Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na ostro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na ostro. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 28 lutego 2017
Ostro-kwaśna zupa z makaronem i kurczakiem
Kochani, wracam!!! Jednym z moich ostatnich osobistych postanowień jest powrót do aktywności blogowej, a nie tak jak w ostatnich miesiącach tylko instagramowej. Wiosna zbliża się wielkimi krokami, więc to idealny czas na zmiany w życiu i taki powrót. Co powiecie na pyszną, rozgrzewającą zupę? Dzisiejsza propozycja zadowoli każdego wielbiciela ramenów i innych zup tego typu. Pikantna, sycąca, pyszna... Polecam!
piątek, 5 lutego 2016
Krewetki z batatami w mleczku kokosowym i paście curry
Połączenie słodkiego batata, ostrej czerwonej pasty curry oraz kremowego mleczka kokosowego sprawia, że jedzenie tej potrawy wzbudziło we mnie bardzo pozytywne uczucia. Do tego krewetki, które uwielbiam i jestem w niebie. Potrawa, na którą Was dzisiaj zapraszam nie jest zbyt skomplikowana, nie zawiera miliona dodatków (no chyba, że zdecydujecie się samodzielnie przygotować czerwoną pastę curry), ale przywołuje uśmiech na twarzy. A uśmiechu nigdy nie powinno zabraknąć. Smacznego :)
Etykiety:
Bataty,
Mleczko kokosowe,
Na ostro,
Obiady,
Owoce morza
czwartek, 10 grudnia 2015
Makaron udon z wołowiną i kimchi
Jeżeli obserwujecie stronę mojego bloga facebook'u to już wiecie, że ostatnio wzięłam udział w warsztatach kulinarnych, na których przygotowywaliśmy kiszonki w azjatyckim stylu. Podstawą była pasta kimchi, z którą poza klasycznym kimchi przygotowaliśmy również cukinię, rzodkiew oraz jabłka z marchewką i rzodkiewkami. Wróciłam do domu z torbą pełną słoiczków i rozpoczęłam swoją przygodę z pikantnymi kiszonkami. Wczoraj dodałam kimchi do ryżu smażonego z jajkiem, dzisiaj przygotowałam pyszny, kwaśno-pikantny makaron udon z wołowiną i kimchi, do którego poznania Was zachęcam.
środa, 23 września 2015
Zupa z czerwonej soczewicy z ryżem i marchewką
Pierwszy dzień jesieni dopadł mnie całkiem niespodziewanie. Cały czas żyłam pełnią lata, słońcem i zielenią. Spadające liście wciąż tłumaczyłam sobie tegoroczną falą upałów i dopiero wczoraj w pracy patrząc w kalendarz uświadomiłam sobie, że to już. Tak, tak Moi Drodzy - przyszła jesień. Wprawdzie wyglądając przez okno nadal widzę drzewa pełne zielonych liści oraz zieloną trawę, ale lada dzień zaczną pojawiać się tam odcienie żółci, złota, czerwieni i brązu. Wraz z jesienią przyjdą również nieco chłodniejsze dni, a wtedy warto być przygotowanym i ugotować zupę. Bo zupa Moi Drodzy to doskonały posiłek na jesień.
Dzisiaj zapraszam Was na pyszną zupę z pomidorów, czerwonej soczewicy i marchewki. Podobne zestawienia mieliście okazję widzieć na moim blogu już kilkakrotnie i niech Was to nie dziwi - te składniki pasują do siebie doskonale (z resztą, wkrótce pojawi się kolejna soczewicowo-marchewkowa zupa). Tym razem zupa charakteryzuje się mocno indyjskim aromatem i smakiem. Wspaniale syci i rozgrzewa.
piątek, 3 lipca 2015
Słodko-pikantna pierś kurczaka. Na grilla.
Najgorsze co kojarzy mi się z grillem to podanie suchego i niedoprawionego mięsa, które ktoś wrzucił na ruszt. Jeśli tylko mam możliwość to staram się przygotować samodzielnie mięso przed grillowaniem, by mieć pewność, że to co zjem będzie smaczne. Gotowe marynaty bardzo często zawierają dużo soli, co może przeszkadzać, jeśli ktoś tak jak ja używa jej stosunkowo niewiele. Z tego powodu warto znaleźć wolną chwilę (najlepiej dzień wcześniej) i doprawić mięso. Ostatnio marynaty na nasze grillowanie zaczął przygotowywać T. i muszę przyznać, że wychodzą mu doskonale. Także przepis na dzisiejszą jest jego autorstwa. Zachęcam Was gorąco do wypróbowania, bo tak przygotowana pierś kurczaka jest rewelacyjna. Doskonale sprawdzi się również jako element domowego posiłku, usmażona na patelni (a może i upieczona).
wtorek, 26 maja 2015
Czerwone curry z klopsikami i zielonym groszkiem
Chyba każdy się ze mną zgodzi, że chorowanie to nic przyjemnego. Szczególnie w maju, gdy jest ciepło, wokół jest pięknie i zielono. Chciałoby się iść na spacer, spędzić trochę czasu na powietrzu, a nie siedzieć w domu i się kurować. Chociaż akurat tym razem pogoda dostosowała się do mojego stanu i się popsuła. Przymusowy pobyt w czterech ścianach ma jedną podstawową zaletę: można sobie bez pośpiechu ugotować coś smacznego. Oczywiście czasem trzeba wytężyć swoją wyobraźnię, bo przy chorobie wypad do sklepu po brakujący składnik nie wchodzi w grę. Ja skorzystałam z zawartości mojej lodówki, zamrażarki i "spiżarki" i przygotowałam proste danie w stylu tajskiego curry. Czerwoną pastę curry mam w domu praktycznie zawsze, puszka mleczka kokosowego też się znajdzie. Do tego mięso z lodówki, groszek z zamrażarki... i pyszny obiad prawie gotowy. Prosto i pysznie.
Etykiety:
Groszek,
Kuchnia tajska,
Mleczko kokosowe,
Na ostro,
Obiady,
Wieprzowina,
Wołowina
sobota, 14 czerwca 2014
Curry z kurczakiem, pomidorami i groszkiem cukrowym
Bardzo lubię curry na bazie pomidorów. W marcu prezentowałam Wam przepis na curry z łososiem, krewetkami i szpinakiem, dzisiaj przyszła pora na coś drobiowego. Do przygotowania curry wykorzystałam pierś kurczaka, ale można wykorzystać mięso z udek (niektóre sklepy sprzedają udźce kurczaka bez kości) lub pierś indyka. Akurat rozpoczyna się sezon na groszek cukrowy, dlatego również jego dodałam do mojego curry. Świetnie smakował w otoczeniu ostrego, pomidorowego sosu. Tak przygotowane curry jest wyraziste w smaku i dość pikantne. Aby je złagodzić możecie zwiększyć ilość dodawanego mleczka kokosowego lub nieco zmniejszyć ilość czerwonej pasty curry.
Etykiety:
Drób,
Groszek,
Kuchnia tajska,
Mleczko kokosowe,
Na ostro,
Pomidory
niedziela, 25 maja 2014
Kiełbaski merguez, sałatka kisir oraz jogurtowy sos z harissą
Jedliście kiedyś kiełbaski merguez? Zapewne tak, jeżeli na trasie wakacyjnych wyjazdów odwiedziliście Tunezję lub Maroko. Są tam niezwykle popularne. Ja nie byłam w żadnym tych państw i nie miałam okazji spróbować tych kiełbasek. Kiedy tylko zobaczyłam je w sklepie to nawet przez chwilę nie zastanawiałam się, tylko po prostu kupiłam. Dopiero po powrocie do domu zaczęłam się zastanawiać jak je podać. Bardzo często wśród znalezionych przepisów pojawiały się kiełbaski w zestawieniu z kuskusem i stąd decyzja by również przygotować kuskus.
Dokonałam małego kulinarnego misz maszu - połączyłam grillowane kiełbaski merguez z turecką sałatką kisir (w oryginale z bulguru, u mnie z razowego kuskusu) i jogurtowym sosem z ostrą harissą. Otrzymany zestaw był naprawdę znakomity. To świetne danie na letnie spotkanie przy grillu. Sałatkę możecie przygotować wcześniej (z resztą sałatka najlepsza jest, gdy zostanie wcześniej schłodzona). Kiełbaski na grillu będą gotowe błyskawicznie, a sos będzie doskonałą alternatywą ketchupu i musztardy.
Dokonałam małego kulinarnego misz maszu - połączyłam grillowane kiełbaski merguez z turecką sałatką kisir (w oryginale z bulguru, u mnie z razowego kuskusu) i jogurtowym sosem z ostrą harissą. Otrzymany zestaw był naprawdę znakomity. To świetne danie na letnie spotkanie przy grillu. Sałatkę możecie przygotować wcześniej (z resztą sałatka najlepsza jest, gdy zostanie wcześniej schłodzona). Kiełbaski na grillu będą gotowe błyskawicznie, a sos będzie doskonałą alternatywą ketchupu i musztardy.
Etykiety:
Grill,
Jagnięcina,
Kuchnia turecka,
Kuskus,
Na ostro,
Obiady,
Pomidory,
Sałatkowo/Surówkowo,
Sosy,
Wołowina
niedziela, 18 maja 2014
Tacos z krewetkami i salsą z awokado i kukurydzy
Po ostatni mięsnym tacos z carnitas i salsą roja tym razem zdecydowałam się na coś lżejszego. Grillowane krewetki - pikantne, z aromatem wędzenia za sprawą chilli. Do tego dość lekka salsa z świeżym pomidorem, cebulą, kukurydzą oraz awokado. Tacos z krewetkami i salsą z awokado to lekka i przyjemna przekąska dla wielbicieli krewetek, doskonała do przygotowania w sezonie grillowym. Salsa z awokado i kukurydzy świetnie nada się nie tylko do tacos, ale również do mięs czy innych dań z grilla.
Etykiety:
Akcja Hola Mexico,
Awokado,
Grill,
Kukurydza,
Małe danka,
Na ostro,
Owoce morza,
Pomidory,
Sałatkowo/Surówkowo,
Tortilla
niedziela, 11 maja 2014
Salsa roja - czerwona salsa pomidorowa
Salsa roja czyli salsa czerwona to jeden z podstawowych meksykańskich sosów. W odróżnieniu od salsa cruda i pico de gallo do jej przygotowania wykorzystuje się pomidory poddane obróbce cieplnej. Zwykle są one podduszone, ale istnieją wersję gdzie pomidory się opieka. Nie mając płyty na której mogłabym opiec pomidory zdecydowałam się je po prostu upiec. Upieczone pomidory nabierają słodyczy, a skórka odchodzi od nich bezproblemowo. Taka salsa świetnie nadaje się do tacos (na które przepis już jutro), ale możecie ją również podać do quesadillas czy też po prostu do mięsa.
wtorek, 6 maja 2014
Azjatycki makaron jajeczny z boczniakami
Jeśli chodzi o grzyby jestem totalnym laikiem. Nie zbieram, bo zupełnie się na nich nie znam. Świeże leśne grzyby nie lądują też zbyt często wśród moich zakupów - nie znam się, nie mam zaufania do sprzedawców. W związku z tym w mojej kuchni najczęściej pojawiają się grzyby ogólnie dostępne: pieczarki białe i brązowe, portobello, suszone grzyby azjatyckie, a także ostatnio boczniaki. Boczniaki w chwili obecnej można kupić już w coraz większej ilości sklepów, a jeśli ktoś dysponuje chłodnym miejscem to może je sobie samodzielnie uprawiać dzięki zestawom do uprawy.
Boczniaki możecie zwyczajnie usmażyć w panierce jak kotlety, przygotować z nich zupę podobną do flaków lub wykorzystać je w wielu innych smacznych potrawach. Ja chciałabym pokazać Wam dzisiaj makaron jajeczny z woka z boczniakami i azjatyckim sosem. Danie proste i szybkie w przygotowaniu. W wersji prezentowanej przeze mnie sos jest pikantny, lecz lekko słodkawy. Jeżeli ktoś nie przepada za takim smakiem to bez problemu można zmniejszyć ilość dodanego cukru. Nie rezygnujcie jednak z niego całkowicie, bo jest ważnym dodatkiem równoważącym smak octu ryżowego.
sobota, 26 kwietnia 2014
Pikantny sos paprykowy. Sos czosnkowy z tymiankiem
Domowe sosy na bazie jogurtu doskonale nadadzą się do sałatek, jako dip do warzyw czy do domowych potraw typu fast food: wrapów czy kebabów. Moim zdaniem są zdecydowanie smaczniejsze od kupnych sosów, a także o wiele mniej kaloryczne. Szczególnie gdy wykorzystamy do ich przygotowania jogurt naturalny o niskiej zawartości tłuszczu. Oczywiście możecie również użyć jogurtu greckiego, co uczyni sos nieco bardziej kalorycznym, lecz nadal pysznym.
Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować dwa sosy, które przygotowałam jako dodatek do wrapów z kurczakiem i warzywami. Pierwszy to dość klasyczny sos czosnkowy, urozmaicony o intensywny smak świeżego tymianku. Druga propozycja to coś w sam raz dla wielbicieli nieco pikantniejszych smaków. Ostrość tego sosu stopniujemy samodzielnie dodając mniejszą lub większą ilość tabasco - każdy może dostosować jego smak tak by był idealny. Po inne przepisy na sosy/dipy zapraszam do działu Sosy.

sobota, 12 kwietnia 2014
Pomidorowe risotto z ricottą
Gdy ostatnio jedna ze znajomych blogerek Marghe opublikowała na swoim blogu przepis na pomidorowe risotto z krewetkami i jalapeno czym prędzej je zrobiłam. Wiedziałam, że będzie pyszne i nie myliłam się. Minął tydzień, a ja ponownie nabrałam ochoty na ugotowanie pomidorowego risotto. Tym razem jednak stworzyłam własną wersję, inspirując się poprzednim przepisem.
Moje pomidorowe risotto z ricottą jest niezwykle kremowe, dzięki dodatkowi sera, mocno pomidorowe i pikantne, dzięki papryczce. Jeżeli wolicie delikatniejszy smak to zrezygnujcie z peperoncino, ale zdecydowanie polecam Wam jej dodanie. Risotto ma to do siebie, że na zdjęciach wygląda średnio atrakcyjnie, ale niech Was to w żaden sposób nie zmyli - jest naprawdę pyszne.
poniedziałek, 31 marca 2014
Curry z łososiem, krewetkami i szpinakiem
Wielokrotnie spotykałam się z różnymi blogerkami w wirtualnej kuchni. Tym razem jednak zostałam zaproszona przez Marcina z bloga Mężczyzna gotuje i... na wspólne, rzeczywiste gotowanie. Głównym tematem naszego spotkania były ryby. Ciężko było mi wybrać jedną potrawę do przygotowania, ale w końcu zdecydowałam się na ugotowanie pomidorowego curry z łososiem, krewetkami i szpinakiem. To był bardzo dobry wybór, bo curry jest naprawdę pyszne. Jeżeli nie przepadacie za krewetkami możecie z nich zrezygnować zwiększając nieco ilość łososia. Jeśli zaś jesteście wielbicielami tych morskich robali, to śmiało dodajcie ich więcej.
niedziela, 24 listopada 2013
Skrzydełka Buffalo
Dawno temu w październiku pojawił się pomysł przygotowania amerykańskich skrzydełek buffalo do naszego wspólnego gotowania. Pomysł od razu przypadł mi do gustu, ale sporo czasu minęło zanim został zrealizowany. Postanowiłam spróbować jak najbardziej zbliżonej wersji do oryginału, dlatego wyszukałam w sprzedaży "jedyny słuszny" sos z którym przygotowuje się te skrzydełka. Jednak jeśli chodzi o przyrządzenie to zrezygnowałam z smażenia w głębokim tłuszczu na rzecz lżejszego pieczenia. Skrzydełka w ostrym sosie to smaczna odmiana od zwykle przyrządzanych u nas skrzydełek. Zazwyczaj podaje się je z pokrojonym selerem naciowym oraz sosem przyrządzony z sera z niebieską pleśnią. Ja nie jestem wielbicielką selera naciowego w surowej wersji, dlatego zastąpiłam go słupkami marchewki. Też świetnie pasują do tego kurczaka i sosu. Możecie być pewni, że teraz gdy już wiem jak smakują takie skrzydełka będę kombinowała z przygotowaniem własnych sosów do oblepienia ich.
piątek, 25 października 2013
Faszerowane muszle makaronowe - pikantne mięsne i łagodne dyniowe
Światowy Dzień Makaronu - moje ukochane żywnościowe święto. Makarony od dawna mają ważne miejsce w moim kulinarnym świecie. Chyba nie ma drugiego składnika, który tak często pojawiałby się na moim stole jak makaron. Zazwyczaj przygotowuję go w wersjach szybkich, zajmujących 20-30 minut. Od czasu do czasu przy specjalnej okazji decyduję się na danie bardziej czasochłonne. Do takich dań zdecydowanie należą faszerowane muszle.
Dzisiaj jest okazja szczególna - święto makaronu, dlatego postanowiłam przygotować muszle z dwoma rodzajami farszu: pikantnym paprykowym z indykiem oraz łagodnym z pieczonej dyni z ricottą i suszonymi pomidorami. Oba są pyszne. Możecie przygotować całą porcję jednego z nich lub po połowie każdego. W obu przypadkach otrzymacie wspaniałe makaronowe danie.
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Zupa dyniowo-pomidorowa w tajskim stylu
Gdy kupowałam pierwszą w tym roku dynię w planach miałam przygotowanie curry. Miałam wizję czegoś podobnego do ubiegłorocznego curry z kurczakiem, dynią i brokułami. Jednak od czasu kupienia dyni do zabrania się za jej wykorzystanie koncepcja mi się nieco zmieniła. W lodówce miałam trochę pomidorowej passaty pozostałej z gotowania sosu pomidorowego, a w zamrażarce pojemniki z bulionem. Pomyślałam, że na curry przyjdzie jeszcze pora i zdecydowałam się ugotować zupę. I to był bardzo dobry pomysł, bo zupa wyszła naprawdę smakowita. Jeżeli lubicie potrawy, których smak pochodzi od pasty curry, mleka kokosowego czy też trawy cytrynowej to jest duże prawdopodobieństwo, że ta zupa przypadnie Wam do gustu :)
Składniki (6 porcji):
700 g miąższu dyni, po obraniu i oczyszczeniu (u mnie odmiana butternut/piżmowa)
200 ml przecieru pomidorowego, passaty
1 cebula, posiekana
1,2 litra bulionu (ja używałam mięsnego, lecz jeśli chcecie by zupa była wegetariańska użyjcie warzywnego)
2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę lub drobno posiekane
świeże chilli drobno posiekane, ilość wg uznania (Ja dałam łyżkę papryczki, którą akurat miałam. Takie powszechnie dostępne chilli w naszych sklepach.)
1.5 łyżki czerwonej pasty curry
3 suszone liście limonki kaffir
1 czubata łyżeczka mielonej trawy cytrynowej
100 ml mleka kokosowego
2 łyżki oleju lub klarowanego masła
sól
Miąższ dyni kroimy w niezbyt dużą kostkę.
W garnku (najlepiej takim z grubym dnem) rozgrzewamy olej (lub klarowane masło) i szklimy na nim cebulę. Następnie dodajemy czosnek, chilli, trawę cytrynową oraz czerwoną pastę curry i przez chwilę przesmażamy na tłuszczu wciąż mieszając.
Następnie dodajemy do garnka pokrojoną dynię, mieszamy dokładnie i smażymy przez 4-5 minut. Zalewamy pomidorowym przecierem i podduszamy na niewielkim ogniu przez kolejnych 5 minut. Po tym czasie do garnka dodajemy liście limonki kaffir i zalewamy całość gorącym bulionem. Na większym ogniu doprowadzamy do wrzenia, a następnie przestawiamy na najmniejszy ogień i pod przykryciem gotujemy do miękkości dyni. Niech dynia będzie tak miękka, że swobodnie będzie można ją rozgnieść łyżką.
Gdy dynia będzie miękka zdejmujemy garnek z ognia i dokładnie miksujemy. Dodajemy mleko kokosowe i ponownie zagotowujemy. W tym momencie możemy dodatkowo zupę dosolić do smaku, jeśli czujemy taką potrzebę. :)
Podajemy z drobnym makaronem i posiekaną kolendrą. Można też podać z lekkim groszkiem ptysiowym.
Podajemy z drobnym makaronem i posiekaną kolendrą. Można też podać z lekkim groszkiem ptysiowym.
Etykiety:
Dynia,
Kuchnia tajska,
Mleczko kokosowe,
Na ostro,
Pomidory,
Wegetariańskie,
Zupy
niedziela, 21 lipca 2013
Pikantny ryż z papryką i boczkiem
W mojej kuchni zdecydowanie króluje makaron. Pojawia się bardzo często i w wielu postaciach. Ryż pozostaje nieco z tyłu, ale nadal w czołówce :) Ciężko byłoby mi wyobrazić sobie całkowitą rezygnację z węglowodanów. Po prostu lubię dania z makaronem, ryżem i kaszą :)
Gdy zostaje mi niewielka ilość bulionu (po ugotowaniu zupy, albo rozmrożeniu nieco większej porcji) przygotowuję danie z ryżem. Można do niego dodać praktycznie wszystko to co znajdziemy w lodówce. Ja najchętniej dodaję paprykę i cebulę, ale wykorzystywałam też m.in. marchewkę, selera czy pora. Śmiało można improwizować :)
Polecam również ryż z krewetkami, boczkiem i warzywami (dla tych, którzy nie boją się połączenia boczku i krewetek).
Składniki (2 porcje):
150 g ryżu (np basmati lub zwykły długoziarnisty)
180-200 ml bulionu (u mnie drobiowy)
150 g wędzonego boczku, pokrojonego w kostkę
1 zielona papryka, pokrojona w kostkę
1 mała czerwona cebula, pokrojona drobno
1 łyżeczka pikantnej pasty paprykowej
1/2 łyżeczki wędzonej papryki w proszku
2 łyżki posiekanego szczypiorku
sól, pieprz
Boczek wkładamy do rozgrzanego garnka o grubym dnie i smażymy od czasu do czasu mieszając, aż będzie złocisty i nieco chrupiący. Do chrupiącego boczku dodajemy cebulę oraz paprykę i smażymy przez 2-3 minuty. Następnie dodajemy ryż, smażymy go kilka chwil mieszając aby każde ziarenko pokryło się tłuszczem. Całość zalewamy gorącym bulionem. Dodajemy pastę paprykową, wędzoną paprykę oraz nieco soli i pieprzu. (Jeżeli macie dość słony bulion to możecie zrezygnować z soli.)
Zawartość garnka zagotowujemy pod przykryciem, a następnie skręcamy palnik do minimum i na malutkim ogniu gotujemy całość pod przykryciem przez 8-10 minut. Zdejmujemy z ognia, dodajemy posiekany szczypiorek, szybko mieszamy i odstawiamy na bok (przykryte pokrywką) na dodatkowe 5 minut. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku.
czwartek, 30 maja 2013
Grzanki z serem, pomidorem i chilli
Gdy tylko na forum kulinarnym cincin Mała Mi udostępniła przepis na te grzanki od razu stwierdziłam, że muszą być pyszne. Przygotowanie ich tylko utwierdziło mi w mojej pierwszej myśli - to naprawdę rewelacyjny pomysł na śniadanie. Z tego powodu postanowiłam podzielić się tym przepisem również z Wami. Od tej pory przygotowałam te grzanki wielokrotnie i nadal mnie zachwycają. Są proste, przygotowuje się je dość szybko - naprawdę warto je sprawdzić.
Składniki (2 sztuki):
1 pszenna bułka
1/2 szklanki startego sera
1 zielona papryczka chilli, drobno posiekana (u mnie drobno posiekane, marynowane peperoncini)
1 pomidor, obrany ze skórki
1 łyżka śmietany
1/2 łyżeczki suszonego oregano
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
Obranego pomidora kroimy na pół i usuwamy nasiona. Miąższ kroimy w kostkę. Ser mieszamy z pokrojonym pomidorem oraz papryczką chilli. Dodajemy oregano, słodką paprykę i śmietanę. Mieszamy całość.
Tak przygotowaną pastę wykładamy na kromki pszennej bułki. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika na kilka minut aż ser się rozpuści, a wierzch lekko zrumieni.
niedziela, 26 maja 2013
Dip serowo-pomidorowy z papryką
Szczerze mówiąc mam spore wątpliwości odnośnie meksykańskiego rodowodu tego dania. Bardziej kojarzy mi się z daniami wymyślonymi przez kogoś, wzorowanymi na kuchni meksykańskiej. Ale zaciekawił mnie ten przepis, dlatego zdecydowałam się na wypróbowanie go. Wyszło bardzo ciekawie. Myślę, że ten sos albo od razu przypadnie Wam do gustu, albo nie będzie w Waszym stylu. Dopóki nie spróbujecie to się nie przekonacie :)
Składniki:
(na podstawie "Podróże kulinarne. Kuchnia meksykańska")
1 łyżka klarowanego masła
1/2 małej zielonej papryki, bardzo drobno pokrojonej
1 duży ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
1/2 małej cebuli, drobno posiekana
1 łyżka drobno posiekanego marynowanego jalapeno
1/2 puszki krojonych pomidorów (czyli 200 g)
200 g naturalnego serka homogenizowanego
nachos
Na rozgrzane masło klarowane wrzucamy cebulę, czosnek, paprykę i jalapeno. Smażymy na niewielkim ogniu aż cebula się zeszkli. Wlewamy krojone pomidory i podduszamy całość jeszcze przez kilka minut. Następnie dodajemy serek i mieszamy, aż cały połączy się z pozostałymi składnikami. Podajemy na ciepło z chipsami nachos.
Etykiety:
Akcja Hola Mexico,
Kuchnia meksykańska,
Na ostro,
Papryka,
Pomidory,
Sosy
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















