Składniki (4 porcje):
2 wieprzowe polędwiczki
1 czubata łyżka ostrej pasty sambal oelek
2 łyżki oleju
1 puszka mleczka kokosowego (taka standardowa 400 ml)
2 łyżeczki sosu sojowego
sok z 1/2 dużej cytryny
makaron ryżowy (ok 250 - 300 g - u mnie były wstążki)
1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
posiekana dymka
Polędwiczki wieprzowe oczyszczamy z zbędnych błonek, kroimy w cienkie plasterki (ja dodatkowo każdy plasterek przekroiłam jeszcze wzdłuż na pół, więc miałam takie cienkie paseczki). Przekładamy do miski, dodajemy olej i pastę sambal oelek, mieszamy i odstawiamy do lodówki. marynujemy co najmniej 30 minut, ale można dłużej (u mnie 2 godziny).
Makaron ryżowy namaczamy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
Rozgrzewamy mocno wok i obsmażamy w nim zamarynowane polędwiczki. Najlepiej obsmażać je partiami, żeby wszystkie kawałki były równomiernie obsmażone. Gdy wszystkie kawałki polędwiczek zostaną obsmażone dodajemy do woka mleczko kokosowe, sos sojowy oraz sok z cytryny. Podduszamy jakieś 5-7 minut, a następnie wlewamy mąkę ziemniaczaną rozmieszaną z dwiema łyżkami zimnej wody. Zawartość wody doprowadzamy do wrzenia, mieszamy aż sos trochę zgęstnieje. Dodajemy odcedzony makaron, mieszamy. Gotowe danie posypujemy świeżą, posiekaną dymką.











