Ostatnio bardzo często nachodzi mnie ochota na curry z mleczkiem kokosowym i czerwoną pastą curry. Dziwnym trafem do garnka trafia też batat. Zdarzyło Wam się kiedyś, że wciąż mieliście ochotę na jakiś składnik? Mi właściwie zdarza się to rzadko, smaki szybko mi się nudzą. Ale teraz z przyjemnością powracam do kilku. Przyszła pora na kolejną pyszną wersję. Bardzo podobna do poprzednich, ale mimo to chciałabym się nią z Wami podzielić. Smacznego :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Owoce morza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Owoce morza. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 kwietnia 2016
piątek, 5 lutego 2016
Krewetki z batatami w mleczku kokosowym i paście curry
Połączenie słodkiego batata, ostrej czerwonej pasty curry oraz kremowego mleczka kokosowego sprawia, że jedzenie tej potrawy wzbudziło we mnie bardzo pozytywne uczucia. Do tego krewetki, które uwielbiam i jestem w niebie. Potrawa, na którą Was dzisiaj zapraszam nie jest zbyt skomplikowana, nie zawiera miliona dodatków (no chyba, że zdecydujecie się samodzielnie przygotować czerwoną pastę curry), ale przywołuje uśmiech na twarzy. A uśmiechu nigdy nie powinno zabraknąć. Smacznego :)
Etykiety:
Bataty,
Mleczko kokosowe,
Na ostro,
Obiady,
Owoce morza
niedziela, 18 maja 2014
Tacos z krewetkami i salsą z awokado i kukurydzy
Po ostatni mięsnym tacos z carnitas i salsą roja tym razem zdecydowałam się na coś lżejszego. Grillowane krewetki - pikantne, z aromatem wędzenia za sprawą chilli. Do tego dość lekka salsa z świeżym pomidorem, cebulą, kukurydzą oraz awokado. Tacos z krewetkami i salsą z awokado to lekka i przyjemna przekąska dla wielbicieli krewetek, doskonała do przygotowania w sezonie grillowym. Salsa z awokado i kukurydzy świetnie nada się nie tylko do tacos, ale również do mięs czy innych dań z grilla.
Etykiety:
Akcja Hola Mexico,
Awokado,
Grill,
Kukurydza,
Małe danka,
Na ostro,
Owoce morza,
Pomidory,
Sałatkowo/Surówkowo,
Tortilla
czwartek, 24 kwietnia 2014
Makaron ryżowy z krewetkami i pieprzem syczuańskim
Dawno nie prezentowałam Wam na blogu żadnego makaronu z woka. Okazja przyszła sama wraz z wizytą w sklepie i zakupieniem makaronu ryżowego z brązowego ryżu. Jedliście już taki? Jeżeli nie, to polecam. Jak dla mnie ma nieco bardziej wyrazisty smak od klasycznego makaronu z białego ryżu. No i oczywiście idealnie nadaje się dla wszystkich ograniczających spożycie glutenu, bo jest to produkt bezglutenowy. Takie ryżowe nitki, po pocięciu (lub po prostu połamaniu) świetnie nadadzą się nawet do rosołu czy pomidorowej :)
Ale ja nie o zupach miałam, tylko o woku. To danie jest szybkie, proste i smaczne. Poza pieprzem syczuańskim nie wymaga wielu dziwnych, trudno dostępnych składników. Jeżeli nie uda Wam się kupić tego pieprzu, to zmodyfikujcie przepis - dodajcie zamiast niego trochę drobno posiekanej, ostrej papryczki. To nie będzie to samo, ale również będzie dobrze smakowało :)
czwartek, 10 kwietnia 2014
Koncentrujemy się na koncentracie czyli warsztaty z marką Pudliszki
W zeszłym roku miałam okazję wziąć udział w warsztatach kulinarnych "Ketchup Gourmand" organizowanych przez markę Pudliszki. W tym roku na celowniku znalazł się koncentrat pomidorowy, który wykorzystaliśmy w kilku ciekawych daniach. Alfredo Boscolo oraz Leonardo Masi (Kuchnia Dantego) poprowadzili nasze warsztaty na luzie, z humorem, wielokrotnie wywołując uśmiech na naszych twarzach.
Zaczęliśmy od przygotowania słoikowego tiramisu, z kremem na bazie mascarpone i żółtek, bez wykorzystania białek. Na szczęście tym razem deser był całkowicie nie-pomidorowy, bo nie wiem czy taki z koncentratem przypadłby nam do gustu. :)
Tiramisu w słoiku
Wg proporcji Alfredo i Leonardo na 500 g serka mascarpone dajemy 5 jajek (lub 5 żółtek) oraz 100 g cukru pudru. Jeżeli chcemy wykorzystać białka to warto pamiętać o tym, że muszą zostać ubite naprawdę na sztywną pianę. Na początku ucieramy intensywnie żółtka z cukrem i szczyptą soli.Następnie dolewamy po kropelce niewielką ilość alkoholu do smaku. Dodajemy serek mascarpone i delikatnie łączymy go z żółtkami. Biszkopty savoiardi moczymy szybko w zimnej, osłodzonej kawie, tak by nie namokły za bardzo. Na dno słoiczka wykładamy łyżkę kremu, wzdłuż ścianek układamy połówki biszkoptów, układamy więcej kremu. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin. Przed podaniem oprószamy kakao.
Po odstawieniu naszych tiramisu do lodówki zabraliśmy się za gotowanie zupy. A zupa to coś wyjątkowego, bo soczewicą, papryką i oczywiście akcentem pomidorowym w postaci koncentratu Pudliszki. Takie zupy lubię, dlatego od razu gdy spojrzałam na przepis wiedziałam, że będzie pyszna.
Czerwona zupa z soczewicy i papryki
Zieloną soczewicę (200 g) płuczemy przed przygotowaniem, można ją też wcześniej namoczyć. Cebulę kroimy w piórka, żółtą i czerwoną paprykę w cienkie paski. Bardzo drobno kroimy 80 g pancetty coppaty. W garnku rozgrzewamy oliwę i smażymy przez chwilę na niej pancettę wraz z ostrą papryczką. Następnie dodajemy cebulę oraz paprykę i dusimy je przez kilka minut. Dodajemy soczewicę, 20 g koncentratu pomidorowego. Całość zalewamy bulionem, gotujemy aż soczewica zmięknie. Doprawiamy solą i pieprzem.
Podążając za wskazówkami naszych prowadzących warto dodać do zupy na talerzu łyżeczkę białego octu winnego. Zmiana smaku nie każdemu podpasuje, ale opłaca się spróbować. Mi zasmakowało :)
Gdy zupa nam delikatnie pyrkotała na kuchenkach zabraliśmy się za kolejne z naszych zaplanowanych dań, czyli przyspieszoną wersję ragu bolognese. Warto pamiętać, że prawdziwe ragu bolognese gotuje się długo i powoli, więc ta wersja to trochę wariacja na temat, której nie powinno się nawet nazywać bolognese. Nazwijmy je więc szybkim mięsnym ragu.
Szybkie mięsne ragu
Na patelni rozgrzewamy masło wraz z niewielką ilością oliwy, a następnie na małym ogniu smażymy pokrojone w kostkę warzywa: marchewkę, cebulę oraz selera naciowego. Na innej patelni (najlepiej głębokiej) na maśle z oliwą obsmażamy listki szałwii, a następnie smażymy mięso (mieszankę wołowiny oraz wieprzowiny - ok. 400 g) na dużym ogniu. Dodajemy pół szklanki czerwonego wina, odparowujemy. Następnie dodajemy koncentrat pomidorowy (2-3 łyżeczki) oraz trochę mleka. Dodajemy do mięsa podsmażone wcześniej warzywa. Mieszamy, podlewamy niewielką ilością bulionu i dusimy. Doprawiamy solą i pieprzem. Do sosu przekładamy świeżo ugotowany makaron tagliatelle lub pappardelle (u nas pappardelle). Jeśli zaistnieje potrzeba, można dodać niewielką ilość wody z gotowania makaronu by rozrzedzić sos.
Ostatnią potrawą, którą przygotowywaliśmy na warsztatach były krewetki z czarnym ryżem Venere. To było moje pierwsze spotkanie z tym rodzajem ryżu i z wielką chęcią wykorzystam go w domu, bo okazał się niezwykle smaczny.
Krewetki z czarnym ryżem Venere
Ryż gotujemy przez 20 minut w wodzie. Do gotowania możemy dodać pancerzyki/ogonki od krewetek. Na patelni rozgrzewamy dwie łyżki oliwy i przesmażamy na niej ząbek czosnku oraz ostrą papryczkę. Dodajemy krewetki (20 sztuk). Podlewamy je niewielką ilością białego wina, odparowujemy. Zmniejszamy ogień, dodajemy łyżkę koncentratu pomidorowego. Przesmażamy przez chwilę, dodajemy odcedzony czarny ryż. Mieszamy. Doprawiamy do smaku solą. Dodajemy posiekaną pietruszkę oraz trochę soku z cytryny.
Tiramisu w słoiku
Wg proporcji Alfredo i Leonardo na 500 g serka mascarpone dajemy 5 jajek (lub 5 żółtek) oraz 100 g cukru pudru. Jeżeli chcemy wykorzystać białka to warto pamiętać o tym, że muszą zostać ubite naprawdę na sztywną pianę. Na początku ucieramy intensywnie żółtka z cukrem i szczyptą soli.Następnie dolewamy po kropelce niewielką ilość alkoholu do smaku. Dodajemy serek mascarpone i delikatnie łączymy go z żółtkami. Biszkopty savoiardi moczymy szybko w zimnej, osłodzonej kawie, tak by nie namokły za bardzo. Na dno słoiczka wykładamy łyżkę kremu, wzdłuż ścianek układamy połówki biszkoptów, układamy więcej kremu. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin. Przed podaniem oprószamy kakao.
Po odstawieniu naszych tiramisu do lodówki zabraliśmy się za gotowanie zupy. A zupa to coś wyjątkowego, bo soczewicą, papryką i oczywiście akcentem pomidorowym w postaci koncentratu Pudliszki. Takie zupy lubię, dlatego od razu gdy spojrzałam na przepis wiedziałam, że będzie pyszna.
Zieloną soczewicę (200 g) płuczemy przed przygotowaniem, można ją też wcześniej namoczyć. Cebulę kroimy w piórka, żółtą i czerwoną paprykę w cienkie paski. Bardzo drobno kroimy 80 g pancetty coppaty. W garnku rozgrzewamy oliwę i smażymy przez chwilę na niej pancettę wraz z ostrą papryczką. Następnie dodajemy cebulę oraz paprykę i dusimy je przez kilka minut. Dodajemy soczewicę, 20 g koncentratu pomidorowego. Całość zalewamy bulionem, gotujemy aż soczewica zmięknie. Doprawiamy solą i pieprzem.
Podążając za wskazówkami naszych prowadzących warto dodać do zupy na talerzu łyżeczkę białego octu winnego. Zmiana smaku nie każdemu podpasuje, ale opłaca się spróbować. Mi zasmakowało :)
Gdy zupa nam delikatnie pyrkotała na kuchenkach zabraliśmy się za kolejne z naszych zaplanowanych dań, czyli przyspieszoną wersję ragu bolognese. Warto pamiętać, że prawdziwe ragu bolognese gotuje się długo i powoli, więc ta wersja to trochę wariacja na temat, której nie powinno się nawet nazywać bolognese. Nazwijmy je więc szybkim mięsnym ragu.
Szybkie mięsne ragu
Na patelni rozgrzewamy masło wraz z niewielką ilością oliwy, a następnie na małym ogniu smażymy pokrojone w kostkę warzywa: marchewkę, cebulę oraz selera naciowego. Na innej patelni (najlepiej głębokiej) na maśle z oliwą obsmażamy listki szałwii, a następnie smażymy mięso (mieszankę wołowiny oraz wieprzowiny - ok. 400 g) na dużym ogniu. Dodajemy pół szklanki czerwonego wina, odparowujemy. Następnie dodajemy koncentrat pomidorowy (2-3 łyżeczki) oraz trochę mleka. Dodajemy do mięsa podsmażone wcześniej warzywa. Mieszamy, podlewamy niewielką ilością bulionu i dusimy. Doprawiamy solą i pieprzem. Do sosu przekładamy świeżo ugotowany makaron tagliatelle lub pappardelle (u nas pappardelle). Jeśli zaistnieje potrzeba, można dodać niewielką ilość wody z gotowania makaronu by rozrzedzić sos.
Ostatnią potrawą, którą przygotowywaliśmy na warsztatach były krewetki z czarnym ryżem Venere. To było moje pierwsze spotkanie z tym rodzajem ryżu i z wielką chęcią wykorzystam go w domu, bo okazał się niezwykle smaczny.
Krewetki z czarnym ryżem Venere
Ryż gotujemy przez 20 minut w wodzie. Do gotowania możemy dodać pancerzyki/ogonki od krewetek. Na patelni rozgrzewamy dwie łyżki oliwy i przesmażamy na niej ząbek czosnku oraz ostrą papryczkę. Dodajemy krewetki (20 sztuk). Podlewamy je niewielką ilością białego wina, odparowujemy. Zmniejszamy ogień, dodajemy łyżkę koncentratu pomidorowego. Przesmażamy przez chwilę, dodajemy odcedzony czarny ryż. Mieszamy. Doprawiamy do smaku solą. Dodajemy posiekaną pietruszkę oraz trochę soku z cytryny.
Bardzo dziękuję marce Pudliszki oraz agencji MSL Group za zaproszenie oraz organizację, a Panom z Kuchni Dantego za wspaniałe prowadzenie warsztatów.
Etykiety:
Desery,
Owoce morza,
Pomidory,
Warsztaty Kulinarne,
Wieprzowina,
Wołowina,
Zupy
poniedziałek, 31 marca 2014
Curry z łososiem, krewetkami i szpinakiem
Wielokrotnie spotykałam się z różnymi blogerkami w wirtualnej kuchni. Tym razem jednak zostałam zaproszona przez Marcina z bloga Mężczyzna gotuje i... na wspólne, rzeczywiste gotowanie. Głównym tematem naszego spotkania były ryby. Ciężko było mi wybrać jedną potrawę do przygotowania, ale w końcu zdecydowałam się na ugotowanie pomidorowego curry z łososiem, krewetkami i szpinakiem. To był bardzo dobry wybór, bo curry jest naprawdę pyszne. Jeżeli nie przepadacie za krewetkami możecie z nich zrezygnować zwiększając nieco ilość łososia. Jeśli zaś jesteście wielbicielami tych morskich robali, to śmiało dodajcie ich więcej.
czwartek, 16 stycznia 2014
Sajgonki z wieprzowiną i krewetkami
Gdy poprzednio prezentowałam Wam przyrządzone przez siebie sajgonki wybrałam dość tradycyjny farsz: mięso, marchewka oraz grzyby mun, całość doprawiona sosem rybnym. Taki zestaw składników pozawala osiągnąć efekt zbliżony do tego czego spodziewamy się zamawiając tą przekąskę w jednym z barów. Tym razem zdecydowałam się na przygotowanie sajgonek z wieprzowiną i krewetkami. Zamiast sosu rybnego zastosowałam lubiany przeze mnie sos ostrygowy, a do mięsa dorzuciłam garść koktajlowych krewetek, które miałam w zamrażarce.
poniedziałek, 30 września 2013
Paella mixta z kurczakiem, chorizo i krewetkami
Kulinarną akcję paprykową chciałabym zakończyć w stylu hiszpańskim, a konkretnie przygotowując paellę. Zastanawiałam się jaki rodzaj paelli przygotować i każda miała coś nie tak. Do prawdziwej paelli valenciana brakowało mi królika, a marinera jest za bardzo morska jak dla moich domowników - z tych powodów wybrałam paellę mixta, ponieważ łączy ona zarówno mięso (u mnie kurczaka i chorizo) jak i owoce morza (u mnie krewetki. Z innych dodatków wykorzystałam czerwoną paprykę i pyszny, mrożony zielony groszek. A najlepszą częścią z całej potrawy jest ten nieco przypieczony ryż na spodzie patelni - pycha :)
Wraz ze mną paellę przygotowała Ania z bloga Mops w kuchni.
Etykiety:
Chorizo,
Cytryny,
Drób,
Groszek,
Kuchnia hiszpańska,
Obiady,
Owoce morza,
Papryka,
Pomidory,
Ryż
wtorek, 23 lipca 2013
Czarne tagliatelle z krewetkami i groszkiem cukrowym
Jedliście kiedyś makaron zabarwiony na czarno? Jego kolor pochodzi od atramentu kałamarnicy zastosowanego do barwienia. W smaku jest delikatny, nieco "rybny". Wspaniale pasuje podany z krewetkami i własnie tak zdecydowałam się go podać. Nie chciałam zbytnio kombinować by nie zabić całkowicie smaku makaronu i dlatego zdecydowałam się na niewielką ilość składników i bardzo proste podanie. Wyszło naprawdę smakowicie :) Jeżeli będziecie mieli okazję kupić czarny makaron barwiony atramentem to zdecydowanie kupcie i wypróbujcie :)
Składniki (2 porcje):
180 g świeżego makaronu z atramentem kałamarnicy
12-14 krewetek black tiger (u mnie obgotowane)
14-16 dużych strączków groszku cukrowego, z odciętymi końcówkami
2 ząbki czosnku
1 suszona papryczka peperoncino
1.5 łyżki oleju arachidowego
Strączki groszku kroimy na 3 części. Na patelni rozgrzewamy olej i dodajemy do niego przeciśnięty przez praskę czosnek i rozkruszoną papryczkę. Smażymy przez chwilę, a następnie dodajemy pokrojony groszek. Smażymy groszek przez 3-4 minuty. Dodajemy krewetki i smażymy je przez 1.5 - 2 minuty. (Jeżeli będziecie korzystali z surowych krewetek to należy smażyć je dłużej, aż będą całkowicie różowe).
Makaron gotujemy w osolonym wrzątku (u mnie 3 minuty). Odcedzamy. Dodajemy na patelnię z groszkiem i krewetkami, dokładnie mieszamy.
Przepis dodaję do letniej akcji "Warzywa strączkowe".
środa, 3 lipca 2013
Krewetki, groszek cukrowy i pieczarki z patelni
Sezon letni wiąże się z możliwością wykorzystania całej masy świeżych, pysznych warzyw, którym jest pod dostatkiem w tym czasie. Czerwiec to idealna pora na groszek cukrowy. Na naszej działce już po raz drugi rośnie groszek, dzięki czemu mam dostęp do świeżutkich, chrupiących strączków.
I właśnie te całe strączki zdecydowałam się wykorzystać w daniu typu stir-fry. Groszek cukrowy rewelacyjnie nadaje się do tego typu dań. Zdecydowałam się uzupełnić go o pieczarki i krewetki, a do tego przygotowałam lekko pikantny sos. Smaczne i bardzo szybkie danie - czyli tak jak lubię. Przepis dodaję do letniej edycji akcji Warzywa strączkowe.
I właśnie te całe strączki zdecydowałam się wykorzystać w daniu typu stir-fry. Groszek cukrowy rewelacyjnie nadaje się do tego typu dań. Zdecydowałam się uzupełnić go o pieczarki i krewetki, a do tego przygotowałam lekko pikantny sos. Smaczne i bardzo szybkie danie - czyli tak jak lubię. Przepis dodaję do letniej edycji akcji Warzywa strączkowe.
Składniki (2 porcje):
1 czerwona cebula, pokrojona w piórka
2 ząbki czosnku, pokrojone w cienkie plasterki
10-12 pieczarek, pokrojonych w plasterki (u mnie brązowe pieczarki)
12-14 strąków cukrowego groszku, z odciętymi końcówkami
krewetki - ilość wg uznania, ja dałam ok. 8-9 na osobę (oczyszczone i obrane, surowe lub obgotowane)
2 łyżki oleju roślinnego lub z orzeszków ziemnych
posiekana młoda dymka, 2-3 łyżki
Sos:
140 ml wody
1 łyżeczka skrobi kukurydzianej
2 łyżeczki sosu sojowego
1.5 łyżeczki cukru
1/2 łyżeczki sosu chilli
W woku lub głębokiej patelni rozgrzewamy olej. Wrzucamy na niego czerwoną cebulę i smażymy mieszając przez 2 minuty. Następnie dodajemy pokrojone pieczarki oraz czosnek i również smażymy 2 minuty mieszając cały czas.
Składniki sosu mieszamy w miseczce dokładnie ze sobą. Do woka wrzucamy surowe krewetki. Smażymy mieszając aż zaczną zmieniać kolor na różowy. Wtedy wlewamy sos. Doprowadzamy sos do wrzenia, a następnie mieszając czekamy aż nieco odparuje i zgęstnieje. Dodajemy groszek cukrowy, smażymy mieszając jeszcze przez 1-1.5 minuty. Zdejmujemy z ognia, dodajemy posiekaną dymkę, mieszamy.
Jeżeli korzystacie z obgotowanych krewetek to po usmażeniu pieczarek należy wlać do woka sos i dopiero jak będzie już gęstniał dodać obgotowane krewetki na max. 2 minuty.
Jeżeli wolicie mniej "surowy" groszek cukrowy to przed wrzuceniem na patelnię możecie go zblanszować w osolonym wrzątku przez 1-1.5 minuty i dopiero wrzucić do woka.
A tu pyszny działkowy groszek :)
czwartek, 2 maja 2013
Krewetki w sosie tikka masala
Krewetki z warzywami w aromatycznym sosie, a do tego pyszny ryż basmati to wspaniały posiłek. A im więcej aromatów tym lepiej. Szczególnie, że krewetki chłoną wszystkie smaki. Zdecydowałam się na przygotowanie dania z nimi w celu przetestowania kolejnego produktu marki Patak's z otrzymanej niedawno paczki.
Jeśli chodzi o sos tikka masala marki Patak's to myślałam, że będzie nieco ostrzejszy. Po dwóch papryczkach na opakowaniu oczekiwałam nieco więcej. Ale ja jestem zdecydowanie zwolenniczką takich pikantniejszych sosów :) Jeżeli wolicie ostrzejsze smaki to zdecydowanie dodajcie nieco ostrej papryczki do smażenia cebuli i papryki - wtedy podkręcicie smak. Poza tym sos jest smaczny i mocno pomidorowy, więc jeżeli nie macie czasu lub ochoty na samodzielnie przygotowanie sosu to śmiało możecie sięgać po tą pozycję. Jeśli jednak macie chwilę wolnego to zdecydowanie zachęcam do samodzielnego ugotowania sosu tikka masala :)
1 średnia cebula, drobno posiekana
1 czerwona papryka, pokrojona w drobną kostkę
1 łyżka klarowanego masła (lub oleju roślinnego)
160 g krewetek (moje było mrożone, obgotowane)
175 g sosu tikka masala Patak's (1/2 słoika)
sól, pieprz
100 g ryżu basmati
ewentualnie: suszona ostra papryczka
Przygotowujemy krewetki - świeże obieramy z pancerzyków, odrywamy głowy. Mrożone krewetki rozmrażamy i osuszamy.
W garnku rozgrzewamy klarowane masło i wrzucamy na nie cebulę oraz czerwoną paprykę (W tym momencie możemy dodać również rozkruszoną suszoną ostrą papryczkę). Smażymy przez 3-4 minuty, a następnie dodajemy sos tikka masala. Podduszamy na małym ogniu cebulę i paprykę w sosie przez 7-8 minut, a następnie dodajemy krewetki. Jeśli korzystamy z obgotowanych krewetek to trzymamy je w sosie 1-2 minuty, te surowe 4-5. Na koniec doprawiamy dodatkowo solą i pieprzem do smaku.
czwartek, 20 grudnia 2012
Ogonki raków z makaronem w ostrym sosie pomidorowym
Prawie na wszystkich blogach królują przepisy świąteczne. Gdzie nie spojrzę widzę pierniki, pierogi, uszka, kapustę... i wszystkie inne dania, które pojawiają się na naszym stole w Wigilię oraz Boże Narodzenie. Ja postanowiłam się trochę wyłamać i w ramach przygotowań świątecznych serwuję Wam... makarony :)
Wczoraj pojawił się na blogu mój pierwszy makaron z ogonkami raków, dzisiaj czas na wersję drugą. Tym razem ogonki raków podałam w prostym sosie pomidorowym. Niby dość klasycznie, jednak z ostrzejszą nutą. Dzięki dodatkowi śmietanki sos jest bardziej kremowy niż zwykle :)
Składniki (2 porcje):
200 g makaronu
1 puszka pomidorów bez skórki
1 czerwona cebula, pokrojona w niewielką kostkę
3 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
1 papryczka chilli, drobno posiekana
4 łyżki śmietanki 30%
2 łyżki oliwy
125 g ogonków raków, ugotowanych, opłukanych i osuszonych
sól, pieprz, szczypta cukru
W rondlu rozgrzewamy oliwę i wrzucamy na nią cebulę. Podsmażamy ją przez chwilę, a następnie dodajemy czosnek i papryczkę. Gdy cebula się zeszkli do garnka dodajemy pomidory. Rozgniatamy je drewnianą łyżką na niewielkie kawałki. Doprawiamy solą, pieprzem i szczyptą cukru. Podduszamy, aż pomidory praktycznie się rozpadną i utworzy nam się dość gęsty sos. W tym samym czasie gotujemy makaron w osolonym wrzątku. Do gęstego sosu dodajemy śmietankę. Gotujemy dwie minuty, a następnie dodajemy ogonki raków. Trzymamy na ogniu jeszcze przez 1-2 minuty, a następnie mieszamy z makaronem i podajemy.
środa, 19 grudnia 2012
Makaron z porem i ogonkami raków w sosie winno-śmietanowym
Ogonki raków kusiły mnie już od dawna, ale nie miałam na nie pomysłu. Myślałam i myślałam, ale nie mogłam się na nic zdecydować. Wiedziałam jedno: musi być z makaronem. Ostatecznie doszłam do wniosku, że nie ma co kombinować nadmiernie, trzeba postawić na prostotę. Przygotowałam prosty sos winno-śmietanowy, z porem i ogonkami raków. Pyszny :)
Jeśli jeszcze nie mieliście okazji jeść ogonków raków to spróbujcie. Moim zdaniem warto :)
Składniki (2 porcje):
160-200 g makaronu (ja użyłam fusilli bucati lunghi, ale dobrze się tu sprawdzi też zwykłe spaghetti)
100 g ugotowanych ogonków raków, opłukanych i osuszonych
100 ml białego wytrawnego wina
80 ml śmietanki 30%
1 por (biała część o długości ok. 8 cm)
1/3 szklanki posiekanego szczypioru
2 ząbki czosnku, drobno posiekany
2 łyżki oliwy
sól
czarny pieprz (najlepiej w młynku, świeżo mielony)
Białą część pora kroimy w cienkie półplasterki. Na patelni (najlepiej głębszej, bo będziemy sos mieszać z makaronem) rozgrzewamy oliwę i obsmażamy na niej przez kilka sekund posiekany czosnek. Dodajemy pokrojonego pora. Podsmażamy na niewielkim ogniu aż zacznie mięknąć, a następnie zalewamy winem. Dusimy do miękkości pora (w tym czasie część wina odparuje).
W tym samym czasie makaron gotujemy al dente.
Gdy por będzie już miękki na patelnię wrzucamy ogonki rakowe. Podduszamy je przez minutę, a następnie wlewamy śmietankę. Gotujemy na małym ogniu cały czas mieszając aż sos stanie się jednolity i trochę zgęstnieje. Doprawiamy solą i pieprzem.
Makaron dodajemy na patelnię, mieszamy aby cały obkleił się sosem. Na koniec dodajemy posiekany szczypior, mieszamy, podajemy.
sobota, 11 sierpnia 2012
Ostro-kwaśna zupa z makaronem udon i krewetkami
Ta zupa to taka moja własna, smaczna wariacja na temat azjatyckich zup. Jej podstawą jest tajska zupa przygotowywana z ostro-kwaśnej pasty tom yum, którą przyrządziłam po swojemu i podałam w stylu zup japońskich z świeżym makaronem udon, grillowanymi krewetkami oraz posiekaną dymką.
Wyszło naprawdę pysznie :) Myślę, że ta zupa zasmakowałaby miłośnikom azjatyckiej kuchni :) Ja z pewnością będę jeszcze kombinowała z dodatkiem pasty tom yum, ponieważ bardzo ją polubiłam. Słoiczek takiej pasty jest dość tani, a całkiem wydajny :)
Składniki na 2 porcje:
400 g świeżego makaronu udon (2 opakowania po 200 g)
500 ml drobiowego bulionu, gorącego
2 ząbki czosnku
1 ostra papryczka
2/3 łyżeczki pasty z trawy cytrynowej
3 listki limonki kaffir
4 cienkie cebulki dymki ze szczypiorem
2 łyżeczki pasty tom yum
krewetki + olej arachidowy
1 łyżka oleju arachidowego
Papryczkę i czosnek siekamy bardzo drobno. Dymki (białą i jasnozieloną część) kroimy w plasterki, szczypior w krążki. W garnku rozgrzewamy łyżkę oleju arachidowego, wrzucamy na nią czosnek, dymki (bez szczypiora), papryczkę. Podsmażamy przez chwilę, a następnie dodajemy listki limonki kaffir oraz pastę z trawy cytrynowej. Mieszamy i smażymy przez ok. minutę. Zalewamy gorącym bulionem. Na małym ogniu trzymamy przez około 6-7 minut.
Krewetki skrapiamy olejem arachidowym i grillujemy na rozgrzanej patelni grillowej. Gotowe zdejmujemy i odstawiamy na bok. W drugim garnku doprowadzamy wodę do wrzenia.
Po ok. 7 minutach gotowania do bulionu dodajemy pastę tom yum. Dokładnie mieszamy ją z bulionem, gotujemy całość jeszcze 4-5 minut.
Do garnka z wrzącą wodą wrzucamy świeży makaron udon i gotujemy go przez 2-3 minuty.
Odcedzony makaron nakładamy do misek. Na kilka sekund krewetki wrzucamy do zupy, a następnie wyjmujemy. Wyjmujemy również listki limonki. Gorącą zupą zalewamy makaron, na wierzchu wysypujemy szczypior z dymek i układamy krewetki.
Zapraszam też do zapoznania się z przepisem na wieprzowinę tom yum z kiełkami i makaronem :)
Wyszło naprawdę pysznie :) Myślę, że ta zupa zasmakowałaby miłośnikom azjatyckiej kuchni :) Ja z pewnością będę jeszcze kombinowała z dodatkiem pasty tom yum, ponieważ bardzo ją polubiłam. Słoiczek takiej pasty jest dość tani, a całkiem wydajny :)
Składniki na 2 porcje:
400 g świeżego makaronu udon (2 opakowania po 200 g)
500 ml drobiowego bulionu, gorącego
2 ząbki czosnku
1 ostra papryczka
2/3 łyżeczki pasty z trawy cytrynowej
3 listki limonki kaffir
4 cienkie cebulki dymki ze szczypiorem
2 łyżeczki pasty tom yum
krewetki + olej arachidowy
1 łyżka oleju arachidowego
Papryczkę i czosnek siekamy bardzo drobno. Dymki (białą i jasnozieloną część) kroimy w plasterki, szczypior w krążki. W garnku rozgrzewamy łyżkę oleju arachidowego, wrzucamy na nią czosnek, dymki (bez szczypiora), papryczkę. Podsmażamy przez chwilę, a następnie dodajemy listki limonki kaffir oraz pastę z trawy cytrynowej. Mieszamy i smażymy przez ok. minutę. Zalewamy gorącym bulionem. Na małym ogniu trzymamy przez około 6-7 minut.
Krewetki skrapiamy olejem arachidowym i grillujemy na rozgrzanej patelni grillowej. Gotowe zdejmujemy i odstawiamy na bok. W drugim garnku doprowadzamy wodę do wrzenia.
Po ok. 7 minutach gotowania do bulionu dodajemy pastę tom yum. Dokładnie mieszamy ją z bulionem, gotujemy całość jeszcze 4-5 minut.
Do garnka z wrzącą wodą wrzucamy świeży makaron udon i gotujemy go przez 2-3 minuty.
Odcedzony makaron nakładamy do misek. Na kilka sekund krewetki wrzucamy do zupy, a następnie wyjmujemy. Wyjmujemy również listki limonki. Gorącą zupą zalewamy makaron, na wierzchu wysypujemy szczypior z dymek i układamy krewetki.
Zapraszam też do zapoznania się z przepisem na wieprzowinę tom yum z kiełkami i makaronem :)
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
Makaron z krewetkami i zielonymi warzywami
Będąc czytelnikiem mojego bloga nie sposób nie zauważyć tego jak bardzo lubię makarony. Kuchnia włoska jest jedną z moich ulubionych, więc klasyczne włoskie makarony bardzo często goszczą na moim stole. Polubiłam też azjatyckie makarony i potrawy z ich użyciem. Takie potrawy są smaczne i bardzo szybkie do przygotowania, co mi odpowiada :)
Makaron z tego przepisu jest właśnie taki jak potrzeba - smaczny, szybki w przygotowaniu, a dla wielbicieli pikantnych smaków... czuć w nim ostrość :) Jeśli wolicie łagodniejsze smaki to możecie zrezygnować z papryczki użytej do marynowania krewetek, a ostry sos chilli zastąpić np słodkim sosem chilli, który jest dużo lżejszy. Będzie smacznie, ale łagodniej :)
Składniki (dla 2 osób):
ok. 14 krewetek Black Tiger (u mnie mrożone obgotowane)
3 duże ząbki czosnku
1.5 łyżeczki sosu sojowego
1 malutka czerwona papryczka chilli
2 porcje azjatyckiego makaronu typu noodle
1/2 cebuli
1 niewielka zielona papryka
5 cienkich cebulek dymek (cebulki + szczypior)
1 łyżeczka ostrego sosu chilli
kawałek świeżego imbiru (u mnie o średnicy ok. 1 cm i długości 2.5 cm)
sos sojowy
1 łyżka oleju
Ząbki czosnku oraz chilli bardzo drobno siekamy, mieszamy z sosem sojowym. Krewetki rozmrażamy, myjemy i osuszamy. Wkładamy do sojowej marynaty, mieszamy. Wstawiamy do lodówki na co najmniej 30 minut.
Cebulę drobno siekamy. Zieloną paprykę oczyszczamy i kroimy w niewielkie paseczki. Dymki kroimy w cienkie plasterki (cebulki będą plasterkami, szczypior będzie w formie krążków). Imbir drobno siekamy.
Makaron noodle wrzucamy do wrzątku i gotujemy w nim przez 3 minuty (lub zalewamy wrzątkiem, przykrywamy i trzymamy pod przykryciem aż zmięknie).
W woku rozgrzewamy olej, wrzucamy do niego cebulę. Podsmażamy ją przez około minutę cały czas mieszając, po czym dodajemy paprykę oraz imbir. Smażymy przez kolejne 3-4 minuty. Następnie dodajemy krewetki z marynatą. Smażymy przez minutę, dodajemy sos chilli, smażymy kolejne dwie minuty. Do woka przekładamy odsączony makaron, pokrojone dymki z szczypiorem. Całość dokładnie mieszamy, skrapiamy lekko sosem sojowym. Podajemy.
Makaron z tego przepisu jest właśnie taki jak potrzeba - smaczny, szybki w przygotowaniu, a dla wielbicieli pikantnych smaków... czuć w nim ostrość :) Jeśli wolicie łagodniejsze smaki to możecie zrezygnować z papryczki użytej do marynowania krewetek, a ostry sos chilli zastąpić np słodkim sosem chilli, który jest dużo lżejszy. Będzie smacznie, ale łagodniej :)
Składniki (dla 2 osób):
ok. 14 krewetek Black Tiger (u mnie mrożone obgotowane)
3 duże ząbki czosnku
1.5 łyżeczki sosu sojowego
1 malutka czerwona papryczka chilli
2 porcje azjatyckiego makaronu typu noodle
1/2 cebuli
1 niewielka zielona papryka
5 cienkich cebulek dymek (cebulki + szczypior)
1 łyżeczka ostrego sosu chilli
kawałek świeżego imbiru (u mnie o średnicy ok. 1 cm i długości 2.5 cm)
sos sojowy
1 łyżka oleju
Ząbki czosnku oraz chilli bardzo drobno siekamy, mieszamy z sosem sojowym. Krewetki rozmrażamy, myjemy i osuszamy. Wkładamy do sojowej marynaty, mieszamy. Wstawiamy do lodówki na co najmniej 30 minut.
Cebulę drobno siekamy. Zieloną paprykę oczyszczamy i kroimy w niewielkie paseczki. Dymki kroimy w cienkie plasterki (cebulki będą plasterkami, szczypior będzie w formie krążków). Imbir drobno siekamy.
Makaron noodle wrzucamy do wrzątku i gotujemy w nim przez 3 minuty (lub zalewamy wrzątkiem, przykrywamy i trzymamy pod przykryciem aż zmięknie).
W woku rozgrzewamy olej, wrzucamy do niego cebulę. Podsmażamy ją przez około minutę cały czas mieszając, po czym dodajemy paprykę oraz imbir. Smażymy przez kolejne 3-4 minuty. Następnie dodajemy krewetki z marynatą. Smażymy przez minutę, dodajemy sos chilli, smażymy kolejne dwie minuty. Do woka przekładamy odsączony makaron, pokrojone dymki z szczypiorem. Całość dokładnie mieszamy, skrapiamy lekko sosem sojowym. Podajemy.
poniedziałek, 2 lipca 2012
Czerwone curry z krewetkami, pomidorami i papryką
Ten przepis to moja własna wariacja na temat tajskiego curry. Zainspirowany przepisami na oryginalne curry, jednak przygotowane po mojemu :) Na pewno różni się sporo od takiego prawdziwego curry jadanego w Tajlandii, nie będę twierdziła inaczej. Jednak przygotowuje się je szybko i jest bardzo smaczne, dlatego pomyślałam, że warto je tutaj zaprezentować. A już wkrótce bardzo podobne zielone curry z kurczakiem. :)
Składniki (4 porcje):
1 czerwona papryka
2 pomidory, obrane ze skórki (u mnie żółte)
2 łyżeczki czerwonej pasty curry
1/2 puszki mleczka kokosowego (ok. 200 ml)
1 czerwona cebula
2 ząbki czosnku
kawałeczek świeżego imbiru
1 papryczka chilli
2 łyżki oleju
ryż basmati ugotowany na sypko do podania
Paprykę i pomidory kroimy w kostkę. Czerwoną cebulę kroimy w ćwierćplasterki. Czosnek, imbir i papryczkę chilli siekamy drobno. W głębokiej patelni rozgrzewamy olej wrzucamy na niego czosnek, imbir, papryczkę i cebulę. gdy cebula zmięknie dorzucamy paprykę. Podsmażamy przez 2-3 minuty, dodajemy pastę curry i podsmażamy kolejną minutę. Następnie wlewamy mleczko kokosowe i dodajemy pomidory. Na małym ogniu pozwalamy by sos lekko pyrkotał przez 6-7 minut. Ewentualnie lekko dosalamy do smaku. Dodajemy krewetki do sosu. Całość trzymamy na ogniu do czasu aż krewetki będą gotowe (te wcześniej obgotowane jakieś 1.5-2 minuty, te surowe ok. 4). Danie możemy posypać posiekaną kolendrą, ale ja jej nie miałam.
Podajemy z ugotowanym na sypko ryżem basmati.
Składniki (4 porcje):
1 czerwona papryka
2 pomidory, obrane ze skórki (u mnie żółte)
2 łyżeczki czerwonej pasty curry
1/2 puszki mleczka kokosowego (ok. 200 ml)
1 czerwona cebula
2 ząbki czosnku
kawałeczek świeżego imbiru
1 papryczka chilli
2 łyżki oleju
ryż basmati ugotowany na sypko do podania
Paprykę i pomidory kroimy w kostkę. Czerwoną cebulę kroimy w ćwierćplasterki. Czosnek, imbir i papryczkę chilli siekamy drobno. W głębokiej patelni rozgrzewamy olej wrzucamy na niego czosnek, imbir, papryczkę i cebulę. gdy cebula zmięknie dorzucamy paprykę. Podsmażamy przez 2-3 minuty, dodajemy pastę curry i podsmażamy kolejną minutę. Następnie wlewamy mleczko kokosowe i dodajemy pomidory. Na małym ogniu pozwalamy by sos lekko pyrkotał przez 6-7 minut. Ewentualnie lekko dosalamy do smaku. Dodajemy krewetki do sosu. Całość trzymamy na ogniu do czasu aż krewetki będą gotowe (te wcześniej obgotowane jakieś 1.5-2 minuty, te surowe ok. 4). Danie możemy posypać posiekaną kolendrą, ale ja jej nie miałam.
Podajemy z ugotowanym na sypko ryżem basmati.
Etykiety:
Kuchnia tajska,
Mleczko kokosowe,
Obiady,
Owoce morza,
Papryka,
Pomidory
piątek, 15 czerwca 2012
Ryż z krewetkami, boczkiem i warzywami. I znowu o nożu :)
Warzywa i boczek lekko skwierczące na oliwie, żółty pyrkoczący powoli ryż i smaczne krewetki. A całość na końcu obsypana naszą zieleniną czyli świeżutkim, wiosenno-letnim szczypiorkiem prawie prosto z ogródka. Ta potrawa jest moją małą wariacją zainspirowaną hiszpańską paellą i innymi daniami podobnymi do niej. Szczególnie kolory nastrajają mnie bardzo optymistycznie... :)
Ale tym razem najpierw zaczniemy od noża. Jak już wspominałam Wam kilka postów temu Makro Cash and Carry udostępniła mi trzy noże z serii Horeca Select do przetestowania. Przy okazji meksykańskiej zupy napisałam kilka słów o pierwszym z noży czyli nożu kuchennym 250 mm, z którego jestem bardzo zadowolona.
W zestawie noży znalazł się też nóż Santoku 180 mm. Nóż ten jest japońskim odpowiednikiem znanego i popularnego u nas noża Szefa. Jest pomiędzy nimi kilka znaczących różnic. Przede wszystkim Santoku jest krótszy i lżejszy. Ponadto ostrze ma cieńsze, co rekompensuje mu większe utwardzenie. Ogólnie mówiąc, aby używać noża Santoku trzeba się do niego przyzwyczaić.
Ja nie miałam wcześniej do czynienia z takim ostrzem, dlatego na spokojnie przyzwyczajałam się do niego. Nawet zabrałam go ze sobą na wyjazd by się z nim oswoić. I co mogę powiedzieć... jest naprawdę świetny, ale z mojego punktu widzenia przede wszystkim do warzyw. Krojenie cebuli w plastry, krojenie innych warzyw w kostkę czy plasterki... do tego nóż Santoku nadaje się znakomicie.
Podobnie jak w przypadku noża kuchennego 250 mm, nóż Santoku 180 mm Horeca Select od Makro jest bardzo ostry (może nie tak ostry jak japońskie noże jako że o niektórych krążą legendy mówiące że rzucając cebulę na ostrze noża ona bez problemu spadając na ostrze przepołowi się bez dodatkowej siły... ale jak na nasze nie-japońskie warunki naprawdę ostry).
Ostrza noży wykonane są ze stali molibdenowo-wanadowej, w której dodatek molibdenu i wanadu zwiększa m.in. jej twardość, udaroodporność i odporność na korozję w zetknięciu z chlorkami.
400 g krewetek (surowych, obranych z pancerzyków lub obgotowanych)
na marynatę do krewetek:
3 łyżki oliwy
2 ząbki czosnku
sól, pieprz
ok. 10-12 kropel tabasco
Ponadto:
1 szklanka ryżu
2.5-3 szklanki gorącej wody
6 plastrów parzonego lub wędzonego boczku
1 czerwona papryka
1/2 żółtej papryki
1 cebula
2 cebulki od dymki
2 ząbki czosnku
1/2 łyżeczki kurkumy
1/2 - 2/3 łyżeczki garam masali
1/2 szklanki posiekanego szczypiorku
sól, pieprz
2 łyżki oliwy
W miseczce mieszamy oliwę, tabasco oraz 2 posiekane drobno ząbki czosnku. Wkładamy do otrzymanej marynaty krewetki, obtaczamy je dokładnie i całość wstawiamy do lodówki do zamarynowania na przynajmniej godzinę.
Papryki kroimy w kostkę. Cebulki od dymki kroimy w półplasterki. Cebulę siekamy w kostkę. Plastry boczku parzonego kroimy w podłużne paseczki.
Do garnka (najlepiej takiego z nieprzywieralną powierzchnią) wlewamy 2 łyżki oliwy i wrzucamy posiekany czosnek. Gdy oliwa się rozgrzeje dorzucamy posiekaną cebulę i szklimy ją. Do zeszklonej cebuli dorzucamy czerwoną paprykę oraz pokrojony w paseczki boczek. Na małym ogniu podsmażamy mieszając, aż boczek będzie rumiany. Następnie dorzucamy żółtą paprykę oraz ryż. Całość dokładnie mieszamy.
Gdy ziarenka ryżu będą lekko przezroczyste wlewamy gorącą wodę. Dodajemy kurkumę oraz garam masalę. Lekko doprawiamy solą i pieprzem. Pod przykryciem, na małym ogniu gotujemy aż ryż pochłonie wodę (w czasie gotowania raz czy dwa mieszamy całość tylko lekko unosząc pokrywkę). Gdy ryż będzie już prawie gotowy próbujemy go i ewentualnie doprawiamy dodatkowo solą i pieprzem. Następnie wykładamy do garnka krewetki wraz z marynatą oraz posiekane cebulki dymki, mieszamy z ryżem i pod przykryciem gotujemy powoli aż krewetki będą dobre do jedzenia. Na koniec dodajemy do dania szczypiorek i całość mieszamy.
poniedziałek, 26 marca 2012
Makaron chow mein z krewetkami i kiełkami
Z dnia na dzień robi się cieplej, wiosna wkracza do naszego życia wielkimi krokami. W takich momentach człowiek ma ochotę oddychać świeżym powietrzem, chodzić na spacery i ogólnie cieszyć się pogodą. Długie stanie w kuchni przy garnkach w takim momencie nie jest czynnością bardzo pożądaną. Dobrze jest w takiej chwili przygotować coś smacznego, a szybkiego. Takim daniem z pewnością jest makaron chow mein z dodatkami. Ja wybrałam pyszne krewetki i chrupiący element czyli kiełki fasoli mung :) Pomijając czas marynowania krewetek danie można przygotować w 10 minut. Krewetki możemy bez problemu wcześniej wrzucić do marynaty i tylko przed samym smażeniem w woku wyjąć z lodówki.
Składniki (dla 2 osób):
200 g krewetek (moje były oczyszczone, obgotowane)
1 - 1.5 łyżeczki czerwonej pasty curry
3 łyżki sosu sojowego (ja zastosowała taki z obniżoną zawartością soli)
1 ząbek czosnku (duży, lub 2 małe)
1 czerwona cebula
ok. 3 cm kawałek zielonej papryczki
1/3 szklanki świeżych kiełków fasoli mung
1/3 szklanki bulionu (gorącego)
120-140 g makaronu chow mein
1 łyżka oleju
Na początku przygotowujemy marynatę do krewetek - w misce mieszamy sos sojowy, czerwoną pastę curry i drobno posiekany (lub przeciśnięty przez praskę) czosnek. Krewetki (jeśli były mrożoe to rozmrażamy na początku) wkładamy do marynaty, dokładnie w niej obtaczamy i odstawiamy całość do lodówki na godzinę.
Czerwoną cebulę kroimy w niezbyt duże kawałki. Kawałek zielonej papryczki przekrajamy na pół, usuwamy pestki, a miąższ każdej połówki kroimy w cienkie paseczki. Makaron przygotowujemy zgodnie z instrukcjami na opakowaniu (u mnie trzeba było zalać wrzątkiem i pod przykryciem trzymać przez jakieś 4 minuty).
W woku rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulę i zieloną papryczkę, podsmażamy przez 1-2 minuty, następnie przekładamy krewetki z całą marynatą, podsmażamy przez minutę, dodajemy bulion. Na mniejszym ogniu podgrzewamy aż krewetki będą gotowe, a sos lekko zgęstnieje. Do woka przekładamy odcedzony makaron, mieszamy z sosem. Dodajemy kiełki fasoli mung, całość mieszamy. Podajemy.
Składniki (dla 2 osób):
200 g krewetek (moje były oczyszczone, obgotowane)
1 - 1.5 łyżeczki czerwonej pasty curry
3 łyżki sosu sojowego (ja zastosowała taki z obniżoną zawartością soli)
1 ząbek czosnku (duży, lub 2 małe)
1 czerwona cebula
ok. 3 cm kawałek zielonej papryczki
1/3 szklanki świeżych kiełków fasoli mung
1/3 szklanki bulionu (gorącego)
120-140 g makaronu chow mein
1 łyżka oleju
Na początku przygotowujemy marynatę do krewetek - w misce mieszamy sos sojowy, czerwoną pastę curry i drobno posiekany (lub przeciśnięty przez praskę) czosnek. Krewetki (jeśli były mrożoe to rozmrażamy na początku) wkładamy do marynaty, dokładnie w niej obtaczamy i odstawiamy całość do lodówki na godzinę.
Czerwoną cebulę kroimy w niezbyt duże kawałki. Kawałek zielonej papryczki przekrajamy na pół, usuwamy pestki, a miąższ każdej połówki kroimy w cienkie paseczki. Makaron przygotowujemy zgodnie z instrukcjami na opakowaniu (u mnie trzeba było zalać wrzątkiem i pod przykryciem trzymać przez jakieś 4 minuty).
środa, 18 stycznia 2012
Krewetki po tajsku z makaronem ryżowym
W gruncie rzeczy pomysł na to danie zrodził się z chęci wypróbowania marynaty w stylu tajskim, którą kupiłam jakiś czas temu. Opis na butelce sugeruje, że jest doskonała do wszelkich mięs, a w szczególności do żeberek, karkówki i drobiu. Ja jednak po raz kolejny postanowiłam pójść pod prąd - zamarynowałam w niej krewetki. Pierwsze wrażenia po otworzeniu butelki - bardzo intensywny aromat, wyczuwalny czosnek - ale zapach nie był duszący tylko bardzo przyjemny. Zamarynowane w niej krewetki wyszły bardzo smaczne, dlatego pomyślałam, że warto o nich napisać.
Składniki (na 2 porcje):
12 -14 krewetek (moje były mrożone, obgotowane)
3 łyżeczki marynaty w stylu tajskim ( jeśli ktoś nie ma to można stworzyć własną wersję na bazie sosu sojowego, czosnku, soli, pieprzu i cukru)
100 - 120 g makaronu ryżowego
1 łyżeczka sosu sojowego
2 szklanki dobrej mrożonki azjatyckiej (lub garść pokrojonej w paseczki papryki, trochę groszku, czy innych warzyw)
2 łyżki marynowanych kiełków fasoli mung
1 łyżka oleju
Krewetki (rozmrożone, oczyszczone jeśli potrzeba) wkładamy do miseczki, zalewamy marynatą. Mieszamy i odstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę.
Po tym czasie w woku rozgrzewamy olej i wrzucamy na nie zamrożone warzywa. Gdy już będą rozmrożone, zalewamy sosem sojowym i podsmażamy przez 2-3 minuty.
W garnku zagotowujemy wodę, po czym garnek zdejmujemy z palnika, wkładamy do wody makaron ryżowy. Garnek przykrywamy i odstawiamy do czasu aż makaronu będzie odpowiednio miękki.
Do warzyw podsmażonych z sosem sojowym wrzucamy krewetki wraz z całą marynatą. Podsmażamy przez ok. 2 minut cały czas mieszając. Dodajemy kiełki fasoli mung, a po jakichś 30 sekundach odcedzony makaron ryżowy. Całość dokładnie mieszając trzymamy w woku jeszcze przez niecałą minutę, a następnie podajemy.
Przepis dodaję do akcji Domi "Owoce morza", a także do akcji "Tylko ze spiżarni 2":
Etykiety:
Kiełki,
Kuchnia tajska,
Makarony,
Obiady,
Owoce morza
Subskrybuj:
Posty (Atom)














































