środa, 17 października 2012

Azjatyckie warsztaty z marką Blue Dragon. Mięsne kuleczki z majonezem satay :)

Gdy jakiś czas temu na maila dostałam informację, że przyjeżdża do Polski naczelny szef marki Blue Dragon - Wilson Chung i w związku z jego wizytą planowane są warsztaty dla blogerów wiedziałam, że chciałabym w nich uczestniczyć. Termin mi odpowiadał, więc bez oporów potwierdziłam, że stawię się 11 października na miejscu warsztatów czyli w siedzibie Warszawskiej Akademii Kulinarnej przy Placu Szembeka.


Warsztaty były kolejną okazją do spotkania z poznanymi wcześniej blogerkami z Warszawy oraz poznania blogerek z innych miejsc Polski (w tym 6-osobowej grupy osób z Poznania). W oczekiwaniu na przybycie wszystkich nie obyło się wypicia kawy czy herbaty oraz przyjemnych "ploteczek". :)



Całość spotkania podzielona była na trzy główne części. W pierwszej z nich szef Wilson Chung (z pomocą osoby tłumaczącej) opowiadał nam o podstawowych składnikach trzech wiodących kuchni w marce Blue Dragon czyli: japońskiej, chińskiej oraz tajskiej. Rozpoczęliśmy od poznania różnic między jasnym sosem sojowym, ciemnym i japońskim. Mogliśmy każdego z nich spróbować osobno. Dowiedzieliśmy się m.in. że sos sos japoński jest słodszy z powodu dodania do niego niewielkiej ilości wina mirin, a sos sojowy ciemny jest ważony z dodatkiem pszenicy. Jeśli chodzi o użycie w kuchni jasnego i ciemnego sosu sojowego to ciemny jest dobry do wykorzystywania w trakcie gotowania, a jasny jako składnik dressingu, jako przyprawa. Po sosach sojowych przyszła pora na poznanie często stosowanego w kuchni japońskiej słodkiego wina do gotowania mirin (określonego przez W. Chunga jako słodzone, gotowane sake),octu ryżowego, sosu ostrygowego, sosu rybnego oraz pasty z tamaryndowca.


Drugim etapem spotkania były kulinarne demonstracje. Wilson Chung zaprezentował nam przygotowanie klasycznego chińskiego smażonego ryżu z jajkiem (chociaż mógłby być ten ryż odrobinę bardziej doprawiony sosem sojowym), o którym dowiedzieliśmy się, że jest to danie, którym testuje się kucharzy oraz, że najlepszy przygotowywany jest z jednodniowego ryżu (będzie odpowiednio suchy i nie będzie absorbował oleju).

Przygotował też stir-fry'a z użyciem sosu seczuańskiego pomidorowego oraz tajskiego zielonego curry z kurczakiem. W przypadku tajskiego curry dowiedzieliśmy się, że należy zamiast soli stosować sos rybny, a bez sosu rybnego nie uda nam się uzyskać odpowiedniej głębi smaku.



Podany został też bardzo smaczny stek przygotowany poprzez natarcie go sosem czerwone curry i usmażenie. Usmażony stek został pokrojony na kawałki i polany słodkim sosem chilli przed podaniem. Był naprawdę dobry i soczysty :)


Na końcu części demonstracyjnej W. Chung zaprezentował nam sposób formowania sushi nigiri z łososiem i podanie ich w nieco odmiennej formie - z dodatkiem sosu teriyaki na wierzch, lekko skarmelizowanego przy użyciu małego palnika (jak do creme brulee) oraz mieszanki łososiowego i cytrusowego kawioru.




Po demonstracjach i próbowaniu potraw przygotowanych przez Wilsona Chunga przyszła pora na etap 3 spotkania czyli nasze gotowanie :) Nie ukrywam, że większość z nas czekała na to niecierpliwie :) Uzbrojeni w fartuszki, w niewielkich grupach przystąpiliśmy do pracy. Ja gotowałam ze Smaczną Pyzą oraz Hanią-Kasią.

Każdy z zespołów miał inną potrawę do przygotowania. Były m.in.wołowina w sosie teriyaki, tajski smażony ryż, sałatka z kurczakiem zawinięta w papier ryżowy, pikantny makaron japoński, zupa tom yum, steki z bakłażana z pastą miso oraz przygotowywane przez naszą trójkę mięsne kuleczki z majonezem satay. Jak dla mnie zdecydowanym hitem były mięsne kuleczki oraz steki z bakłażana. Pikantny makaron japoński też był smaczny, choć ostry :) Zmniejszyłabym w nim trochę ilość imbiru by całość była bardziej zrównoważona.


Po przygotowaniu wszystkich potraw, obfotografowaniu ich przez blogerów, fotografów i nakręceniu przez ekipię TVN-u wreszcie mogliśmy przystąpić do jedzenia. Przyznam szczerze, że momentami wątpiliśmy czy ta chwila nastąpi - jedzenie stało i stało, a nadal go nikt nie jadł :) Na szczęście w końcu nadeszła chwila jedzenia poprzedzona kilkoma słowami na temat przygotowywanej potrawy wygłoszonymi przez przedstawicieli każdej z grup :)




Ponieważ bardzo zasmakowały mi mięsne kuleczki podzielę się z Wami przepisem. Bardzo mi smakowały, z pewnością chętnie je jeszcze przygotuję.


Mięsne kuleczki (składniki na duuużo kuleczek)

1.5 kg mięsa mielonego z kurczaka

100 ml mleczka kokosowego Blue Dragon

100 g sosu z orzeszkami ziemnymi satay marki Blue Dragon

150 g bułki tartej

50 g cebuli dymki, drobno posiekanej (zarówno cebulka jak i szczypior)

350 g wiórków kokosowych

Do mielonego mięsa dodajemy wszystkie pozostałe składniki (poza wiórkami kokosowymi) i dokładnie mieszamy. Odstawiamy na 30 minut do lodówki do schłodzenia.


Po tym czasie z mięsa formujemy niewielkie kuleczki i obtaczamy je w wiórkach kokosowych.


Podsmażamy kuleczki 3-4 minuty, a następnie przekładamy do naczynia żaroodpornego lub na blachę i pieczemy 8-10 minut w 180 stopniach.

Na warsztatach nie podsmażałyśmy kuleczek tylko od razu wyłożyłyśmy je na natłuszczoną blachę i wstawiłyśmy do piekarnika. W momencie gdy kuleczki od spodniej strony przyrumieniły się, odwróciłyśmy wszystkie.


Majonez Satay

200 g sosu z orzeszkami ziemnymi satay marki Blue Dragon

200 g pełnotłustego majonezu

100 g chrupiącego masła orzechowego

sok wyciśnięty z 1 limonki

Wszystkie składniki majonezu satay mieszamy dokładnie ze sobą.

Majonez Satay podajemy z gorącymi kuleczkami mięsnymi.



Mięsne kuleczki z majonezem satay


Bardzo dziękuję firmie AB Foods za zorganizowanie warsztatów kulinarny, Panu Wilsonowi Chungowi za poprowadzenie spotkania oraz Panu Marcinowi Skrzypkowi za zaproszenie na warsztaty. 

25 komentarzy:

  1. Karolino, miło mi było gotować z Tobą i Izą. Dziękuję za wspólnie spędzony czas.

    PS. Mam sporo Twoich zdjęć, wyślę Ci wieczorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę czekała :) Mi również było miło z Tobą gotować :)

      Usuń
  2. Ale fajnie:)Aż Ci zazdroszczę, Ja nigdy nie byłam na żadnych warsztatach:( Kocham taką orientalną kuchnię:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez bardzo lubię orientalną kuchnię :)

      Usuń
  3. bardzo mi miło było Cię ponownie spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również miło było Cię spotkać :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Sos był pyszny :) W domu spróbuję przyrządzić go na jogurcie zamiast na majonezie by był trochę lżejszy.

      Usuń
  5. No ja też nie byłam na takich warsztatach super sprawa na pewno:))))
    zazdroszczę ci i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Woooow !
    Ależ wydarzenie. Gratuluję, z wypiekami - na twarzy ;-) - czytałam posta. Dziękuję za przepisy i fajne zdjęcia.
    Miło Cię zobaczyć ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moja relacja Ci się podobała :)

      Usuń
  7. wspaniałe warsztaty. Wiele ciekawych rzeczy można było się nauczyć :) zazdroszczę! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. wspaniałe!! :) tylko pozazdrościć :) wiesz, że uwielbiam taką kuchnię! widać, że świetnie spędziliście wspólnie czas :) pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to był dobrze spędzony czas :)

      Usuń
  9. Mi niestety termin nie pasował. Troszkę szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :( , może jeśli będą następne wydarzenia organizowane przez markę Blue Dragon to będą Ci odpowiadały terminem :). Teraz musieli dostosować się do czasu gdy Wilson Chung był w Polsce.

      Usuń
  10. bardzo smaczne były te kulki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super takie warsztaty! Kulki zrobię na pewno bo kokos i orzeszki to ulubione składniki mojego chłopaka. Czy można liczyć na to że pojawią się jeszcze przepisy na inne dania z warsztatów? :) uwielbiam dania azjatyckie a produkty Blue Dragon znam i używam więc fajnie byłoby poznać nowe pomysły na ich wykorzystanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewykluczone, że co nieco jeszcze się pojawi, bo niektóre z tych dań były bardzo ciekawe :)

      Usuń
  12. MMM, pyszności. A co do kim chi to też myślałam, że będzie dziwne, ale łagodnieje pod wpływem duszenia, a odrobinę świeżego można zjeść obok. Dla mnie bomba, polecam :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę to podanie kim chi wypróbować. A te kuleczki mięsne polecam :)

      Usuń
  13. Oj, te kuleczki z majonezem były pyszne ! Miło było się znowu spotkać :)
    P. S. Z Poznania było nas 7 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciebie również milo było spotkać :) Przepraszam za liczbowe niedopatrzenie, już poprawiam :D

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...