Myślę, że nikomu nie trzeba przypominać, że kasza jest zdrowa i warto ją jeść. Jednak zwykła ugotowana kasza jako dodatek obiadowy łatwo może się znudzić i przez to zniechęcić do jej jedzenia. Z tego powodu warto eksperymentować i wypróbowywać nowe pomysły na podanie kaszy. Dzisiejszą moją propozycją jest kasza jęczmienna w formie kotletów. Tak przygotowane kotlety możecie podać jako samodzielny składnik (np. polane lekkim sosem pomidorowym, podane z warzywami) lub jako dodatek obiadowy. Ja swoje kotlety wykorzystałam jako dodatek do kurczaka w sosie jogurtowo-pomidorowym. Polecam Wam również kotlety z kaszy pęczak z boczkiem i wędzonym serem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dodatki obiadowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dodatki obiadowe. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 11 maja 2015
środa, 10 września 2014
Węgierski gulasz z ziemniaków i papryki
Kolejne wspólne gotowanie i kolejne smakowite danie. Tym razem głównym tematem był węgierski gulasz. Na moim blogu mogliście już poznać przepisy na klasyczny pörköt z wieprzowiny oraz papriskásscirke czyli paprykarz z kurczaka. Tym razem zależało mi na czymś nowym. Bardzo długo szukałam ciekawego przepisu, ale niestety nie mogłam nic znaleźć. Z pomocą przyszła mi Panna Malwinna, która podrzuciła mi gulasz szegedyński z ziemniaków i papryki. W oryginale ta potrawa zawiera również kiszoną kapustę, ale ja za nią nie przepadam, dlatego z niej zrezygnowałam. Jeżeli lubicie kapustę to w przepisie podaję jej ilość i moment, w którym należy ją dodać. Zamieniłam również dwie łyżki przecieru pomidorowego obecne w przepisie, na świeże pomidory, które są teraz najlepsze. Ten gulasz możecie podać jako samodzielne, bezmięsne danie lub jako dodatek obiadowy.
Etykiety:
Akcja Paprykujemy,
Dodatki obiadowe,
Kuchnia węgierska,
Obiady,
Papryka,
Pomidory,
Ziemniaki
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Pieczarki faszerowane kaszą, serem i speckiem
Gdy podjęłam decyzję o przygotowaniu faszerowanych pieczarek bardzo szybko na myśl przyszła mi kasza. Te zdrowe ziarna zdecydowanie zbyt rzadko pojawiają się w polskich kuchniach. Mam wielką nadzieję, że takie przepisy jak mój dzisiejszy zachęcą Was do częstszego sięgania po kasze. Szczególnie, że są naprawdę różnorodne i można je wykorzystać do wielu ciekawych dań.
Do moich pieczarek wykorzystałam grubą kaszę jęczmienną, którą bardzo lubię. Wyrazisty smak farsz zawdzięcza speckowi (który możecie zastąpić dobrej jakości wędzonym boczkiem) oraz tartemu serowi bursztyn. Są pyszne. Można je podać zarówno jako samodzielną przekąskę jak i jako dodatek w daniu obiadowym. Ja podałam je jako dodatek do sznycli drobiowych w panierce serowej.
Zachęcam również do zapoznania się z innymi przepisami na faszerowane grzyby na moim blogu: grzyby portobello faszerowane serem korycińskim, szynką i pomidorami, pieczarki faszerowane szynką i cebulą, pieczarki nadziewane pieczarkami oraz pieczarki faszerowane z grilla.
Zachęcam również do zapoznania się z innymi przepisami na faszerowane grzyby na moim blogu: grzyby portobello faszerowane serem korycińskim, szynką i pomidorami, pieczarki faszerowane szynką i cebulą, pieczarki nadziewane pieczarkami oraz pieczarki faszerowane z grilla.
piątek, 6 grudnia 2013
Placuszki z gotowanych ziemniaków
W jaki sposób wykorzystujecie ziemniaki, które pozostały Wam z poprzedniego obiadu? U mnie najczęściej po prostu odsmaża się je na patelni aż będą chrupiące i złociste. Jednak w kilka minut można z takich ugotowanych wcześniej ziemniaków przygotować placuszki, które świetnie nadadzą się jako dodatek obiadowy. U nas podane zostały z upieczonymi skrzydełkami kurczaka, ale świetnie nadadzą się również do mięsa w sosie. Ich przygotowanie zajmuje chwilę, dlatego warto spróbować. :)
Etykiety:
Dodatki obiadowe,
Nie marnuję jedzenia,
Placki,
Ziemniaki
sobota, 23 listopada 2013
Kotleciki jagnięce. Puree z ziemniaków i groszku
Gdy zdecydowałam się przygotować kotleciki jagnięce od razu na myśl przyszedł mi zielony groszek, a potem puree. Jednak nie chciałam przygotowywać puree jedynie z groszku, dlatego postanowiłam połączyć go z ziemniakami. Te dwa składniki idealnie do siebie pasują. Spróbujcie koniecznie :)
Kotleciki jagnięce przygotowałam jak najprościej się da - jedynie z solą i pieprzem, niezbyt długo smażone. W połączeniu z kremowym puree stworzyły wspaniały posiłek.
Pamiętacie o konkursie? Zgłoszenia jeszcze tylko do jutra, do końca dnia.
Etykiety:
Dodatki obiadowe,
Groszek,
Jagnięcina,
Obiady,
Ziemniaki
piątek, 4 października 2013
Kotleciki z indyka z kuskusem i natką. Żółty ryż z warzywami i kuminem
Kontynuuję serię dań obiadowych z wykorzystaniem ryżu. Tym razem przygotowałam ryż gotowany w bulionie, z aromatycznymi przyprawami oraz warzywami. Mój żółty ryż podałam jako dodatek do małych kotlecików z indyka z kuskusem i natką pietruszki, doprawionych garam masalą. Maczane w sosach: ogórkowym oraz tysiąca wysp stanowią z żółtym ryżem doskonały zestaw. Kotleciki można również przygotować na patyczkach szaszłykowych.
wtorek, 13 sierpnia 2013
Lawasz z patelni
Lawasz to rodzaj płaskiego pieczywa, popularny szczególnie w takich państwach jak Turcja, Iran czy Armenia. Występuje zarówno w wersji miękkiej jak i cienkiej i chrupiącej. Oryginalnie przygotowuje się go w specjalnych piecach, przyklejając placki do ścianek pieca. Niestety w polskich warunkach domowych nie mamy takich pieców, dlatego tego typu placki możemy przygotowywać w normalnym piekarniku lub na patelni.
Razem z kilkoma innymi blogerkami (Panna Malwinna, Mirabelka, Mopsik, Maggie i Iza) zdecydowałyśmy się przygotować lawasz w wersji z patelni. Ja wybrałam bardzo prosty przepis na placki składające się tylko z mąki, wody oraz soli. Przy ich przygotowaniu ważne jest by nie smażyć ich za długo, a poza tym by pamiętać o przykryciu wilgotną ściereczką zarówno surowego ciasta jak i usmażonych placków. Placki bez wilgoci szybko wysychają i stają się chrupkie. Ja swoje placki podałam z posiekaną kapustą pekińską, czerwoną papryką, czerwoną cebulą, usmażonymi cienkimi plasterkami polędwiczki wieprzowej oraz ziołowo-czosnkowym sosem.
Składniki (12-14 sztuk, 18 cm średnicy):
(szklanka = 250 ml)
3 szklanki mąki
1 szklanka gorącej wody
1/2 łyżeczki soli
Do gorącej wody dodajemy sól i dokładnie ją rozpuszczamy. Mąkę umieszczamy w misce. Dodajemy stopniowo gorącą wodę z solą do mąki, mieszając całość. Po dodaniu całej wody wyrabiamy ciasto do momentu aż przestanie kleić się do rąk. Miskę z wyrobioną kulą ciasta przykrywamy wilgotną, czystą ściereczką. Odstawiamy na 30 minut by ciasto odpoczęło.
Na średnim palniku rozgrzewamy patelnię z nieprzywierającą powłoką. Nie dodajemy żadnego tłuszczu.
Ciasto dzielimy na porcje wielkości mniej więcej orzecha włoskiego. Rozwałkowujemy na placki o średnicy mniej więcej 18 centymetrowe (moje placki miały mniej niż 1 mm grubości). Wykładamy każdy placek na rozgrzaną patelnię. Smażymy przez minutę lub mniej z obu stron (u mnie mniej), aż pojawią się brązowe plamki. Usmażony placek skrapiamy z obu stron wodą. Przykrywamy wilgotną ściereczką. Ja nalałam do miseczki wody i pędzelkiem smarowałam placki. Podobnie postępujemy z pozostałymi plackami, pamiętając o ich dokładnym przykryciu.
wtorek, 30 lipca 2013
Chlebki z patelni
Te chlebki zaciekawiły mnie, gdy tylko znalazłam je na blogu u Panny Malwinny. Czekałam tylko na okazję by się za nie zabrać. I okazja znalazła się bardzo szybko - piknik blogerów kulinarnych. Zdecydowałam się na przygotowanie dwóch past do pieczywa i potrzebne było mi coś z czym mogłabym podać pasty. Najpierw przyszła mi do głowy zwykła bagietka, ale w końcu moje myśli skierowały się ku tym prostym chlebkom. Ich przygotowanie jest bardzo szybkie (poza czasem odpoczywania ciasta, ale to tylko 30 minut - da się przeżyć), nie wymagają zbyt wielkiego nakładu pracy, a są bardzo smaczne :)
Ja zdecydowałam się na podanie ich z pastami do pieczywa, dlatego po przestygnięciu pokroiłam je w trójkąty (1 chlebek = 6 trójkątów). Jednak możecie bez problemu wykorzystać je jako dodatek obiadowy i podać np do mięsnych szaszłyków. Polecam szaszłyki wieprzowe z papryką, szczypiorem i serem oraz kofty z miętą.
(na podstawie przepisu, z moimi zmianami)
2 szklanki mąki pszennej (ok. 350 g) + do podsypywania
200 ml jogurtu greckiego
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka soli
2 łyżki drobno posiekanej natki pietruszki
1/4 łyżeczki ostrej papryki w proszku
Mąkę mieszamy w misce z proszkiem do pieczenia, solą, ostrą papryką i posiekaną natką pietruszki. Dodajemy jogurt naturalny i widelcem nieco mieszamy całość. Wykładamy na blat i zagniatamy ciasto. Dla ułatwienia możemy blat nieco posypać mąką pszenną. Zagniecione ciasto przekładamy ponownie do miski, przykrywamy i dajemy mu odpocząć przez 30 minut.
Po 30 minutach rozgrzewamy mocno patelnię z powłoką nieprzywierającą. Ciasto dzielimy na 8 jednakowych części i formujemy z nich małe kulki. Każdą kulkę oprószamy mąką i wałkujemy aż do otrzymania placka o grubości 2-3 mm. Tak otrzymany chlebek wykładamy na rozgrzaną, suchą patelnię i smażymy z obu stron przez 1-2 minuty, aż na powierzchni się nieco zarumieni i pojawią się brązowe plamki. W ten sam sposób postępujemy z kolejnymi partiami ciasta.
I na koniec w towarzystwie piknikowych past. Jeśli jesteście zainteresowani obejrzeniem większej ilości pysznych dań z pikniku blogerów kulinarnych to zajrzyjcie do albumu :)
czwartek, 16 maja 2013
Ryż z limonką i kolendrą
Ryż z limonką i kolendrą przygotowany w ten sposób jest lekki i orzeźwiający. Świetnie pasuje jako dodatek do cięższych, pikantnych dań. Dobry zarówno na ciepło jak i po ostudzeniu. Jestem przekonana, że zasmakuje każdemu wielbicielowi cytrusów :)
Składniki (4 porcje):
(na podstawie "Kuchnia Meksykańska" z serii "Z kuchennej półeczki")
175 g ryżu długoziarnistego
1 cebula, posiekana bardzo drobno
2 duże ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę lub drobno posiekane
420 ml bulionu warzywnego
1 limonka
2 łyżki oleju
3 łyżki posiekanej drobno świeżej kolendry
Olej rozgrzewamy w garnku o grubym dnie. Dodajemy czosnek i cebulę i na niewielkim ogniu smażymy przez kilka minut, aż cebula zmięknie. Dodajemy suchy, wypłukany i osączony ryż. Przesmażamy go z cebulą i czosnkiem przez minutę. Cały czas mieszamy.
Zalewamy ryż gorącym bulionem warzywnym. Doprowadzamy płyn do wrzenia.
Etykiety:
Akcja Hola Mexico,
Dodatki obiadowe,
Kuchnia meksykańska,
Limonka,
Ryż
wtorek, 7 maja 2013
Szynka w sosie korma z pikantnymi, ziołowymi ziemniakami
Po testowaniu sosu Tikka masala oraz pasty Tandoori przyszła pora na wypróbowanie sosu Korma marki Patak's otrzymanego w paczce od marki Patak's. Jest to sos łagodny, z wyczuwalnym smakiem kokosa. Zastanawiałam się jak można połączyć ten delikatny indyjski sos z naszą rodzimą polską kuchnią. I moje myśli skierowały się ku kotletom. :)
W mojej rodzinie bardzo często usmażone kotlety pozostałe z obiadu (zarówno takie w panierce jak i te bez panierki) przygotowuje się następnego dnia w sosie. Dzięki temu kotlety podgrzewają się, ale nie stają się suche jak przy podgrzewaniu samodzielnym. Pomyślałam, że warto sprawdzić jak taki sos korma sprawdzi się do naszych kotletów :) W wielu polskich domach kotlety doprawia się jedynie solą i pieprzem i dlatego tylko takie przyprawy wykorzystałam do doprawienia swojego mięsa. Kotlety pokroiłam w mniejsze kawałki by wygodniej było je jeść, ale jeśli chcecie sobie oszczędzić czasu to możecie je podgrzewać w całości :) Wykorzystując kotlety usmażone poprzedniego dnia otrzymujecie błyskawicznie przygotowany obiad - w sam raz w przypadku zabieganego dnia. Jeśli jednak macie trochę więcej czasu to warto pomyśleć o nieco dłuższym w przygotowaniu dodatku :)
Z polskim domem kojarzą mi się też ziemniaki, które są najczęstszym dodatkiem obiadowym chyba w większości naszych domów. U mnie znajdują się nieco w cieniu ryżu, kaszy i makaronów, ponieważ nie jestem wielbicielką zwyczajnych ziemniaków gotowanych w wodzie. Za to pieczone ziemniaki to zupełnie inna sprawa :) Uwielbiam je :) Tym razem dzięki zastosowaniu ostrych papryczek oraz ziół i czosnku ziemniaki są pikantne i intensywne w smaku. Wspaniale uzupełniają się smakiem z delikatnym sosem pokrywającym mięso. Upieczony ziemniak wraz z sosem korma tworzą ciekawy i smaczny duet :)
Przepis na pikantne, ziołowe ziemniaki dodaję do akcji kulinarnej Zielnik Kuchenny.
Szynka w sosie korma (4 porcje)
450 g szynki wieprzowej
350 g sosu Korma marki Patak's
50 ml gorącej wody
sól, pieprz
oliwa do smażenia
Szynkę wieprzową kroimy w plastry o grubości 1 cm i rozbijamy. Każdy z plastrów doprawiamy solą i pieprzem po obu stronach. Na patelni mocno rozgrzewamy oliwę i smażymy plastry szynki po 2 minuty z każdej strony, a następnie zdejmujemy z patelni.
Każdy z przesmażonych plastrów kroimy na mniejsze kawałki i przekładamy do garnka. Mięso zalewamy sosem korma i dodajemy gorącą wodę. (Warto wlać ją najpierw do słoika po sosie, by wypłukać resztę sosu.) Na małym ogniu podduszamy mięso w sosie przez 10-12 minut.
Pikantne, ziołowe ziemniaki (4 porcje)
800 g ziemniaków do pieczenia, średni rozmiar ziemniaków
5-6 łyżek oliwy
1 gałązka świeżego rozmarynu (6-7 cm)
4-5 gałązek świeżego tymianku
2 suszone papryczki peperoncino, pokruszone
3 duże ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
1/3 -1/2 łyżeczki soli
Ziemniaki obieramy i kroimy w ósemki. Z gałązek tymianku obrywamy listki, z gałązki rozmarynu igiełki rozmarynu.
Na dużej patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy na nią pokruszone papryczki oraz listki tymianku i igiełki rozmarynu. Smażymy 30 sekund, a następnie dodajemy pokrojone ziemniaki. Obsmażamy je przez około 2 minuty mieszając, aby ziemniaki pokryły się oliwą. Po dwóch minutach wyłączamy ogień pod patelnią. Ziemniaki solimy i dokładnie mieszamy.
Foremkę do zapiekania wykładamy papierem do pieczenia. Przekładamy do niej ziemniaki z całą oliwą. Dodajemy czosnek, mieszamy całość w foremce. Wstawiamy foremkę do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (termoobieg). Ziemniaki pieczemy przez 35 minut. W czasie pieczenia kilkakrotnie mieszamy ziemniaki w foremce.
Etykiety:
Dodatki obiadowe,
Obiady,
Testowanie,
Wieprzowina,
Ziemniaki
piątek, 26 kwietnia 2013
Szaszłyki z kurczaka tandoori oraz żółty, pikantny ryż
Jakiś czas temu w moje ręce trafiła paczka z produktami kuchni indyjskiej przesłana przez markę Patak's. Produkty tej marki kojarzą mi się z dość wysoka jakością, dlatego zdecydowałam się podjąć przetestowania ich. Na początek wybrałam pastę tandoori, ponieważ słyszałam wiele dobrego o pastach z tej serii. Wystarczyło powąchać zawartość słoika, by zrozumieć, że jest to produkt bardzo aromatyczny. Intensywny zapach głęboko wdzierał się do mojej świadomości i było to całkiem przyjemne odczucie.
Na początek zdecydowałam się wykorzystać sos zgodnie z zaleceniami czyli przygotować w nim szaszłyki z kurczaka. Moje szaszłyki upiekłam, a następnie szybko grillowałam na patelni chcąc uzyskać nieco bardziej chrupiący wierzch. Wyszło bardzo smacznie. Danie połączyłam z lekko pikantnym, aromatycznym ryżem.
Pasta tandoori ma bardzo charakterystyczny smak, co może spowodować, że ją pokochamy lub znienawidzimy. Specyficznego słodko-kwaśnego smaku nadaje tu tamarynd, którego czujemy od pierwszego niuchnięcia do ostatniego gryza. Ta pasta to coś w sam raz dla kogoś kto lubi ciekawe lecz łagodne smaki, ponieważ sama pasta zdecydowanie jest łagodna. No i ten kolor - naprawdę urzekający :)
Szaszłyki z kurczaka tandoori (porcja dla 4-5 osób)
700 g piersi kurczaka, pokrojonej w grubszą kostkę
150 g pasty tandoori Patak's
150 g jogurtu greckiego
patyczki szaszłykowe
Pastę tandoori dokładnie mieszamy z jogurtem w sporej misce. Do wymieszanego sosu przekładamy pokrojonego kurczaka i odstawiamy do lodówki na 2-3 godziny (a jak możecie na dłużej to też nic się nie stanie).
Po kilku godzinach piekarnik rozgrzewamy do 190 stopni. Kawałki mięsa nadziewamy na patyczki szaszłykowe, po kilka kawałków na jeden patyczek. Gotowe szaszłyki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pozostałą w misce marynatę rozkładamy przy użyciu pędzelku na szaszłykach.
Całość wstawiamy do piekarnika i pieczemy 10-12 minut. Pod koniec pieczenia dokładnie rozgrzewamy patelnię grillową i ją lekko natłuszczamy. Wykładamy na nią upieczone szaszłyki i szybko opiekamy z każdej strony.
Żółty, pikantny ryż
1/2 dużej czerwonej papryki, pokrojonej w niewielką kostkę
1 cebula, drobno posiekana
2 ząbki czosnku, drobno posiekane
4 łyżki oliwy
3/4 szklanki długoziarnistego ryżu
1 i 1/4 szklanki gorącej wody
1/2 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki kuminu
szczypta mielonej kolendry
1/3 łyżeczki ostrej papryki
sól (ok. 1/3 łyżeczki, ale najlepiej dosolić po swojemu), pieprz
W garnku z grubym dnem rozgrzewamy oliwę i wrzucamy na nią cebulę, paprykę oraz czosnek. Podsmażamy przez 2-3 minuty. Następnie dodajemy kumin, kolendrę oraz ostrą paprykę i smażymy 20 sekund, po czym dodajemy ryż. Przez 1-2 minuty obsmażamy ryż, mieszając go aby cały pokrył się oliwą. Po tym czasie zalewamy całość gorącą wodą, dodajemy kurkumę oraz sól i niewielką ilość pieprzu. Zagotowujemy pod przykryciem, a następnie przestawiamy na najmniejszy i najbardziej przykręcony palnik. Gotujemy około 10 minut na malutkim ogniu, a następnie odstawiamy na bok i bez odkrywania zostawiamy jeszcze na 5-7 minut. Przed podaniem mieszamy ryż delikatnie widelcem.
Etykiety:
Cebula,
Dodatki obiadowe,
Drób,
Kuchnia indyjska,
Na ostro,
Obiady,
Papryka,
Ryż,
Testowanie
wtorek, 5 marca 2013
Małe kotleciki wieprzowo-wołowe ze szczypiorkiem. Dip czosnkowo - szczypiorkowy. Ryż curry z marchewką.
Jeśli tak jak ja lubicie szczypiorek to przyrządzony przeze mnie zestaw powinien przypaść Wam do gustu. Kotleciki są bardzo miękkie i soczyste z wyczuwalnym smakiem szczypiorku, którego jest w nich całkiem sporo :) Usmażone na patelni grillowej na rumiano stanowią pyszny mięsny element dania. Niedawno przygotowałam podobne szaszłyki wieprzowe z papryką, serem i szczypiorem, tym razem są nieco prostsze. Wykorzystałam też drobny szczypiorek zamiast grubego pochodzącego od dymki.
Kotleciki podałam z sypkim ryżem doprawionym curry oraz z dwoma sosami: znanym sosem tysiąca wysp oraz jogurtowym dipem czosnkowo-szczypiorkowym. Oba sosy świetnie tutaj pasowały :)
180-200 g gęstego jogurtu greckiego
1 łyżeczka białego octu winnego
1/2 łyżeczki oliwy
1/3 pęczku szczypiorku, drobno pokrojonego
2 ząbki czosnku, bardzo drobno posiekane lub przeciśnięte przez praskę
sól, pieprz
Jogurt grecki mieszamy z szczypiorkiem i czosnkiem. Dodajemy ocet winny i oliwę. Całość doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Odstawiamy na godzinę do lodówki.
Kotleciki ze szczypiorkiem (6 sztuk)
300 g mięsa mielonego (wieprzowo-wołowe)
1 mała cebula, pokrojona w drobną kostkę
2 ząbki czosnku, przeciśnięty przez praskę lub drobno posiekany
2/3 pęczku szczypiorku, drobno pokrojonego
1 duże jajko
3 łyżki bułki tartej
sól, pieprz
olej do smażenia
Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju i szklimy na nim cebulę. Dodajemy czosnek i przesmażamy go. Odstawiamy całość do przestygnięcia.
Mięso mielone mieszamy z cebulą i czosnkiem, szczypiorkiem. Dodajemy jajko i bułkę tartą, całość dokładnie wyrabiamy. Doprawiamy solą i pieprzem. Otrzymaną masę odstawiamy na pół godziny.
Masę dzielimy na 6 części i formujemy z nich wałeczki. Smażymy je z każdej strony na rozgrzanej patelni grillowej (posmarowanej niewielką ilością oleju). Wałeczki można nadziać na patyczki szaszłykowe i podawać w formie szaszłyków
Ryż curry z marchewką (porcja dla 2 osób)
1 mała marchewka, pokrojona w bardzo drobną kostkę
100 g długoziarnistego ryżu
2 łyżki oliwy
3/4 szklanki wody gorącej wody
1/2 łyżeczki przyprawy curry
1 łyżeczka masła
sól
W rondlu z grubym dnem, na małym ogniu rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy na nią pokrojoną marchewkę i obsmażamy przez 2-3 minuty. Dodajemy suchy ryż. Przesmażamy go, a następnie zalewamy gorącą wodą. Solimy wodę (ok. 1/3 łyżeczki soli) i dodajemy curry. Zagotowujemy całość. Następnie od razu przykrywamy szczelnie pokrywką i ustawiamy na najmniejszym możliwym ustawieniu palnika na kuchence. Gotujemy przez około 10 minut bez podnoszenia pokrywki, a następnie zdejmujemy z palnika i odstawiamy na kolejne 10 minut (również nie zdejmując pokrywki). Po 10 minutach dodajemy masło, mieszamy je z ryżem i ponownie przykrywamy na minutę. Podajemy.
Etykiety:
Dodatki obiadowe,
Obiady,
Sosy,
Szczypiorek,
Wieprzowina,
Wołowina
wtorek, 19 lutego 2013
Frytki czosnkowe z piekarnika
Frytki przygotowane w piekarniku różnią się smakiem od takich smażonych w głębokim tłuszczu. Jednak ich niewątpliwą zaletą jest użycie znacznie mniejszej ilości tłuszczu. Ja bardzo lubię takie pieczone ziemniaki w formie frytek. Ostatnio przy okazji przyrządzania burgerów z czerwonej soczewicy przygotowałam czosnkową wersję frytek. Jeśli lubicie czosnek to polecam wypróbowanie go jako dodatku do frytek :)
Frytki czosnkowe
700 g obranych ziemniaków (u mnie odmiana Satina), pokrojonych w słupki
4-5 łyżek oleju czosnkowego (lub zwykłego + 3-4 ząbki czosnku, drobno posiekane)
1.5 łyżki suszonego tymianku
1/2 łyżki słodkiej papryki
1/3 łyżki ostrej papryki
1/3 łyżki soli
Olej i wszystkie przyprawy wkładamy do foliowego woreczka, mieszamy w nim. Wkładamy do woreczka pokrojone ziemniaki, wiążemy. Potrząsamy woreczkiem, aż ziemniaki zostaną dokładnie obtoczone w oleju i przyprawach. Głęboką blaszkę piekarnika wykładamy papierem do pieczenia. Układamy na nim ziemniaki starając się utworzyć jedną warstwę. Blachę wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni (termoobieg) i pieczemy ok. 25 minut.
Frytki możemy podać jako dodatek obiadowy lub samodzielną przekąskę z dipami.
Frytki możemy podać jako dodatek obiadowy lub samodzielną przekąskę z dipami.
piątek, 30 listopada 2012
Ryba w cytrynowym cieście. Kuminowy ryż.
Naszła mnie wielka ochota na rybę. Tak wielka, że postanowiłam nie czekać tylko czym prędzej wyciągnęłam filety, które akurat leżały w zamrażarce i zaczęłam je rozmrażać. Chciałam czegoś nowego i na myśl przyszły mi ostatnio przyrządzane rydze w piwnym cieście. Pomyślałam, że do ryby świetnie pasuje cytryna, więc zrobię ciasto cytrynowe. Wyszło bardzo smacznie. Rybę podałam z kuminowym ryżem, do powstania którego zainspirował mnie ryż przyrządzany na warsztatach gęsinowych, o których pisałam ostatnio. Taki ryż jest świetnym dodatkiem gdy nie mamy ochoty na suchy ryż, a nie przyrządzamy żadnego sosu. W podobnym stylu polecam też przyrządzany już przeze mnie masala bhat czyli ryż z przyprawami.
3 filety białej ryby
125 ml gazowanej wody mineralnej
1/2 szklanki mąki pszennej (szklanka o poj. 250 ml)
1 jajko
1 cytryna
sól, pieprz
olej do smażenia
Filety ryby dokładnie osuszamy, kroimy na mniejsze kawałki i lekko solimy. Do miski dodajemy mąkę i połowę wody. Trzepaczką mieszamy, wbijamy jajko i dalej mieszamy. Dodajemy pozostałą wodę i mieszamy do otrzymania jednolitego ciasta. Z cytryny ścieramy skórkę i wyciskamy sok. Do ciasta dodajemy zarówno sok jak i skórkę. Doprawiamy solą i pieprzem. Lekko nasolone kawałki ryby dokładnie maczamy w cieście i wykładamy na rozgrzany na patelni olej. Smażymy na rozgrzanym oleju, na niewielkim ogniu z obu stron do zezłocenia. Przed podaniem odsączamy z nadmiaru tłuszczu na ręcznikach papierowych.
Kuminowy ryż
1 szklanka ryżu basmati (o poj. 250 ml)
1 marchewka, pokrojona w niewielką kostkę
1 czerwona cebula, drobno posiekana
1/2 ostrej zielonej papryczki chilli, drobno posiekanej
375 ml gorącej wody
1 łyżka oleju
1/2 łyżeczki kuminu
sól
1 czubata łyżka masła
W garnku rozgrzewamy olej. Podsmażamy na nim cebulę i chilli aż do zeszklenia cebuli. Dodajemy marchewkę i ryż, przesmażamy jeszcze przez chwilę. Zalewamy całość gorącą wodą, dodajemy kumin. Dosalamy (ilość soli uzależniona od tego jak bardzo solimy zwykle ryż). Doprowadzamy do wrzenia, skręcamy maksymalnie palnik i na niewielkim ogniu gotujemy ok. 10-12 minut (aż ryż wchłonie wodę). Wyłączamy palnik, odstawiamy na kilka minut pod przykryciem na bok. Na koniec dodajemy do ryżu łyżkę masła i dokładnie rozprowadzamy go w ryżu.
środa, 31 października 2012
Piersi kaczki z sosem z czerwonego wina. Ziemniaczane talarki.
Od dawna chciałam samodzielnie przygotować piersi kaczki, ale jakoś nigdy nie było okazji. Gdy w końcu dwie dorodne sztuki znalazły się w mojej lodówce pozostało zastanowić się z czym je podać. Bardzo szybko doszłam do wniosku, że sos z czerwonego wina to najlepszy pomysł. Do tego podałam pyszne, chrupiące z wierzchu i miękkie w środku ziemniaczane talarki pachnące tymiankiem.
Składniki:
2 piersi kaczki ze skórą
sól, pieprz
Piersi kaczki myjemy, oczyszczamy (np. pozbywamy się resztek piór). Osuszamy. Skórę nacinamy w romby uważając by naciąć tylko skórę i tłuszcz, a nie nacinać mięsa. Oprószamy solą i pieprzem. Na zimną patelnię wykładamy piersi kaczki skórą do dołu. Smażymy przez 10-12 minut (aż skóra będzie chrupiąca), następnie odwracamy na mięsną stronę i smażymy jeszcze 4 minuty. Zdejmujemy z patelni, odstawiamy na chwilę by mięso odpoczęło (ja odstawiłam na jakieś 6-7 minut). Kroimy w plasterki.
Podajemy na sosie z czerwonego wina. Ja podałam dodatkowo z tymiankowymi talarkami z ziemniaków.
Sos z czerwonego wina i porzeczek
(na podstawie tego przepisu, z moimi zmianami)
1/2 cebuli, bardzo drobno posiekanej
1 ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
1 łyżka octu balsamicznego
1/2 łyżeczki suszonego tymianku
2 łyżki dżemu z czerwonej porzeczki (u mnie domowy)
250 ml czerwonego wytrawnego wina (u mnie Contemplations Merlot & Malbec 2010)
1 łyżeczka miodu
1 łyżka oliwy
sól, pieprz
W rondlu rozgrzewamy oliwę, wrzucamy na nią cebulę i podsmażamy powoli aż zmięknie, lecz nie zacznie brązowieć. Dodajemy czosnek i podsmażamy go minutę. Następnie wlewamy ocet balsamiczny, zwiększamy ogień. Gdy ocet wyparuje dodajemy wino, dżem z czerwonej porzeczki, tymianek oraz po szczypcie soli i pieprzu. Na wolnym ogniu redukujemy sos co najmniej o połowę (przez około 15 - 20 minut), w połowie dodajemy miód.
Ziemniaczane talarki
6 większych ziemniaków
1/2 łyżeczki soli
1 łyżka suszonego tymianku
1/2 łyżeczki ziołowego pieprzu
1/3 łyżeczki ostrej papryki
2 łyżki oliwy (u mnie oliwa Fine Food)
Ziemniaki obieramy, kroimy w talarki o grubości ok. 0.5 cm. Przekładamy do miski. Dodajemy oliwę i przyprawy. Mieszamy, aby wszystkie talarki obtoczyć w oliwie z przyprawami. Wykładamy na blaszkę i pieczemy w piekarniku. U mnie piekły się około 35 minut.
Do przyrządzenia sosu z czerwonego wina wykorzystałam otrzymane od Makro Cash and Carry wytrawne wino Contemplations Merlot & Malbec 2010, pochodzące z bułgarskiej winnicy Katarzyna Estate. Zgodnie z tym co wyczytałam na stronie Katarzyna Estate linia Contemplations to wina z wiadomością. Uwagę zwracają zróżnicowane etykiety zawierają nawiązania do nauki, sztuki, kultury czy historii. Mają prowokować do kontemplacji. Niestety moja znajomość języka bułgarskiego nie jest zbyt imponująca, więc niewiele mogłam się dowiedzieć z etykiety bogato zapisanej cyrylicą. :)
Jeśli chodzi o same wino to specjalistą od win nie jestem, więc ciężko by mi było pisać specjalistycznie o tym winie. Mogę napisać o moich wrażeniach. Wino jest wytrawne, lecz nie jest bardzo gorzkie. Jest dość ciężkie w smaku. Moim zdaniem świetnie nadaje się jako dodatek do mięsnego dania. Do picia będzie pasowało jeśli podamy je z czerwonym mięsem. Do przyrządzenia sosu z czerwonego wina również idealnie się sprawdziło. Aby pić je samodzielnie wg mnie jest trochę za ciężkie. Ogólnie mogę napisać, że mi smakowało :) Wino Contemplations Merlot & Malbec dostępne jest w sklepach sieci Makro.
poniedziałek, 4 czerwca 2012
Młoda kapusta duszona z dymką i pomidorami
Wiecie jak to jest gdy kupuje się pewne składniki, potem nie ma czasu na przyrządzenie z nich żadnej potrawy, aż w końcu nadchodzi taki moment, że po prostu zwlekać dłużej nie można? Wtedy z reguły tworzy się nie wykorzystywane do tej pory połączenia. Ten przepis powstał w kuchni mojej mamy właśnie w taki sposób - jako wykorzystanie zapomnianej główki kapusty oraz dymki. Jeśli lubicie młodą duszoną kapustę to taka odmiana powinna Wam smakować :)
Składniki:
1 duża główka młodej kapusty
2 duże cebuli dymki (cebulki + szczypior)
4 twarde pomidory
1 litr wody
1 łyżeczka kminku
1 łyżeczka oliwy
sól, papryka ostra, biały pieprz
Do garnka wlewamy wodę i zagotowujemy ją. Do gotującej się wody wkładamy pokrojoną niezbyt drobno kapustę i gotujemy pod przykryciem aż zmięknie. Cebulki z dymki kroimy w półplasterki, szklimy na 1 łyżeczce oliwy. Szczypior kroimy. Do podduszonej kapusty dodajemy zeszklone cebulki oraz pokrojony szczypior. Pomidory obieramy i kroimy na mniejsze kawałki. Dodajemy do kapusty wraz z kminkiem. Doprawiamy solą, pieprzem białym i ostrą papryką. Podduszamy odkryte 10-15 minut do odparowania pozostałej wody, próbujemy i ewentualnie dodatkowo doprawiamy.
Składniki:
1 duża główka młodej kapusty
2 duże cebuli dymki (cebulki + szczypior)
4 twarde pomidory
1 litr wody
1 łyżeczka kminku
1 łyżeczka oliwy
sól, papryka ostra, biały pieprz
Do garnka wlewamy wodę i zagotowujemy ją. Do gotującej się wody wkładamy pokrojoną niezbyt drobno kapustę i gotujemy pod przykryciem aż zmięknie. Cebulki z dymki kroimy w półplasterki, szklimy na 1 łyżeczce oliwy. Szczypior kroimy. Do podduszonej kapusty dodajemy zeszklone cebulki oraz pokrojony szczypior. Pomidory obieramy i kroimy na mniejsze kawałki. Dodajemy do kapusty wraz z kminkiem. Doprawiamy solą, pieprzem białym i ostrą papryką. Podduszamy odkryte 10-15 minut do odparowania pozostałej wody, próbujemy i ewentualnie dodatkowo doprawiamy.
piątek, 11 maja 2012
Fajitas z kurczakiem. Pomidorowy ryż
Kolejnym daniem, które przyrządziłam w ramach akcji kuchni meksykańskiej było fajitas z kurczakiem. Początkowo fajitas przyrządzane było z grillowanego mięsa wołowego. Nazwa fajitas pochodzi od hiszpańskiego słowa faja, którym określano wołową przeponę. Obecnie do przygotowania fajitas używa się również innych mięs m.in. kurczaka.
Składniki (dla 4-5 osób):
2 piersi kurczaka (ok. 500 g)
1 czerwona papryka
1 zielona papryka
1 czerwona cebula
1/2 szklanki przecieru pomidorowego
1/2 łyżeczki kuminu
sól, pieprz
1 łyżka masła klarowanego
Piersi kurczaka kroimy w cienkie paseczki. Doprawiamy solą, pieprzem i kuminem. Papryki kroimy w cienkie paseczki, cebulę w piórka.
Na patelni rozgrzewamy masło klarowane, wrzucamy na nie kurczaka i podsmażamy. Dodajemy czerwoną cebulę oraz papryki, podduszamy przez 5 minut. Wlewamy przecier pomidorowy, doprawiamy solą i pieprzem. Podduszamy aż papryka i cebula będą bardzo miękkie.
Podajemy z ciepłą tortillą. Można dodatkowo podać z ryżem.
W Meksyku ryż pomidorowy jest jednym z najczęściej podawanych sposobów na ryż. Tak przygotowany ryż jest naprawdę baaardzo pomidorowy :) Ja skorzystałam z tego przepisu. Podałam go jako dodatek do fajitas :)
Ryż pomidorowy
1 szklanka ryżu
0.75 litra soku pomidorowego
1/3 szklanki wody
sól, chilli
1 łyżka oleju
Ryż płuczemy, a następnie osuszamy na sitku. W garnku rozgrzewamy olej, wrzucamy na niego ryż. Obsmażamy przez chwilę. Następnie zalewamy sokiem pomidorowym i wodą. Mieszamy dokładnie. Doprawiamy solą i chilli. Doprowadzamy do wrzenia, następnie skręcamy ogień pod garnkiem i na małym ogniu gotujemy aż ryz będzie miękki (około 15-20 minut). Co jakiś czas mieszamy dokładnie.
Składniki (dla 4-5 osób):
2 piersi kurczaka (ok. 500 g)
1 czerwona papryka
1 zielona papryka
1 czerwona cebula
1/2 szklanki przecieru pomidorowego
1/2 łyżeczki kuminu
sól, pieprz
1 łyżka masła klarowanego
Piersi kurczaka kroimy w cienkie paseczki. Doprawiamy solą, pieprzem i kuminem. Papryki kroimy w cienkie paseczki, cebulę w piórka.
Na patelni rozgrzewamy masło klarowane, wrzucamy na nie kurczaka i podsmażamy. Dodajemy czerwoną cebulę oraz papryki, podduszamy przez 5 minut. Wlewamy przecier pomidorowy, doprawiamy solą i pieprzem. Podduszamy aż papryka i cebula będą bardzo miękkie.
Podajemy z ciepłą tortillą. Można dodatkowo podać z ryżem.
W Meksyku ryż pomidorowy jest jednym z najczęściej podawanych sposobów na ryż. Tak przygotowany ryż jest naprawdę baaardzo pomidorowy :) Ja skorzystałam z tego przepisu. Podałam go jako dodatek do fajitas :)
Ryż pomidorowy
1 szklanka ryżu
0.75 litra soku pomidorowego
1/3 szklanki wody
sól, chilli
1 łyżka oleju
Ryż płuczemy, a następnie osuszamy na sitku. W garnku rozgrzewamy olej, wrzucamy na niego ryż. Obsmażamy przez chwilę. Następnie zalewamy sokiem pomidorowym i wodą. Mieszamy dokładnie. Doprawiamy solą i chilli. Doprowadzamy do wrzenia, następnie skręcamy ogień pod garnkiem i na małym ogniu gotujemy aż ryz będzie miękki (około 15-20 minut). Co jakiś czas mieszamy dokładnie.
Etykiety:
Akcja Hola Mexico,
Dodatki obiadowe,
Drób,
Kuchnia meksykańska,
Obiady,
Papryka,
Pomidory,
Ryż
piątek, 11 listopada 2011
Gumiklyjzy czyli kluski śląskie
Pewne rzeczy w świecie blogowym są pewne. Jedną z nich jest akcja kuchni polskiej, organizowana przez Irenę i Andrzeja. Ja jak co roku biorę udział. Tym razem już w czwartej akcji "Gotujemy po polsku!". Patronatem akcji jest serwis zPierwszegoTłoczenia.pl .
W ramach rozpoczęcia postanowiłam przygotować kluski śląskie, na Śląsku zwane gumiklyjzami. Proste, pyszne - czego chcieć więcej. W moim wykonaniu jak zawsze ze skwarkami z boczku :)
Składniki:
sypkie ziemniaki
mąka ziemniaczana
do okrasy: kawałek boczku, kawałek słoniny lub cebula
Ziemniaki obieramy, gotujemy do miękkości. Odstawiamy by lekko ostygły. Następnie przeciskamy przez praskę do miski. Ugniatamy w misce na płasko, dzielimy na krzyż na ćwiartki. Wyjmujemy jedną ćwiartkę ziemniaków. W pustce miejsce w misce nakładamy mąkę ziemniaczaną (dokładnie tyle, ile było ziemniaków). Następnie wkładamy ponownie do miski wyjętą część ziemniaków. Rękoma wyrabiamy całość do otrzymania jednolitej masy. Z masy rolujemy małe kuleczki, spłaszczamy je lekko, a kciukiem odciskamy małą dziurkę. Wrzucamy na wrzącą, osoloną wodę. Mieszamy lekko, by kluski nie przykleiły się do dna garnka. Gdy kluski wypłyną na powierzchnię gotujemy jeszcze 1-2 minuty. Wyjmujemy łyżką cedzakową. Podajemy polane skwarkami z boczku, słoniny lub zrumienioną, posiekaną cebulką.
W ramach rozpoczęcia postanowiłam przygotować kluski śląskie, na Śląsku zwane gumiklyjzami. Proste, pyszne - czego chcieć więcej. W moim wykonaniu jak zawsze ze skwarkami z boczku :)
Składniki:
sypkie ziemniaki
mąka ziemniaczana
do okrasy: kawałek boczku, kawałek słoniny lub cebula
Ziemniaki obieramy, gotujemy do miękkości. Odstawiamy by lekko ostygły. Następnie przeciskamy przez praskę do miski. Ugniatamy w misce na płasko, dzielimy na krzyż na ćwiartki. Wyjmujemy jedną ćwiartkę ziemniaków. W pustce miejsce w misce nakładamy mąkę ziemniaczaną (dokładnie tyle, ile było ziemniaków). Następnie wkładamy ponownie do miski wyjętą część ziemniaków. Rękoma wyrabiamy całość do otrzymania jednolitej masy. Z masy rolujemy małe kuleczki, spłaszczamy je lekko, a kciukiem odciskamy małą dziurkę. Wrzucamy na wrzącą, osoloną wodę. Mieszamy lekko, by kluski nie przykleiły się do dna garnka. Gdy kluski wypłyną na powierzchnię gotujemy jeszcze 1-2 minuty. Wyjmujemy łyżką cedzakową. Podajemy polane skwarkami z boczku, słoniny lub zrumienioną, posiekaną cebulką.
Etykiety:
Dodatki obiadowe,
Kuchnia polska,
Małe danka,
Tanio i smacznie,
Ziemniaki
sobota, 29 października 2011
Masala bhat czyli ryż z przyprawami
Przepis ten znalazłam w książce "Kuchnia Kryszny - Indyjskie potrawy wegetariańskie" szukając jakiegoś dodatku do ryby smażonej na ostro przyrządzanej w ramach GP Indii. Tak przyrządzony ryż ma bardzo ciekawy smak - z jednej strony słodycz i aromat pochodzące od cynamonu, kuminu, z drugiej nuta pikantności pochodząca od papryczek i imbiru. Bardzo mi smakował, polecam z całego serca. Zrobiłam w trochę mniejszej porcji, podaję moje proporcje.
Składniki:
200 g ryżu basmati
470 ml wody
0.5 łyżeczki soli
1 łyżka ghee lub oleju roślinnego
0.5 łyżeczki kuminu
1 świeża posiekana papryczka chilli
0.5 łyżeczki cynamonu
0.5 łyżeczki startego imbiru
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
2 strączki kardamonu
1 łyżka posiekanej świeżej kolendry lub natki pietruszki (u mnie natka)
1 łyżka masła
Ryż zalewamy w misce wodą i odstawiamy na 15 minut do namoczenia. Następnie przekładamy na sitko i zostawiamy na kolejne 15 minut do odcieknięcia. Wodę z solą doprowadzamy do wrzenia.
W niewielkim garnku rozgrzewamy ghee (olej) a następnie wrzucamy na niego posiekaną papryczkę oraz kumin (w przepisie piszą o ziarenkach, ale ja miałam mielony i taki dodałam). Po kilku sekundach dodajemy cynamon, imbir, gałkę muszkatołową oraz strączki kardamonu. Mieszamy, dodajemy ryż. Po 1-2 minutach wlewamy wrzącą wodę, zmniejszamy ogień i przykrywamy. Gotujemy 15-18 minut aż woda wsiąknie w ryż bez mieszania i podnoszenia pokrywki. Po tym czasie zdejmujemy pokrywkę, gotujemy jeszcze 2-3 minuty. Wyjmujemy strączki kardamonu, dodajemy masło i posiekaną zieleninę. Mieszamy delikatnie widelcem.
Składniki:
200 g ryżu basmati
470 ml wody
0.5 łyżeczki soli
1 łyżka ghee lub oleju roślinnego
0.5 łyżeczki kuminu
1 świeża posiekana papryczka chilli
0.5 łyżeczki cynamonu
0.5 łyżeczki startego imbiru
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
2 strączki kardamonu
1 łyżka posiekanej świeżej kolendry lub natki pietruszki (u mnie natka)
1 łyżka masła
Ryż zalewamy w misce wodą i odstawiamy na 15 minut do namoczenia. Następnie przekładamy na sitko i zostawiamy na kolejne 15 minut do odcieknięcia. Wodę z solą doprowadzamy do wrzenia.
W niewielkim garnku rozgrzewamy ghee (olej) a następnie wrzucamy na niego posiekaną papryczkę oraz kumin (w przepisie piszą o ziarenkach, ale ja miałam mielony i taki dodałam). Po kilku sekundach dodajemy cynamon, imbir, gałkę muszkatołową oraz strączki kardamonu. Mieszamy, dodajemy ryż. Po 1-2 minutach wlewamy wrzącą wodę, zmniejszamy ogień i przykrywamy. Gotujemy 15-18 minut aż woda wsiąknie w ryż bez mieszania i podnoszenia pokrywki. Po tym czasie zdejmujemy pokrywkę, gotujemy jeszcze 2-3 minuty. Wyjmujemy strączki kardamonu, dodajemy masło i posiekaną zieleninę. Mieszamy delikatnie widelcem.
sobota, 7 maja 2011
Sałatka kisir
Wczoraj prezentowany cacik wchodził w skład podanego przeze mnie tureckiego obiadu. Poza cacikiem przyrządziłam sałatkę kisir oraz kebaby z mięsa mielonego na patyczkach szaszłykowych. Dzisiaj prezentuję pyszną sałatkę kisir, której bazą jest bardzo lubiana przeze mnie kaszka kuskus. Przepis pochodzi z Kulinarnego Atlasu Świata, z dodatku Turcja.
Składniki:
1 szklanka kuskusu
2 pomidory
2 ostre papryczki
6 dymek
1 łyżka koncentratu pomidorowego
1/4 szklanki oliwy
1/2 pęczka natki pietruszki
kilka gałązek świeżej mięty
sok z jednej cytryny
1/2 łyżeczki ostrej papryki
sól, świeżo mielony pieprz, kmin rzymski
Kaszkę kuskus zalewamy w dużej misce wrzątkiem, przykrywamy i odstawiamy do napęcznienia. Natkę i miętę drobno siekamy. Pomidory sparzamy, obieramy ze skórki, miąższ kroimy w drobną kostkę. Ostre papryczki pozbawiamy pestek i siekamy bardzo drobno. Dymkę siekamy. Do napęczniałego kuskusu dodajemy koncentrat pomidorowy, doprawiamy solą, pieprze oraz kminem rzymskim, dokładnie mieszamy. Dodajemy natkę, miętę, dymki, oraz papryczki. Mieszamy. Na koniec dodajemy pokrojone pomidory, oliwę oraz sok z cytryny. Odstawiamy na pół godziny do lodówki.
Składniki:
1 szklanka kuskusu
2 pomidory
2 ostre papryczki
6 dymek
1 łyżka koncentratu pomidorowego
1/4 szklanki oliwy
1/2 pęczka natki pietruszki
kilka gałązek świeżej mięty
sok z jednej cytryny
1/2 łyżeczki ostrej papryki
sól, świeżo mielony pieprz, kmin rzymski
Kaszkę kuskus zalewamy w dużej misce wrzątkiem, przykrywamy i odstawiamy do napęcznienia. Natkę i miętę drobno siekamy. Pomidory sparzamy, obieramy ze skórki, miąższ kroimy w drobną kostkę. Ostre papryczki pozbawiamy pestek i siekamy bardzo drobno. Dymkę siekamy. Do napęczniałego kuskusu dodajemy koncentrat pomidorowy, doprawiamy solą, pieprze oraz kminem rzymskim, dokładnie mieszamy. Dodajemy natkę, miętę, dymki, oraz papryczki. Mieszamy. Na koniec dodajemy pokrojone pomidory, oliwę oraz sok z cytryny. Odstawiamy na pół godziny do lodówki.
Etykiety:
Dodatki obiadowe,
Kuchnia turecka,
Kuskus,
Pomidory,
Sałatkowo/Surówkowo
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























