środa, 19 stycznia 2011

Trottole tricolore z oliwkami, czosnkiem i fetą

I kolejny raz przyszło mi przygotowywać ze składników dostępnych w domu jakiś makaron na szybko. Tym razem padło na składniki, którym bliżej do kuchni greckiej niż włoskiej (feta, oliwki), ale całość w połączeniu z makaronem bardzo mi smakowała. No ale ja bardzo lubię zielone oliwki i fetę :)

Niestety ze względu na fakt, że mam kiepskie oświetlenie, a makaron przygotowywany był późnym popołudniem - kolory są takie sobie.

Składniki (na 1 porcję):

1.5 łyżki oliwy z oliwek

garść zielonych oliwek nadziewanych pastą paprykową

1 ząbek czosnku

75-100 g fety

1 mała ostra papryczka

świeżo mielony czarny pieprz

porcja makaronu trottole tricolore

Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie.

W czasie gotowania makaronu na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek, wrzucamy na nią drobno posiekany czosnek, wypestkowaną, posiekaną drobno papryczkę i oliwki pokrojone w plasterki. Podsmażamy przez chwilę, dodajemy świeżo mielonego pieprzu. Na patelnię wykładamy ugotowany makaron, mieszamy. Dodajemy pokrojoną w kostkę fetę i całość dokładnie mieszamy.

piątek, 14 stycznia 2011

Ziemniaczano-serowe kotleciki w pomidorowym sosie

Kilka dni temu nie mając żadnego planu obiadowego postanowiłam zaczerpnąć do bazy przepisów blogowych, którą mam zapisaną w swojej przeglądarce. Trafiłam tam na kotleciki z ziemniaków i sera, zaczerpnięte z bloga Ilonkowo. Ponieważ obiad robiłam tylko dla siebie (nie było osób pożądających mięsa), a poza tym miałam w lodówce trochę ugotowanych ziemniaków z obiadu dzień wcześniej. Kotleciki były bardzo smaczne, polecam każdemu. Poniżej przestawiam moje proporcje, z których wyszło mi 7 sporych kotlecików.

Składniki:

400 g ugotowanych ziemniaków

1 duże jajko

1 łyżka mąki ziemniaczanej

ok. 3-4 łyżek mąki pszennej

1 mała cebula

1/3 szklanki drobno tartego żółtego sera

sól, pieprz ziołowy

po pół łyżeczki papryki ostrej, oregano, bazylii

bułka tarta

Cebulę obieramy i siekamy bardzo drobno. Na odrobinie oliwy podsmażamy do zrumienienia, po czym ostawiamy do ostygnięcia.

Ziemniaki mielimy (mi nie chciało się wyciągać i brudzić maszynki, dlatego rozgniotłam je za pomocą tłuczka do ziemniaków), a następnie dodajemy do nich jajko, ser żółty, mąkę ziemniaczaną i wszystkie przyprawy. Wyrabiamy, dodając stopniowo mąkę pszenną aż do otrzymania dość zwartej masy. Na talerz wysypujemy bułkę tartą. Wilgotną dłonią nabieramy trochę masy i formujemy kulkę. Otrzymaną kulkę obtaczamy w bułce, a następnie w niej spłaszczamy otrzymując kotlecik. Smażymy na oleju z obu stron o otrzymania złotego koloru. Polewamy sosem pomidorowym


Sos pomidorowy

3/4 szklanki przecieru pomidorowego

1 duży ząbek czosnku

sól, pieprz ziołowy, bazylia

cukier

Do małego garnka wlewamy przecier pomidorowy i zaczynamy go podgrzewać. Do ciepłego przecieru dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, odrobinę soli i cukru. Podduszamy aż sos trochę zgęstnieje - przez jakieś 4 minuty. Następnie doprawiamy pieprzem ziołowym i suszoną bazylią.

środa, 12 stycznia 2011

Czosnkowo - bazyliowe zapiaszczone ziemniaczki

Szczerze mówiąc nie przepadam za tradycyjnymi gotowanymi ziemniakami. Są dla mnie takie bezpłciowe i nijakie w smaku. No ale jednak ziemniaki są mocno zakorzenione w polskiej kuchni i czasem trzeba się na nie zdecydować. Byle nie za często :) Jednak są metody by urozmaicić sobie smak ziemniaków. Jeden z pomysłów na takie urozmaicenie pochodzi od marghe, a został opublikowany na forum cincin. Są to pyszne zapiaszczone ziemniaczki, w moim przypadku doprawiane bazylią. Bardzo dziękuję marghe za ten wspaniały przepis.

Składniki:

1 kg ziemniaków

3 duże ząbki czosnku

oliwa z oliwek

sól, pieprz, bazylia

bułka tarta

Ziemniaki obieramy i kroimy na cząstki. Następnie przez około 6-7 minut podgotowujemy je w wrzącej, osolonej wodzie.

Na patelni rozgrzewamy oliwę i wrzucamy na nią przeciśnięty przez praskę czosnek. Podsmażamy moment, po czym dodajemy na patelnię odsączone ziemniaki. Chwilę trzymamy je na patelni mieszając z oliwą i czosnkiem. Doprawiamy solą, pieprzem i sporą ilością bazylii. Zdejmujemy ziemniaki z patelni, posypujemy bułką tartą i obtaczamy w niej dokładnie.

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni, na blasze układamy ziemniaki (ja układałam na folii aluminiowej) i pieczemy przez ok. 25 minut. W połowie pieczenia mieszamy ziemniaki na blasze by się poprzekręcały.

Dzisiaj podałam ziemniaczki jako dodatek do smażonych filetów z soli, ale można podawać je właściwie do wszystkiego. Bardzo smaczne są też maczane w dipie.

wtorek, 4 stycznia 2011

Spaghetti z wieprzowiną i fasolą w sosie pomidorowym

W ferworze przygotowań do obrony pracy magisterskiej (tak, tak... skończyłam już pisać, jutro będzie zrobiony wydruk) trzeba coś jeść. Bywa również tak, że trzeba nakarmić poza sobą pewne towarzystwo. Wśród osób do karmienia jest mój brat, wybitnie mięsożerny typ człowieka. Musiałam przygotować coś co zadowoli wszystkich. Jest mięso (które lubi mój brat), jest makaron i przecier pomidorowy (które lubię ja)... a moja siostra zjada wszystko co ja ugotuję :) Przygotowałam sos do spaghetti czerpiąc inspirację z tradycyjnego sosu bolognese. Oto co powstało... :) Smaczne, sycące :)


Składniki:

500 g mielonej wieprzowiny

20o g fasoli czarne oczko z puszki lub słoika (można zastąpić inną fasolą z puszki lub namoczyć i ugotować odpowiednią ilość suszonej)

250 g przecieru pomidorowego

1 duża czerwona cebula

2 ząbki czosnku

sól, pieprz

chilli (moje było w płatkach i mielone bezpośrednio do potrawy, można zastąpić już zmielonym)

oliwa z oliwek
makaron spaghetti (ilość dla 4 osób)

Czerwoną cebulę obieramy i siekamy w drobną kostkę. Ząbki czosnku zgniatamy, obieramy i siekamy bardzo drobno. Na dużej patelni rozgrzewamy odrobinę oliwy i podsmażamy na niej przez chwilę cebulę z czosnkiem. Następnie na patelnię wykładamy mięso i smażymy je. Do usmażonego mięsa dodajemy fasolę i przecier pomidorowy, dokładnie mieszamy. Dusimy na małym ogniu, pod przykryciem, przez około 10
minut. W międzyczasie gotujemy al dente spaghetti. Po 10 minutach duszenia doprawiamy sos solą, pieprzem i świeżo mielonym chilli (w ilości zależnej od tego jak ostry sos chcemy). Podajemy ze spaghetti :)



poniedziałek, 27 grudnia 2010

Ciasto mandarynkowe

Już po świętach i przydałoby się wrócić do kuchennej codzienności. Jednak u mnie pojawią się jeszcze dwa przepisy związane z zakończonymi właśnie świętami, które można przygotować właściwie zawsze, nie tylko w święta. To ciasto zostało znalezione przez moją młodszą siostrę na blogu Edysi79 w trakcie poszukiwań czegoś co można upiec na jej szkolną Wigilię. Jako, że miało to być ciasto na jej uroczystość to wysiłki związane z mieszaniem wszystkich składników i innymi przygotowaniami spadło właśnie na nią. Otrzymane ciasto jest smaczne, lekko wilgotne. Zamiast świeżych mandarynek jak proponuje Edysia wykorzystane zostały cząstki mandarynek z puszki. I następnym razem na pewno trzeba będzie dodać ich więcej.

Zostałam mile zaskoczona przez mojego brata, który obdarował mnie książką, będącą zbiorem przepisów na różnorodne nalewki. W związku z tym jak tylko rozpocznie się najbliższy sezon owocowy, będę testować.

Składniki:

1 puszka mandarynek (lub 2 duże świeże mandarynki) - to minimum, można więcej :)

120 g cukru pudru

4 jajka

250 g masła

200 g pszennej mąki

100 g ziemniaczanej mąki

1.5 łyżeczki proszku do pieczenia

1 opakowanie małe cukru waniliowego


na lukier:

120 g cukru pudru

4 łyżki soku z mandarynek lub pomarańczy - u nas syrop z mandarynek z puszki

Cząstki mandarynek kroimy na mniejsze kawałki. Cukier puder oraz cukier waniliowy ucieramy z miękkim masłem, po czym powoli dodajemy po jednym jajku cały czas ucierając. Mąkę pszenną mieszamy z mąką ziemniaczaną i proszkiem do pieczenia. Gdy masło z jajkami jest już utarte powoli dodajemy mączną mieszankę, mieszając ją z pozostałymi składnikami. W momencie gdy cała mąka została dodana wrzucamy do miski mandarynki, mieszamy delikatnie z ciastem. Ciasto wykładamy do foremki natłuszczonej i wysypanej bułką tartą lub kaszą manną. U nas była to prostokątna foremka, u Edysi keksówka.

Wg Edysi pieczemy ok. 60 minut w 180 stopniach. Nasz piekarnik jest kiepski do pieczenia (podwyższa się temperatura), w związku z tym pieczone było krócej.

Upieczone ciasto odstawiamy do wystygnięcia, po czym smarujemy je lukrem zrobionym z cukru pudru utartego z sokiem z mandarynek.

Smacznego :)






Ciecierzyca na ciepło

Przepis na tą ciecierzycę pochodzi od marghe z forum cincin. Od czasu, gdy go wypatrzyłam wielokrotnie gościł na naszym stole. Tak przyrządzona ciecierzyca jest wspaniałym dodatkiem obiadowym.

Składniki:

1 puszka/słoik ciecierzycy

1 czerwona cebula

1 łyżeczka musztardy francuskiej

1 łyżka octu winnego

5 łyżek oliwy z oliwek

2 ząbki czosnku

sól, pieprz

Czerwoną cebulę obieramy i siekamy w drobno. Na patelni rozgrzewamy 1 łyżkę oliwy i wrzucamy na nią ciecierzycę. Podgrzewamy ją. Musztardę francuską mieszamy z octem winnym, a następnie powoli ubijając dodajemy oliwę. Do ciepłej ciecierzycy wrzucamy posiekaną cebulę, wlewamy sos z musztardy i wciskamy ząbki czosnku. Podsmażamy jeszcze przez chwilę, doprawiamy solą i pieprzem, podajemy.


czwartek, 23 grudnia 2010

Śledź pod pierzynką

Nie da się ukryć, że śledzie stały się jednym z tradycyjnych wigilijnych dań na stołach większości ludzi w Polsce. Podobnie i u mnie... na Wigilię zawsze podawane są śledzie. Przez wiele lat były to zwyczajne śledzie w oleju z cebulką, ale od jakiegoś czasu do pary z takimi zwyczajnymi śledziami pojawiają się śledzie pod pierzynką.

Składniki:

cebula, pokrojona w drobną kostkę

śledź, pokrojony w paski

jajka, ugotowane na twardo, pokrojone w kostkę

ser żółty, starty na dość drobnej tarce

majonez

Dwa dni przed przygotowaniem całości śledzia kroimy w paski, wkładamy do słoika i zalewamy oliwą. Jednak jeśli ktoś tego nie zrobił wcześniej to można wykorzystać śledzia w oleju przygotowanego do śledzia z cebulką.

W dniu przyrządzenia w naczyniu układamy po kolei:

- warstwa cebuli
- warstwa śledzia
- smarujemy majonezem
- warstwa jajka na twardo
- warstwa majonezu
- warstwa tartego sera

Ważne jest by warstwy jajka, śledzia i cebuli były jednakowej grubości, dzięki temu żaden ze smaków nie dominuje nad pozostałymi. Jeżeli chcemy przyrządzić większą ilość tego śledzia to po warstwie jajka możemy ułożyć:

- ponownie warstwę cebuli
- warstwę śledzia
- warstwę majonezu
- warstwę jajka

i dopiero wtedy ostatnią porcję majonezu i ser żółty na wierzch. Tutaj również warstwy śledzia, jajka i cebuli powinny być jednakowej grubości.

Zdjęcie dołączę później, gdy już będę go układała w salaterce. Na razie mam przygotowane poszczególne składniki. Może ktoś jeszcze zdecyduje się skorzystać. To bardzo smaczny sposób podania śledzi :)



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...