Jeżeli obserwujecie stronę mojego bloga facebook'u to już wiecie, że ostatnio wzięłam udział w warsztatach kulinarnych, na których przygotowywaliśmy kiszonki w azjatyckim stylu. Podstawą była pasta kimchi, z którą poza klasycznym kimchi przygotowaliśmy również cukinię, rzodkiew oraz jabłka z marchewką i rzodkiewkami. Wróciłam do domu z torbą pełną słoiczków i rozpoczęłam swoją przygodę z pikantnymi kiszonkami. Wczoraj dodałam kimchi do ryżu smażonego z jajkiem, dzisiaj przygotowałam pyszny, kwaśno-pikantny makaron udon z wołowiną i kimchi, do którego poznania Was zachęcam.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wołowina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wołowina. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 10 grudnia 2015
czwartek, 20 sierpnia 2015
Lahmacun - turecka pizza
Lahmacun, czyli cienki placek ciasta pokryty mieszanką mielonego mięsa i warzyw to popularne danie kuchni tureckiej, nazywane często turecką pizzą. Najczęściej wykorzystuje się jagnięcinę lub baraninę, lecz spotykane są również wersje z wołowiną. Ja ze względu na ciężką dostępność jak i cenę jagnięciny zdecydowałam się przygotować swoje placki z wołowiną. Nie wiem jak smakowałyby z jagnięciną, ale wersja z wołowiną była pyszna i polecam ją każdemu. Co więcej - doskonale nadaje się do zabrania do pracy. Świetnie się odgrzewa.
Etykiety:
Kuchnia turecka,
Papryka,
Pomidory,
Wołowina,
Wypieki słone
wtorek, 26 maja 2015
Czerwone curry z klopsikami i zielonym groszkiem
Chyba każdy się ze mną zgodzi, że chorowanie to nic przyjemnego. Szczególnie w maju, gdy jest ciepło, wokół jest pięknie i zielono. Chciałoby się iść na spacer, spędzić trochę czasu na powietrzu, a nie siedzieć w domu i się kurować. Chociaż akurat tym razem pogoda dostosowała się do mojego stanu i się popsuła. Przymusowy pobyt w czterech ścianach ma jedną podstawową zaletę: można sobie bez pośpiechu ugotować coś smacznego. Oczywiście czasem trzeba wytężyć swoją wyobraźnię, bo przy chorobie wypad do sklepu po brakujący składnik nie wchodzi w grę. Ja skorzystałam z zawartości mojej lodówki, zamrażarki i "spiżarki" i przygotowałam proste danie w stylu tajskiego curry. Czerwoną pastę curry mam w domu praktycznie zawsze, puszka mleczka kokosowego też się znajdzie. Do tego mięso z lodówki, groszek z zamrażarki... i pyszny obiad prawie gotowy. Prosto i pysznie.
Etykiety:
Groszek,
Kuchnia tajska,
Mleczko kokosowe,
Na ostro,
Obiady,
Wieprzowina,
Wołowina
poniedziałek, 22 września 2014
Stir-fry: wołowina z imbirem
Ten przepis to niezwykle prosty sposób na przygotowanie pysznego dania z wołowiną. Wiele osób odrzuca ze swojego codziennego menu ten rodzaj mięsa ze względu na jego dość wysoką cenę oraz stereotyp związany z czasochłonnym jego przygotowaniem. Na cenę niestety nie mamy szczególnego wpływu, ale już na sposób przygotowania zdecydowanie tak. Nie każda część wołowiny wymaga długiego duszenia, niektóre doskonale nadadzą się do krótkiego smażenia. Z tego przepisu powstanie błyszcząca i soczysta wołowina z imbirem. Doskonała. Jeżeli lubicie dania z woka to nie zastanawiajcie się dłużej, tylko bierzcie do roboty. :)
niedziela, 25 maja 2014
Kiełbaski merguez, sałatka kisir oraz jogurtowy sos z harissą
Jedliście kiedyś kiełbaski merguez? Zapewne tak, jeżeli na trasie wakacyjnych wyjazdów odwiedziliście Tunezję lub Maroko. Są tam niezwykle popularne. Ja nie byłam w żadnym tych państw i nie miałam okazji spróbować tych kiełbasek. Kiedy tylko zobaczyłam je w sklepie to nawet przez chwilę nie zastanawiałam się, tylko po prostu kupiłam. Dopiero po powrocie do domu zaczęłam się zastanawiać jak je podać. Bardzo często wśród znalezionych przepisów pojawiały się kiełbaski w zestawieniu z kuskusem i stąd decyzja by również przygotować kuskus.
Dokonałam małego kulinarnego misz maszu - połączyłam grillowane kiełbaski merguez z turecką sałatką kisir (w oryginale z bulguru, u mnie z razowego kuskusu) i jogurtowym sosem z ostrą harissą. Otrzymany zestaw był naprawdę znakomity. To świetne danie na letnie spotkanie przy grillu. Sałatkę możecie przygotować wcześniej (z resztą sałatka najlepsza jest, gdy zostanie wcześniej schłodzona). Kiełbaski na grillu będą gotowe błyskawicznie, a sos będzie doskonałą alternatywą ketchupu i musztardy.
Dokonałam małego kulinarnego misz maszu - połączyłam grillowane kiełbaski merguez z turecką sałatką kisir (w oryginale z bulguru, u mnie z razowego kuskusu) i jogurtowym sosem z ostrą harissą. Otrzymany zestaw był naprawdę znakomity. To świetne danie na letnie spotkanie przy grillu. Sałatkę możecie przygotować wcześniej (z resztą sałatka najlepsza jest, gdy zostanie wcześniej schłodzona). Kiełbaski na grillu będą gotowe błyskawicznie, a sos będzie doskonałą alternatywą ketchupu i musztardy.
Etykiety:
Grill,
Jagnięcina,
Kuchnia turecka,
Kuskus,
Na ostro,
Obiady,
Pomidory,
Sałatkowo/Surówkowo,
Sosy,
Wołowina
sobota, 17 maja 2014
Szare pyzy z mięsem
Ostatnio doszłam do wniosku, że mam duże braki, jeśli chodzi o kuchnię polską. Kuchnię mojej babci znam głównie z opowieści mojej mamy, a mama z braku czasu wielu potraw nie przygotowuje. Nie miałam wcześniej okazji by poznać tajniki przygotowania niektórych dań. Postanowiłam nadrobić swoje braki i pewnych rzeczy się nauczyć. Na pierwszy ogień poszły pyzy. Okazało się, że z tymi ziemniaczanymi kluskami to jest spory problem jeśli chodzi o nazewnictwo. Jedni robią je z ciasta białego, inni z szarego, jedni z farszem, inni tylko "czyste". Ja zdecydowałam się je przygotować z ciasta szarego powstałego z wymieszania ziemniaków ugotowanych z surowymi. Kolor gotowych klusek zdecydowanie nie należy do najbardziej atrakcyjnych, ale mimo wszystko warto je przygotować. Dodatkowo jeśli będziecie robić je szybciej niż ja ( a mi to zajęło pół dnia :P ) to zdecydowanie kolor Waszych klusek będzie jaśniejszy. U mnie niestety strasznie zszarzały.
Takie kluski możecie podać polane podduszoną cebulką, podsmażonym boczkiem lub jak sugeruje moja "Kuchnia polska" zrumienioną na maśle bułką tartą.
Takie kluski możecie podać polane podduszoną cebulką, podsmażonym boczkiem lub jak sugeruje moja "Kuchnia polska" zrumienioną na maśle bułką tartą.
Wraz ze mną pyzy przygotowała Mirabelka, której serdecznie dziękuję. Zajrzyjcie do niej by zobaczyć jak jej poszło :) Ja miałam trochę przejść, ale ostatecznie udało się kluski przygotować :) A teraz siedzę i rozmyślam co wziąć na warsztat następnym razem.
sobota, 10 maja 2014
Lasagne z mięsem i sosem beszamelowym
Zdecydowanie spośród makaronowych zapiekanek najbardziej lubię lasagne. Chyba dominuje tu moje lenistwo, bo po prostu przygotowanie cannelloni czy dużych muszli jest po prostu bardziej pracochłonne, przede wszystkim przez konieczność nadziewania każdej rurki czy muszli farszem. Opis przygotowania lasagne może wydawać Wam się długi, ale to naprawdę jest całkiem prosta sprawa, chociaż zdecydowanie nie błyskawiczna. Takie danie warto przygotować w jakiś luźny dzień, może w weekend. Cała praca się Wam opłaci. W moim domu taki makaron znika błyskawicznie.
Jeżeli macie dostęp do świeżego makaronu lasagne (lub czas na jego samodzielne przygotowanie) to bardzo Wam polecam jego wykorzystanie do swojej zapiekanki. Oczywiście suchy makaron również się nadaje, lecz konieczne jest jego obgotowanie (dłuższe niż w przypadku świeżego makaronu). Na wielu pudełkach znajdziecie informację, że można go wykorzystać w suchej formie, ale odkąd po raz pierwszy obgotowałam taki suchy makaron to już zawsze to robię. Jak dla mnie różnica jest wyraźna, na korzyść obgotowanego.
W lasagne, którą dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować ważną rolę odgrywa sos mięsny. Tym razem całkowicie zrezygnowałam z świeżych pomidorów czy przecieru. Zamiast nich dodałam do mięsa koncentrat pomidorowy, by mięso miało jedynie lekko pomidorowy posmak. Dodatkowo wykorzystałam świeże warzywa - marchewkę, selera naciowego i cebulę. Szczególnie marchewka mocno wpłynęła na smak sosu mięsnego. A na dodatek czerwone wino nadało sporo smaku.
Etykiety:
Makarony,
Marchewka,
Obiady,
Ser,
Wieprzowina,
Wołowina,
Zapiekanki
czwartek, 10 kwietnia 2014
Koncentrujemy się na koncentracie czyli warsztaty z marką Pudliszki
W zeszłym roku miałam okazję wziąć udział w warsztatach kulinarnych "Ketchup Gourmand" organizowanych przez markę Pudliszki. W tym roku na celowniku znalazł się koncentrat pomidorowy, który wykorzystaliśmy w kilku ciekawych daniach. Alfredo Boscolo oraz Leonardo Masi (Kuchnia Dantego) poprowadzili nasze warsztaty na luzie, z humorem, wielokrotnie wywołując uśmiech na naszych twarzach.
Zaczęliśmy od przygotowania słoikowego tiramisu, z kremem na bazie mascarpone i żółtek, bez wykorzystania białek. Na szczęście tym razem deser był całkowicie nie-pomidorowy, bo nie wiem czy taki z koncentratem przypadłby nam do gustu. :)
Tiramisu w słoiku
Wg proporcji Alfredo i Leonardo na 500 g serka mascarpone dajemy 5 jajek (lub 5 żółtek) oraz 100 g cukru pudru. Jeżeli chcemy wykorzystać białka to warto pamiętać o tym, że muszą zostać ubite naprawdę na sztywną pianę. Na początku ucieramy intensywnie żółtka z cukrem i szczyptą soli.Następnie dolewamy po kropelce niewielką ilość alkoholu do smaku. Dodajemy serek mascarpone i delikatnie łączymy go z żółtkami. Biszkopty savoiardi moczymy szybko w zimnej, osłodzonej kawie, tak by nie namokły za bardzo. Na dno słoiczka wykładamy łyżkę kremu, wzdłuż ścianek układamy połówki biszkoptów, układamy więcej kremu. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin. Przed podaniem oprószamy kakao.
Po odstawieniu naszych tiramisu do lodówki zabraliśmy się za gotowanie zupy. A zupa to coś wyjątkowego, bo soczewicą, papryką i oczywiście akcentem pomidorowym w postaci koncentratu Pudliszki. Takie zupy lubię, dlatego od razu gdy spojrzałam na przepis wiedziałam, że będzie pyszna.
Czerwona zupa z soczewicy i papryki
Zieloną soczewicę (200 g) płuczemy przed przygotowaniem, można ją też wcześniej namoczyć. Cebulę kroimy w piórka, żółtą i czerwoną paprykę w cienkie paski. Bardzo drobno kroimy 80 g pancetty coppaty. W garnku rozgrzewamy oliwę i smażymy przez chwilę na niej pancettę wraz z ostrą papryczką. Następnie dodajemy cebulę oraz paprykę i dusimy je przez kilka minut. Dodajemy soczewicę, 20 g koncentratu pomidorowego. Całość zalewamy bulionem, gotujemy aż soczewica zmięknie. Doprawiamy solą i pieprzem.
Podążając za wskazówkami naszych prowadzących warto dodać do zupy na talerzu łyżeczkę białego octu winnego. Zmiana smaku nie każdemu podpasuje, ale opłaca się spróbować. Mi zasmakowało :)
Gdy zupa nam delikatnie pyrkotała na kuchenkach zabraliśmy się za kolejne z naszych zaplanowanych dań, czyli przyspieszoną wersję ragu bolognese. Warto pamiętać, że prawdziwe ragu bolognese gotuje się długo i powoli, więc ta wersja to trochę wariacja na temat, której nie powinno się nawet nazywać bolognese. Nazwijmy je więc szybkim mięsnym ragu.
Szybkie mięsne ragu
Na patelni rozgrzewamy masło wraz z niewielką ilością oliwy, a następnie na małym ogniu smażymy pokrojone w kostkę warzywa: marchewkę, cebulę oraz selera naciowego. Na innej patelni (najlepiej głębokiej) na maśle z oliwą obsmażamy listki szałwii, a następnie smażymy mięso (mieszankę wołowiny oraz wieprzowiny - ok. 400 g) na dużym ogniu. Dodajemy pół szklanki czerwonego wina, odparowujemy. Następnie dodajemy koncentrat pomidorowy (2-3 łyżeczki) oraz trochę mleka. Dodajemy do mięsa podsmażone wcześniej warzywa. Mieszamy, podlewamy niewielką ilością bulionu i dusimy. Doprawiamy solą i pieprzem. Do sosu przekładamy świeżo ugotowany makaron tagliatelle lub pappardelle (u nas pappardelle). Jeśli zaistnieje potrzeba, można dodać niewielką ilość wody z gotowania makaronu by rozrzedzić sos.
Ostatnią potrawą, którą przygotowywaliśmy na warsztatach były krewetki z czarnym ryżem Venere. To było moje pierwsze spotkanie z tym rodzajem ryżu i z wielką chęcią wykorzystam go w domu, bo okazał się niezwykle smaczny.
Krewetki z czarnym ryżem Venere
Ryż gotujemy przez 20 minut w wodzie. Do gotowania możemy dodać pancerzyki/ogonki od krewetek. Na patelni rozgrzewamy dwie łyżki oliwy i przesmażamy na niej ząbek czosnku oraz ostrą papryczkę. Dodajemy krewetki (20 sztuk). Podlewamy je niewielką ilością białego wina, odparowujemy. Zmniejszamy ogień, dodajemy łyżkę koncentratu pomidorowego. Przesmażamy przez chwilę, dodajemy odcedzony czarny ryż. Mieszamy. Doprawiamy do smaku solą. Dodajemy posiekaną pietruszkę oraz trochę soku z cytryny.
Tiramisu w słoiku
Wg proporcji Alfredo i Leonardo na 500 g serka mascarpone dajemy 5 jajek (lub 5 żółtek) oraz 100 g cukru pudru. Jeżeli chcemy wykorzystać białka to warto pamiętać o tym, że muszą zostać ubite naprawdę na sztywną pianę. Na początku ucieramy intensywnie żółtka z cukrem i szczyptą soli.Następnie dolewamy po kropelce niewielką ilość alkoholu do smaku. Dodajemy serek mascarpone i delikatnie łączymy go z żółtkami. Biszkopty savoiardi moczymy szybko w zimnej, osłodzonej kawie, tak by nie namokły za bardzo. Na dno słoiczka wykładamy łyżkę kremu, wzdłuż ścianek układamy połówki biszkoptów, układamy więcej kremu. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin. Przed podaniem oprószamy kakao.
Po odstawieniu naszych tiramisu do lodówki zabraliśmy się za gotowanie zupy. A zupa to coś wyjątkowego, bo soczewicą, papryką i oczywiście akcentem pomidorowym w postaci koncentratu Pudliszki. Takie zupy lubię, dlatego od razu gdy spojrzałam na przepis wiedziałam, że będzie pyszna.
Zieloną soczewicę (200 g) płuczemy przed przygotowaniem, można ją też wcześniej namoczyć. Cebulę kroimy w piórka, żółtą i czerwoną paprykę w cienkie paski. Bardzo drobno kroimy 80 g pancetty coppaty. W garnku rozgrzewamy oliwę i smażymy przez chwilę na niej pancettę wraz z ostrą papryczką. Następnie dodajemy cebulę oraz paprykę i dusimy je przez kilka minut. Dodajemy soczewicę, 20 g koncentratu pomidorowego. Całość zalewamy bulionem, gotujemy aż soczewica zmięknie. Doprawiamy solą i pieprzem.
Podążając za wskazówkami naszych prowadzących warto dodać do zupy na talerzu łyżeczkę białego octu winnego. Zmiana smaku nie każdemu podpasuje, ale opłaca się spróbować. Mi zasmakowało :)
Gdy zupa nam delikatnie pyrkotała na kuchenkach zabraliśmy się za kolejne z naszych zaplanowanych dań, czyli przyspieszoną wersję ragu bolognese. Warto pamiętać, że prawdziwe ragu bolognese gotuje się długo i powoli, więc ta wersja to trochę wariacja na temat, której nie powinno się nawet nazywać bolognese. Nazwijmy je więc szybkim mięsnym ragu.
Szybkie mięsne ragu
Na patelni rozgrzewamy masło wraz z niewielką ilością oliwy, a następnie na małym ogniu smażymy pokrojone w kostkę warzywa: marchewkę, cebulę oraz selera naciowego. Na innej patelni (najlepiej głębokiej) na maśle z oliwą obsmażamy listki szałwii, a następnie smażymy mięso (mieszankę wołowiny oraz wieprzowiny - ok. 400 g) na dużym ogniu. Dodajemy pół szklanki czerwonego wina, odparowujemy. Następnie dodajemy koncentrat pomidorowy (2-3 łyżeczki) oraz trochę mleka. Dodajemy do mięsa podsmażone wcześniej warzywa. Mieszamy, podlewamy niewielką ilością bulionu i dusimy. Doprawiamy solą i pieprzem. Do sosu przekładamy świeżo ugotowany makaron tagliatelle lub pappardelle (u nas pappardelle). Jeśli zaistnieje potrzeba, można dodać niewielką ilość wody z gotowania makaronu by rozrzedzić sos.
Ostatnią potrawą, którą przygotowywaliśmy na warsztatach były krewetki z czarnym ryżem Venere. To było moje pierwsze spotkanie z tym rodzajem ryżu i z wielką chęcią wykorzystam go w domu, bo okazał się niezwykle smaczny.
Krewetki z czarnym ryżem Venere
Ryż gotujemy przez 20 minut w wodzie. Do gotowania możemy dodać pancerzyki/ogonki od krewetek. Na patelni rozgrzewamy dwie łyżki oliwy i przesmażamy na niej ząbek czosnku oraz ostrą papryczkę. Dodajemy krewetki (20 sztuk). Podlewamy je niewielką ilością białego wina, odparowujemy. Zmniejszamy ogień, dodajemy łyżkę koncentratu pomidorowego. Przesmażamy przez chwilę, dodajemy odcedzony czarny ryż. Mieszamy. Doprawiamy do smaku solą. Dodajemy posiekaną pietruszkę oraz trochę soku z cytryny.
Bardzo dziękuję marce Pudliszki oraz agencji MSL Group za zaproszenie oraz organizację, a Panom z Kuchni Dantego za wspaniałe prowadzenie warsztatów.
Etykiety:
Desery,
Owoce morza,
Pomidory,
Warsztaty Kulinarne,
Wieprzowina,
Wołowina,
Zupy
piątek, 10 stycznia 2014
Empanadas z mięsem i czarną fasolą
Empanadas to rodzaj pieczonych lub smażonych pierogów szczególnie popularny w niektórych państwach Ameryki Południowej (np w Argentynie). Można spotkać je nadziane mięsem, warzywami czy też serem. Ja wybrałam farsz mięsny, któremu zdecydowanie bliżej do kuchni meksykańskiej niż argentyńskiej. Zastanawiałam się czy moje pierogi to nadal empanadas... Popularna internetowa encyklopedia w wersji zagranicznej twierdzi, że trafiają się w Meksyku takie pierogi, dlatego pozostanę przy nazwie empanadas.
Długo szukałam dobrego przepisu na ciasto odrzucając kolejne przepisy, gdzie wśród składników znajdowały się "gotowe porcje ciasta kruchego". Ja chciałam zdecydowanie zrobić je od podstaw. Z pomocą przyszedł mi blog Usagi, gdzie znalazłam przepis na ciasto M. Roux. Pozostało mi tylko przygotować własny farsz, ale tutaj działałam całkowicie intuicyjnie, bo wiedziałam czego chcę. Upieczone pierogi empanadas są świetne zarówno na gorąco jak i na zimno. Bez problemu możecie zabrać je następnego dnia na drugie śniadanie do pracy. Ciasto jest kruche i pyszne. Bardzo pasuje do niego dodatek tymianku, który zastosowałam. Jeżeli chcecie by Wasze empanadas były złociste z wierzchu pamiętajcie o posmarowaniu ich jajkiem. Całość jest dość czasochłonna, ale naprawdę warto. Waszym bliskim to się spodoba.
Etykiety:
Fasola,
Małe danka,
Obiady,
Pierogi,
Pomidory,
Wieprzowina,
Wołowina,
Wypieki słone
sobota, 7 września 2013
Penne z wołowiną i pomidorkami
Moje balkonowe krzaczki obrodziły sporą ilością pomidorków. Dodatkowo mam ich sporo z uprawy działkowej. To wszystko powoduje, że cały czas obmyślam do czego wykorzystać pomidorki. Okazuje się, że malutkie słodkie pomidorki świetnie sprawdzają się w naprawdę wielu daniach - m.in. jako dodatek do makaronów. W ostatnich tygodniach mieliście możliwość zobaczyć kilka przepisów z ich wykorzystaniem. A dzisiaj zachęcam Was do spróbowania penne z wołowiną i pomidorkami.
poniedziałek, 25 marca 2013
Azjatycki makaron z mięsem, porem i czerwoną cebulą
Dawno nie było na blogu nic w azjatyckim stylu, a moja szuflada z makaronami bogata jest w różne rodzaje makaronów z tego regionu świata. Wyciągnęłam paczkę makaronu mie i zaczęłam zastanawiać się z czym go podać. Wybrałam mielone mięso i pory, dodałam świeży imbir, czosnek i suszoną ostrą papryczkę. Całość podduszona z sosem sojowym tworzy bardzo azjatycki klimat :) Danie najlepiej przygotować w woku, ale jeśli go nie macie to głęboka patelnia również nada się świetnie.
Składnik (2 porcje, 3 niewielkie):
200 g mięsa mielonego (u mnie wołowo-wieprzowe)
1 czerwona cebula, posiekana
1 biała część pora (ok. 12 cm), pokrojona w półplasterki
1 łyżka posiekanego świeżego imbiru
3 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
1 suszona ostra papryczka, rozkruszona (ja dodałam całą, jeśli chcecie łagodniejsze danie to usuńce pestki)
2-3 łyżki sosu sojowego
2 łyżki posiekanego szczypiorku
czarny pieprz
2 łyżki oleju do smażenia (ja użyłam oleju z orzeszków ziemnych)
150 g makaronu mie (lub innych ulubionych noodli)
1 łyżeczka oleju sezamowego
Na patelni rozgrzewamy olej i szklimy na nim czerwoną cebulę. Dodajemy imbir, czosnek oraz papryczkę i przesmażamy przez chwilę.
Do cebuli dodajemy mielone mięso i smażymy je. W trakcie smażenia mięso dzielimy łopatką na małe grudki. Gdy mięso przestanie być surowe dodajemy pokrojonego pora oraz 2 łyżki sosu sojowego. Podduszamy aż por będzie miękki.
Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu. Odlewamy, przelewamy chłodną wodą. Dodajemy łyżeczkę oleju sezamowego, mieszamy i odstawiamy pod przykryciem.
Gdy pory będą już podduszone z mięsem próbujemy całości i doprawiamy do smaku pieprzem i ewentualnie trzecią łyżką sosu sojowego. Dodajemy ugotowany makaron oraz posiekany szczypiorek. Całość mieszamy.
wtorek, 5 marca 2013
Małe kotleciki wieprzowo-wołowe ze szczypiorkiem. Dip czosnkowo - szczypiorkowy. Ryż curry z marchewką.
Jeśli tak jak ja lubicie szczypiorek to przyrządzony przeze mnie zestaw powinien przypaść Wam do gustu. Kotleciki są bardzo miękkie i soczyste z wyczuwalnym smakiem szczypiorku, którego jest w nich całkiem sporo :) Usmażone na patelni grillowej na rumiano stanowią pyszny mięsny element dania. Niedawno przygotowałam podobne szaszłyki wieprzowe z papryką, serem i szczypiorem, tym razem są nieco prostsze. Wykorzystałam też drobny szczypiorek zamiast grubego pochodzącego od dymki.
Kotleciki podałam z sypkim ryżem doprawionym curry oraz z dwoma sosami: znanym sosem tysiąca wysp oraz jogurtowym dipem czosnkowo-szczypiorkowym. Oba sosy świetnie tutaj pasowały :)
180-200 g gęstego jogurtu greckiego
1 łyżeczka białego octu winnego
1/2 łyżeczki oliwy
1/3 pęczku szczypiorku, drobno pokrojonego
2 ząbki czosnku, bardzo drobno posiekane lub przeciśnięte przez praskę
sól, pieprz
Jogurt grecki mieszamy z szczypiorkiem i czosnkiem. Dodajemy ocet winny i oliwę. Całość doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Odstawiamy na godzinę do lodówki.
Kotleciki ze szczypiorkiem (6 sztuk)
300 g mięsa mielonego (wieprzowo-wołowe)
1 mała cebula, pokrojona w drobną kostkę
2 ząbki czosnku, przeciśnięty przez praskę lub drobno posiekany
2/3 pęczku szczypiorku, drobno pokrojonego
1 duże jajko
3 łyżki bułki tartej
sól, pieprz
olej do smażenia
Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju i szklimy na nim cebulę. Dodajemy czosnek i przesmażamy go. Odstawiamy całość do przestygnięcia.
Mięso mielone mieszamy z cebulą i czosnkiem, szczypiorkiem. Dodajemy jajko i bułkę tartą, całość dokładnie wyrabiamy. Doprawiamy solą i pieprzem. Otrzymaną masę odstawiamy na pół godziny.
Masę dzielimy na 6 części i formujemy z nich wałeczki. Smażymy je z każdej strony na rozgrzanej patelni grillowej (posmarowanej niewielką ilością oleju). Wałeczki można nadziać na patyczki szaszłykowe i podawać w formie szaszłyków
Ryż curry z marchewką (porcja dla 2 osób)
1 mała marchewka, pokrojona w bardzo drobną kostkę
100 g długoziarnistego ryżu
2 łyżki oliwy
3/4 szklanki wody gorącej wody
1/2 łyżeczki przyprawy curry
1 łyżeczka masła
sól
W rondlu z grubym dnem, na małym ogniu rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy na nią pokrojoną marchewkę i obsmażamy przez 2-3 minuty. Dodajemy suchy ryż. Przesmażamy go, a następnie zalewamy gorącą wodą. Solimy wodę (ok. 1/3 łyżeczki soli) i dodajemy curry. Zagotowujemy całość. Następnie od razu przykrywamy szczelnie pokrywką i ustawiamy na najmniejszym możliwym ustawieniu palnika na kuchence. Gotujemy przez około 10 minut bez podnoszenia pokrywki, a następnie zdejmujemy z palnika i odstawiamy na kolejne 10 minut (również nie zdejmując pokrywki). Po 10 minutach dodajemy masło, mieszamy je z ryżem i ponownie przykrywamy na minutę. Podajemy.
Etykiety:
Dodatki obiadowe,
Obiady,
Sosy,
Szczypiorek,
Wieprzowina,
Wołowina
poniedziałek, 28 stycznia 2013
Klopsiki z papryką, szczypiorkiem i serem feta
U mnie po raz kolejny klopsiki. Ten sposób podania mięsa mielonego jest w mojej rodzinie bardzo lubiany, dlatego staram się wymyślać nowe wersje, by nam się te klopsiki nie znudziły. Robiłam już wersję klopsików z mozzarellą w środku, tym razem zdecydowałam się nadziać je fetą. Dodatkowo urozmaiciłam je dodatkiem szczypiorku oraz czerwonej papryki by nie były takie czysto mięsne. Takie mięsne kuleczki możecie podać ze swoim ulubionym sosem. U mnie najczęściej pojawiają się różne wersje sosu pomidorowego, pojawia się też sos koperkowy. Klopsiki pokazane na zdjęciu zostały uduszone w dość delikatnym sosie tymiankowym.
Składniki:
1 kg mięsa mielonego (u mnie wołowo-wieprzowe)
1 jajko
1 czerwona papryka, pokrojona z bardzo drobną kostkę (ok. 3x3 mm lub mniej)
1 duża cebula, bardzo drobno posiekana
pęczek szczypiorku, pokrojony drobno
2 łyżki klarowanego masła
2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę lub bardzo drobno posiekane
sól, pieprz
200 g sera feta, pokrojonego w niewielką kostkę (ok. 1x1 cm)
ew. bułka tarta
olej do smażenia
Cebulę bardzo drobno siekamy i smażymy na złoto na rozgrzanym maśle klarowanym. Pod koniec smażenia dodajemy czosnek i podsmażamy go z cebulą. Odstawiamy do przestygnięcia.
Mięso mielone przekładamy do dużej miski. Dodajemy paprykę, podsmażoną cebulę z czosnkiem, jajko. Dokładnie wyrabiamy. Dodajemy pokrojony szczypiorek, doprawiamy solą i pieprzem, dokładnie mieszamy. Jeśli masa mięsna jest zbyt klejąca dodajemy w niewielkich ilościach bułkę tartą.
Formujemy małą kuleczkę, smażymy ją - sprawdzamy w ten sposób czy mięso jest odpowiednio doprawione. Jeśli nie to dodatkowo doprawiamy. Pamiętajmy, że klopsiki będą nadziewane serem feta, który jest dość słony - w związku z tym uważajmy by nie przesadzić z soleniem mięsa. Można przygotować testowego klopsika już z fetą i wtedy określić czy całość jest dobrze doprawiona.
Nabieramy porcję mięsa na jednego klopsika, spłaszczamy ją. Układamy na środku kostkę sera feta, obklejamy masą mięsną formując klopsika. W ten sposób formujemy wszystkie klopsiki.
wtorek, 13 listopada 2012
Klopsiki z dymką i pieczoną papryką w sosie pomidorowo-paprykowym
Dzisiaj chciałabym zaproponować Wam kolejny pomysł na smaczne klopsiki. Tym razem do środka klopsików trafił posiekany gruby szczypior od dymki, który bardzo lubię oraz marynowana, pieczona papryka bez skórki. Klasyczny sos pomidorowy, będący moim ulubionym sosem do klopsików urozmaiciłam dodatkiem pasty paprykowej. Wyszło naprawdę pysznie :)
Klopsiki (32 sztuki):
500 g mięsa mielonego (wołowina i wieprzowina)
1 niewielka cebula, drobno posiekana
1/4 szklanki posiekanego szczypiorku (u mnie szczypior od dymki)
2 papryki (marynowane, pieczone, bez skórki), pokrojone bardzo drobno
1 jajko
2 łyżki bułki tartej
sól, świeżo mielony czarny pieprz
olej
Cebulę podsmażamy na niewielkiej ilości oleju, a następnie odstawiamy do ostygnięcia. Mięso przekładamy do miski. Dodajemy do niego posiekany szczypiorek, ostudzoną cebulę oraz pokrojone papryki. Mieszamy. Do masy mięsnej wbijamy jajko, rozprowadzamy je. Dodajemy bułkę tartą, sól oraz pieprze. Całość wyrabiamy na jednolitą masę. Z otrzymanej masy formujemy klopsiki o wielkości orzecha włoskiego (mają być raczej takie małe). Na patelni rozgrzewamy olej do smażenia i obsmażamy na nim klopsiki.
Sos pomidorowo-paprykowy:
1 cebula, drobno posiekana
3 ząbki czosnku, posiekane lub przeciśnięte przez praskę
1 suszona papryczka peperoncino, rozkruszona
1 puszka (400 g) pomidorów w całości
200 ml niezbyt tłustego bulionu
2 łyżki pasty paprykowej
1 łyżka oliwy
sól, szczypta cukru, świeżo mielony czarny pieprz
ew. 1 łyżeczka mąki kukurydzianej
W garnku rozgrzewamy oliwę. Szklimy na niej posiekaną cebulę. Do zeszklonej cebuli dodajemy czosnek oraz papryczkę peperoncino i podsmażamy przez chwilę. Następnie wlewamy puszkę pomidorów, mieszamy - całe pomidory rozgniatamy widelcem. Doprawiamy solą, pieprzem i szczyptą cukru. Dusimy przez kilka minut. Następnie wlewamy do garnka bulion, dodajemy pastę paprykową. Gotujemy razem na małym ogniu przez 5 minut, po czym dodajemy do sosu podsmażone klopsiki. Na niewielkim ogniu, pod przykryciem dusimy klopsiki w sosie przez 12-15 minut. (Jeśli po tym czasie sos będzie zbyt rzadki to możemy w 1 łyżce zimnej wody rozrobić 1 łyżeczkę mąki kukurydzianej, dodać do sosu i sos zagotować.) Na koniec próbujemy sos i ewentualnie dodatkowo doprawiamy solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem.
Ja swoje klopsiki w sosie wymieszałam z ugotowanym makaronem i posypałam po wierzchu serem grana padano.
Zapraszam też na inne przepisy z mięsnymi klopsikami:
wtorek, 23 października 2012
Burgery z camembertem i karmelizowaną cebulką
Ostatnio większe miasta Polski opanowała moda na porządnie przygotowane, smaczne burgery. Nie takie jak w znanych sieciach barów fast food - tylko takie z porządną porcją smaczne mięsa, z dobrymi składnikami. Kolejne burgerownie powstają jak grzyby po deszczu. Nie będę zaprzeczać, jest smacznie :) W menu pojawiają się kolejne ciekawe połączenia smaków. Aż człowiek za głowę się łapie jak to można podać burgera :)
Również ja lubię przygotować od czasu do czasu w domu taki fast food. Na blogu prezentowałam już przepis na dość klasyczne burgery z wołowiny. Tym razem chciałabym zaproponować Wam coś innego. Jako dodatków do burgera użyłam musztardy dijon, sera camembert oraz karmelizowaną czerwoną cebulę, którą uwielbiam. Serio, ta cebula jest świetna. Warto ją przygotowywać i wykorzystywać do różnych dań :)
Składniki:
Burgery
750 g mielonej wołowiny
1 cebula + 1 łyżka oleju do smażenia
2 łyżki musztardy dijon
1 łyżka sosu worcestershire
ok. 1 łyżeczki soli
świeżo mielony czarny pieprz (ok. 1/3 łyżeczki)
Słodka, karmelizowana cebula
1 duża czerwona cebula
1 łyżka oliwy
1 łyżka brązowego cukru
1.5 łyżki octu balsamicznego
Dodatkowo:
ser camembert pokrojony w plasterki
ulubiona sałatka
musztarda dijon
bułki do hamburgerów (najlepiej takie samodzielnie upieczone)
olej
Na początku przygotowujemy burgery. Cebulę siekamy bardzo drobno, wrzucamy na rozgrzaną łyżkę oleju i na małym ogniu smażymy powoli aż cebula będzie miękka i lekko złocista. Następnie odstawiamy na kilka minut aż cebula przestygnie. Do mięsa dodajemy ostudzoną cebulę, musztardę, sos worcestershire, sól oraz pieprz. Całość mieszamy dokładnie. Wstawiamy do lodówki.
Czerwoną cebulę kroimy w piórka. Na oliwie powoli smażymy cebulę aż zmięknie. Następnie posypujemy brązowym cukrem, zalewamy octem balsamicznym. Mieszamy. Na malutkim ogniu dusimy cebulę, aż większość płynu odparuje, a cebula pokryje się "syropem". Odstawiamy.
Z odstawionego do lodówki doprawionego mięsa formujemy burgery. Pędzelkiem smarujemy je cienką warstwą oleju. Grilla lub patelnię grillową rozgrzewamy. Na rozgrzaną powierzchnię wykładamy burgery, a następnie grillujemy je na średnim ogniu przez około 4 minut. Następnie przekręcamy drugą stronę i grillujemy kolejne 4. Na ostatnią minutę na powierzchnię każdego burgera wykładamy ser camembert.
Przekrojone bułeczki podpiekamy chwilę na grillu lub na kratce piekarnika - tak aby były lekko chrupiące. Następnie na spód każdej z bułeczek wykładamy sałatę. Pędzelkiem smarujemy sałatę musztardą dijon. Następnie na sałacie układamy burgery. Wierzch każdego burgera przykrywamy ciepłą karmelizowaną cebulką. Na koniec dodajemy podpieczone wierzchnie strony bułeczek.
Również ja lubię przygotować od czasu do czasu w domu taki fast food. Na blogu prezentowałam już przepis na dość klasyczne burgery z wołowiny. Tym razem chciałabym zaproponować Wam coś innego. Jako dodatków do burgera użyłam musztardy dijon, sera camembert oraz karmelizowaną czerwoną cebulę, którą uwielbiam. Serio, ta cebula jest świetna. Warto ją przygotowywać i wykorzystywać do różnych dań :)
Składniki:
Burgery
750 g mielonej wołowiny
1 cebula + 1 łyżka oleju do smażenia
2 łyżki musztardy dijon
1 łyżka sosu worcestershire
ok. 1 łyżeczki soli
świeżo mielony czarny pieprz (ok. 1/3 łyżeczki)
Słodka, karmelizowana cebula
1 duża czerwona cebula
1 łyżka oliwy
1 łyżka brązowego cukru
1.5 łyżki octu balsamicznego
Dodatkowo:
ser camembert pokrojony w plasterki
ulubiona sałatka
musztarda dijon
bułki do hamburgerów (najlepiej takie samodzielnie upieczone)
olej
Na początku przygotowujemy burgery. Cebulę siekamy bardzo drobno, wrzucamy na rozgrzaną łyżkę oleju i na małym ogniu smażymy powoli aż cebula będzie miękka i lekko złocista. Następnie odstawiamy na kilka minut aż cebula przestygnie. Do mięsa dodajemy ostudzoną cebulę, musztardę, sos worcestershire, sól oraz pieprz. Całość mieszamy dokładnie. Wstawiamy do lodówki.
Czerwoną cebulę kroimy w piórka. Na oliwie powoli smażymy cebulę aż zmięknie. Następnie posypujemy brązowym cukrem, zalewamy octem balsamicznym. Mieszamy. Na malutkim ogniu dusimy cebulę, aż większość płynu odparuje, a cebula pokryje się "syropem". Odstawiamy.
Z odstawionego do lodówki doprawionego mięsa formujemy burgery. Pędzelkiem smarujemy je cienką warstwą oleju. Grilla lub patelnię grillową rozgrzewamy. Na rozgrzaną powierzchnię wykładamy burgery, a następnie grillujemy je na średnim ogniu przez około 4 minut. Następnie przekręcamy drugą stronę i grillujemy kolejne 4. Na ostatnią minutę na powierzchnię każdego burgera wykładamy ser camembert.
Przekrojone bułeczki podpiekamy chwilę na grillu lub na kratce piekarnika - tak aby były lekko chrupiące. Następnie na spód każdej z bułeczek wykładamy sałatę. Pędzelkiem smarujemy sałatę musztardą dijon. Następnie na sałacie układamy burgery. Wierzch każdego burgera przykrywamy ciepłą karmelizowaną cebulką. Na koniec dodajemy podpieczone wierzchnie strony bułeczek.
poniedziałek, 1 października 2012
Mięsne chilli zapiekane pod ziemniaczanym puree
Jeśli szukacie porządnego jesiennego lub zimowego posiłku to mięsne chilli jest zdecydowanie dobrym wyborem. A przykryte ziemniaczanym puree i zapieczone tworzy potrawę której pozornie niewielki kawałek jest w stanie nasycić głód. Świetne danie dla mięsożerców. Pikantne, sycące, pyszne :)
Składniki (dla 5 osób):
500 g mielonej wołowiny
1 cebula, posiekana
1 łyżka klarowanego masła
1 łyżeczka mielonego kuminu
1 łyżeczka suszonego tymianku
1 łyżka chilli w proszku
1 duża czerwona papryka, pokrojona w niewielkie kawałki
1 puszka (ok. 400 g ) krojonych pomidorów
1 puszka (ok. 400 g ) czerwonej fasoli, odsączonej i opłukanej (u mnie czarna fasola)
1 puszka (ok. 300 g ) kukurydzy, odsączonej
1 łyżka białego octu winnego
1 łyżka brązowego cukru
250 ml bulionu (najlepiej wołowego, ale może być też inny)
ok. 1 kg ziemniaków
150 ml śmietany 18%
1 niewielki pęczek szczypiorku, posiekany
tarty ser (do posypania zapiekanki z wierzchu)
W głębokiej patelni rozgrzewamy masło klarowane i smażymy na nim cebulę do miękkości. Dodajemy tymianek, chilli oraz kumin. Smażymy przez chwilę aż cała kuchnia wypełni się aromatem przypraw, a następnie dodajemy mięso. Smażymy je do zbrązowienia.
Do podsmażonego mięsa dodajemy pomidory, fasolę, kukurydzę, paprykę, ocet i cukier. Całość zalewamy bulionem. Doprowadzamy płyn do wrzenia, przykrywamy patelnię i na niewielkim ogniu gotujemy przez 20 minut. Następnie zdejmujemy przykrywkę i gotujemy kolejne 20 minut otrzymując gęsty mięsny sos. Doprawiamy solą i pieprzem.
W międzyczasie ziemniaki gotujemy do miękkości, a następnie odcedzamy i osuszamy. Osuszone ziemniaki rozgniatamy tłuczkiem, dodajemy do nich śmietanę i przy pomocy tłuczka i trzepaczki mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Do ziemniaków dodajemy posiekany szczypiorek, doprawiamy solą i pieprzem do smaku.
W żaroodpornym naczyniu układamy sos mięsny. Na mięso wykładamy ziemniaczane puree, wierzch posypujemy serem. Zapiekamy w 200 stopniach przez około 25 minut.
Razem z Maggie i Michałem przyrządziliśmy zapiekankę z tego przepisu w ramach naszego wspólnego gotowania.
500 g mielonej wołowiny
1 cebula, posiekana
1 łyżka klarowanego masła
1 łyżeczka mielonego kuminu
1 łyżeczka suszonego tymianku
1 łyżka chilli w proszku
1 duża czerwona papryka, pokrojona w niewielkie kawałki
1 puszka (ok. 400 g ) krojonych pomidorów
1 puszka (ok. 400 g ) czerwonej fasoli, odsączonej i opłukanej (u mnie czarna fasola)
1 puszka (ok. 300 g ) kukurydzy, odsączonej
1 łyżka białego octu winnego
1 łyżka brązowego cukru
250 ml bulionu (najlepiej wołowego, ale może być też inny)
ok. 1 kg ziemniaków
150 ml śmietany 18%
1 niewielki pęczek szczypiorku, posiekany
tarty ser (do posypania zapiekanki z wierzchu)
W głębokiej patelni rozgrzewamy masło klarowane i smażymy na nim cebulę do miękkości. Dodajemy tymianek, chilli oraz kumin. Smażymy przez chwilę aż cała kuchnia wypełni się aromatem przypraw, a następnie dodajemy mięso. Smażymy je do zbrązowienia.
Do podsmażonego mięsa dodajemy pomidory, fasolę, kukurydzę, paprykę, ocet i cukier. Całość zalewamy bulionem. Doprowadzamy płyn do wrzenia, przykrywamy patelnię i na niewielkim ogniu gotujemy przez 20 minut. Następnie zdejmujemy przykrywkę i gotujemy kolejne 20 minut otrzymując gęsty mięsny sos. Doprawiamy solą i pieprzem.
W międzyczasie ziemniaki gotujemy do miękkości, a następnie odcedzamy i osuszamy. Osuszone ziemniaki rozgniatamy tłuczkiem, dodajemy do nich śmietanę i przy pomocy tłuczka i trzepaczki mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Do ziemniaków dodajemy posiekany szczypiorek, doprawiamy solą i pieprzem do smaku.
W żaroodpornym naczyniu układamy sos mięsny. Na mięso wykładamy ziemniaczane puree, wierzch posypujemy serem. Zapiekamy w 200 stopniach przez około 25 minut.
Razem z Maggie i Michałem przyrządziliśmy zapiekankę z tego przepisu w ramach naszego wspólnego gotowania.
środa, 5 września 2012
Lasagne z mięsem, warzywami i beszamelem
Bardzo lubię lasagne. I mimo że przy jej przygotowaniu brudzi się całe mnóstwo naczyń, a sam proces tworzenia jest dość czasochłonny. Poza tym jest dość kaloryczna, więc zdecydowanie nie powinnam jej jeść zbyt często. A mimo to lubię czasem spędzić więcej czasu w kuchni, pobrudzić dużo naczyń i zjeść przepyszną lasagne.
Oto mój kolejny pomysł na lasagne. A właściwie nie tyle co nowy pomysł co urozmaicenie dotychczasowych przepisów na lasagne z beszamelem i sosem pomidorowo-mięsnym. Sos mięsny wzbogaciłam o warzywa: czerwoną soczewicę, białą paprykę oraz cukinię. Dzięki temu stał się jeszcze bardziej sycący niż wcześniej.
Heh, nie umiem zrobić ładnego zdjęcia lasagne. Po prostu mi nie wychodzi :) Musicie mi wierzyć, że była pyszna nawet jeśli zdjęcie nie jest super :)
Składniki (na foremkę 21 x 21 cm):
8 płatów makaronu lasagne
400 g mięsa mielonego
500 g pomidorowej passaty (przecieru)
1 cukinia, pokrojona w półplasterki
1 biała papryka, pokrojona w małą kostkę
4 łyżki suchej czerwonej soczewicy
1/2 cebuli, drobno posiekanej
2 ząbki czosnku, posiekane
2 łyżki klarowanego masła (lub olej)
1 łyżka suszonej bazylii
1/2 łyżeczki sosu chilli
sól, pieprz
150 g sera startego do posypania (tarka o małych oczkach)
Sos beszamelowy
400 ml mleka
2 łyżki masła
2 łyżki mąki
sól, biały pieprz, gałka muszkatołowa
Na patelni rozgrzewamy łyżkę klarowanego masła, szklimy na nim cebulę z czosnkiem. Do cebuli dodajemy mielone mięso i smażymy aż będzie rumiane.
Czerwoną soczewicę wrzucamy do osolonej, wrzącej wody i gotujemy do miękkości (ok. 7-8 minut). Odsączamy.
W większej (najlepiej głębokiej) patelni rozgrzewamy drugą łyżkę klarowanego i obsmażamy na niej białą paprykę i cukinię. Do obsmażonych warzyw przekładamy zawartość patelni z mięsem oraz ugotowaną soczewicę. Całość zalewamy pomidorową passatą, na małym ogniu dusimy przez około 10-12 minut. Dodajemy bazylię oraz sos chilli, doprawiamy solą i pieprzem do smaku.
Następnie przygotowujemy sos beszamelowy. W rondelku roztapiamy masło i wrzucamy na nie mąkę. Dokładnie mieszamy trzepaczką by nie było grudek. Gdy całość osiągnie złoty kolor dolewamy mleka. Cały czas mieszając podgrzewamy sos aż zgęstnieje. Doprawiamy solą, białym pieprzem i gałką muszkatołową.
Na dno foremki (21 x 21 cm) nalewamy odrobinę sosu beszamelowego. Następnie kładziemy 2 płaty lasagne, na nich rozkładamy 1/4 sosu mięsnego, następnie trochę sosu beszamelowego, 2 łyżki tartego sera. Następnie ponownie 2 płaty lasagne, 1/4 sosu, sos beszamelowy, ser... I tak do wykończenia składników - na wierzchu wysypujemy całość pozostałego sera (ostatnio warstwą jest ser).
Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i zapiekamy przez 25-30 minut.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















































