Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryby. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 kwietnia 2016

Curry z rybą, krewetkami i batatem

Ostatnio bardzo często nachodzi mnie ochota na curry z mleczkiem kokosowym i czerwoną pastą curry. Dziwnym trafem do garnka trafia też batat. Zdarzyło Wam się kiedyś, że wciąż mieliście ochotę na jakiś składnik? Mi właściwie zdarza się to rzadko, smaki szybko mi się nudzą. Ale teraz z przyjemnością powracam do kilku. Przyszła pora na kolejną pyszną wersję. Bardzo podobna do poprzednich, ale mimo to chciałabym się nią z Wami podzielić. Smacznego :)


Fish and shrimp curry

czwartek, 18 lutego 2016

Curry z łososiem, batatem i ciecierzycą

Dzisiaj chciałabym zaprosić Was na kolejne pyszne curry. Nadal pozostajemy w połączeniach klimatów morskich, tym razem łososia i słodkich ziemniaków. Dodatkowo kierując się doświadczeniami z przeszłości wykorzystałam passatę pomidorową, bo łosoś i pomidory doskonale ze sobą współgrają (polecam curry z łososiem, krewetkami i szpinakiem) oraz sycącą ciecierzycę. Efekt gotowania godny polecenia i zdecydowania wart powtarzania. 


poniedziałek, 26 października 2015

Ryba w cieście cytrynowo-pietruszkowym

Przyszła pora na kolejne gotowanie wraz z innymi blogerkami pod hasłem "trzy po trzy". Tym razem składnikami do wykorzystania w jednym daniu były: dowolna ryba, natka pietruszki oraz cytryna. Nie zastanawiałam się zbyt długo nad tym co przygotować, gdy przeczytałam listę składników. Od razu do głowy przyszła mi ryba smażona w cieście. Naleśnikowe ciasto cytrynowo-pietruszkowe doskonale pasuje do filetów białej ryby np. dorsza. 

Ryba w cieście cytrynowo-pietuszkowym

poniedziałek, 31 marca 2014

Curry z łososiem, krewetkami i szpinakiem

Wielokrotnie spotykałam się z różnymi blogerkami w wirtualnej kuchni. Tym razem jednak zostałam zaproszona przez Marcina z bloga Mężczyzna gotuje i... na wspólne, rzeczywiste gotowanie. Głównym tematem naszego spotkania były ryby. Ciężko było mi wybrać jedną potrawę do przygotowania, ale w końcu zdecydowałam się na ugotowanie pomidorowego curry z łososiem, krewetkami i szpinakiem. To był bardzo dobry wybór, bo curry jest naprawdę pyszne. Jeżeli nie przepadacie za krewetkami możecie z nich zrezygnować zwiększając nieco ilość łososia. Jeśli zaś jesteście wielbicielami tych morskich robali, to śmiało dodajcie ich więcej.


piątek, 6 września 2013

Ryba pieczona z pomidorkami, fetą i rozmarynem

Po udziale we wtorkowej konferencji dotyczącej ryb we współczesnej diecie naszła mnie wielka ochota na zjedzenie ryby. Zdecydowałam się na upieczenie ryby wraz z moimi małymi pomidorkami, pyszną fetą oraz świeżym, intensywnie pachnącym rozmarynem. 

Tilapia, hodowana w polskiej akwakulturze może nie należy do najbardziej wartościowych ryb pod względem składników odżywczych, ale do tego typu dania nada się doskonale. Ryba jest delikatna i aromatyczna, feta i kapary nadają słonego, a pomidorki słodkiego smaku. Całość dopełniają dwie gałązki rozmarynu - pozornie niezbyt wiele, lecz nadają smak całej potrawie.

Przepis dodaję do kulinarnej akcji "Zielnik Kuchenny 2013".


czwartek, 10 stycznia 2013

Farfalle z wędzonym łososiem w sosie śmietanowym

Wędzony łosoś w sosie śmietanowym to dość popularne i często spotykane danie. W sumie nic dziwnego - w przygotowaniu szybkie, nie potrzebuje dużej ilości ciężko dostępnych składników, no i najważniejsze - takie danie jest smaczne. I dla mnie jeszcze jeden duży plus - to danie zawiera makaron :)

Składniki (2 porcje):

200 g makaronu farfalle (kokardek)
100 g plastrów wędzonego łososia, pokrojonych w niewielkie kawałeczki
6 łyżek śmietany (u mnie 18%)
1 łyżka oliwy
1 ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę lub bardzo drobno posiekany
2 łyżki drobno posiekanego świeżego koperku
sól, świeżo mielony czarny pieprz

Makaron gotujemy al dente w osolonym wrzątku.

W tym czasie w garnku rozgrzewamy oliwę i obsmażamy na niej przez chwilę czosnek (nie należy dopuścić do zbrązowienia). Następnie dodajemy śmietanę i cały czas mieszając łączymy ją z czosnkiem i oliwą. Gdy śmietana połączy się z oliwą dodajemy pokrojonego wędzonego łososia. Na małym ogniu gotujemy sos przez 3-4 minuty, a następnie dodajemy posiekany koperek. Doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem do smaku.

Do garnka z sosem dodajemy ugotowany, świeżo odcedzony makaron. Mieszamy z sosem. Podajemy posypane po wierzchu posiekanym koperkiem.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Świąteczne gotowanie z Kurtem Schellerem

Nie minął nawet miesiąc od przyrządzania gęsiny, a mogłam ponownie wziąć udział w kulinarnych warsztatach prowadzonych przez znanego w Polsce szefa kuchni - Kurta Schellera. Tym razem zostałam zaproszona na świąteczne warsztaty kulinarne zorganizowane przez firmę Makro w ich Akademii Efektywnej Przedsiębiorczości. na warsztatach pojawiło się sporo znanych mi blogerek i blogerów, a także kilka do tej pory nieznanych, sympatycznych osób :)



Zwyczajowo na warsztatach przywitał nas szef Grzegorz Kazubski, jednak tym razem kuchnia należała do Kurta Schellera prowadzącego warsztaty.

 


Wraz z szefem przygotowaliśmy cztery potrawy, odmienne od tego co zwykle jadamy w święta, lecz zawierające składniki pojawiające się w tym czasie w kuchni u każdego z nas: grzyby, pieczone mięso, rybę, pomarańcze i korzenne przyprawy. W gotowaniu pomagał nam znany z dotychczasowych warsztatów kulinarnych w Makro szef Piotr Kraśkiewicz, a także młody kucharz z AEP Makro, którego imienia nie znam, jednak bardzo intensywnie pomagał wszystkim na strefie warsztatowej krążąc między stanowiskami. Ta pomoc szczególnie przydawała się w momentach gdy czuliśmy się nieco zagubieni tempem prowadzenia warsztatów :)

Ja gotowałam w parze z Olą z bloga 2smaki. Bardzo przyjemnie nam się gotowało. Dziękuję Olu za wspólne gotowanie :)



Wszystkie cztery potrawy przygotowywaliśmy przemiennie, dlatego momentami wdawał się w naszą pracę chaos. Jednak ostatecznie warsztaty zakończyły się sukcesem i na naszym stole wylądowały cztery smaczne, udane potrawy. Przepisy podaję na podstawie moich notatek z pracy w trakcie warsztatów :)

Na początek przystawka czyli suflet pieczarkowo-borowikowy. Rozdzielamy białka od żółtek z czterech jajek. W rondelku roztapiamy 50 g masła, dodajemy 50 g mąki i mieszamy. Zalewamy 250 ml mleka i szybko mieszamy aż nasz sos zgęstnieje. Rondelek trzymamy na małym ogniu. Do gęstego beszamelu dodajemy pojedynczo żółtka. Kolejne żółtka dodajemy gdy poprzednie zostanie już wmieszane w masę. Następnie dodajemy pokrojone w plasterki pieczarki oraz przekrojone na pół niewielkie borowiki. Zdejmujemy z ognia, doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Oddzielone białka ubijamy na sztywno. Delikatnie, partiami mieszamy pianę z białek z masą grzybową.

 
Masa sufletowa przed i po dodaniu białek.

Kokilki smarujemy w środku rozpuszczonym masłem i wysypujemy parmezanem. Napełniamy je w 3/4 wysokości masą do sufletów. Wygładzamy powierzchnię, wycieramy krawędzie kokilki by suflet mógł urosnąć. Pieczemy 15 minut w 210 stopniach (czas i temperatura podana w oryginalnym przepisie). Podane proporcje wystarczą na 6 porcji.

Suflet borowikowo-pieczarkowy.

Suflety nigdy mnie nie porywały, więc zachwycona nie byłam. Suflet był smaczny, jednak do mnie bardziej przemówiły kolejne przyrządzone potrawy.

Po przystawce przyszła pora na pierwsze danie czyli sandwicha z pstrąga z szafranowym risotto. Tutaj szczególnie dla mnie problemem  było pozbawienie pstrąga skóry. Strasznie mi się ta ryba ślizgała i pierwszy oddzielony od skóry filet był dość poszarpany. Później Kurt Scheller pokazał mi jak najwygodniej (niezbyt ostrym nożem) odciąć skórę i dalej poszło już gładko.

Risotto było dość klasyczne w smaku. Najpierw podsmażona została posiekana drobno cebulka, następnie dodaliśmy ryż. Zeszklony ryż zalaliśmy odrobiną wina, a następnie gdy wino zostało wchłonięte - bulionem. (My w momencie gdy pierwsza partia bulionu zagotowała się odstawiliśmy garnek na bok i wróciliśmy do przygotowania risotto później, jednak Wy chcąc przygotować to danie postępujcie tak jak zwykle robi się to z risotto - czyli od razu przygotowujcie je w całości). Kolejne porcje bulionu dodajemy w momencie gdy poprzednia została wchłonięta przez ryż. W trakcie dodawania jednej z porcji bulionu dodajemy też kilka nitek szafranu. Gdy ryż osiągnie formę al dente, a konsystencja będzie lekko klejąco-lejąca się dodajemy do  risotto masło. (Normalnie dodaje się również parmezan, jednak tutaj z niego zrezygnowaliśmy, ponieważ podaliśmy risotto do ryby).

W trakcie przygotowywania szafranowego risotto  

Pstrąg. Filety z pstrąga pozbawiliśmy skóry. Na patelni rozgrzewamy masło i wrzucamy posiekaną cebulę. Gdy się odrobinę podsmaży wkładamy filety z pstrąga, podlewamy winem (lub winem i wywarem warzywnym). Na wierzch kładziemy wiórki masła, patelnię przykrywamy folią aluminiową. Na malutkim ogniu pozwalamy rybie lekko pyrkotać, od czasu do czasu polewając wierzch ryby płynem spod niej - do czasu aż ryba będzie uduszona (ok. 15 minut).



 
Moje oporządzanie pstrąga (fot. Aleksandra Krzyżanowska) oraz duszenie pstrąga w winie i maśle.

Danie podajemy następująco: układamy na talerzu filet z pstrąga, na niego wykładamy risotto, przykrywamy drugim filetem. Wierzch możemy polać sosem balsamico. Bardzo mi smakowało to danie. Naprawdę było pyszne.

Sandwich z pstrąga i szafranowego risotto.

Drugim daniem głównym była pieczona wieprzowina z puree ziemniaczanym i gotowaną gruszką. Kawałek schabu obsmażyliśmy z obu stron i zdjęliśmy z patelni. Na patelni obsmażyliśmy cebulę i czosnek i przełożyliśmy do miseczki. Dodaliśmy sól morską, pieprz, kminek, liść laurowy, gałkę muszkatołową, odrobinę cukru i garść świeżej, posiekanej szałwii oraz oregano. Całość wymieszaliśmy i ułożyliśmy na wierzchu obsmażonego schabu. Tak przygotowany schab piekł się w 90 stopniach aż osiągnął w środku temperaturę ok. 59 stopni.

 
Obsmażanie wieprzowiny przed pieczeniem.

Gruszkę pokroiliśmy na ćwiarki, usunęliśmy gniazda nasienne i ugotowaliśmy w wodzie z dodatkiem kory cynamonu i soli. Ja podałam je dodatkowo polane sosem balsamico - wspaniale to razem współgrało.

Pyszne, gotujące się gruszki.


Upieczoną wieprzowinę podaliśmy z ugotowaną gruszką oraz ziemniaczanym puree doprawionym gorczycą.

Pieczona wieprzowina na ziemniaczanym puree  oraz gotowana gruszka.

I na koniec hit warsztatów czyli deser. Przygotowaliśmy przepyszny deser - pomarańczowe trifle :) Trifle do angielski deser składający się z namoczonego w winie ciasta biszkoptowego, galaretki i kremu jajecznego. Naprawdę pyszny był ten deser. Warstwa galaretkowa była kwaskowata, krem jajeczny słodki - świetnie się to razem komponowało.

Galaretka. Proporcję podaję na podstawie materiałów dostarczonych przez Makro, bo tam są dokładne ilości:

150 ml białego słodkiego wina
50 ml brandy
100 ml soku pomarańczowego
6 goździków
1 gwiazdka anyżu
50 g cukru (my daliśmy mniej)
10 g żelatyny
6 podłużnych biszkoptów

Zagotowujemy wino z brandy, goździkami, anyżem i cukrem. Dodajemy osobno zagotowany sok pomarańczowy. Dodajemy żelatynę i rozpuszczamy ją dokładnie w płynie. Biszkopty przełamujemy na mniejsze kawałki. Do kieliszków nalewamy trochę płynu, wkładamy do niego biszkopty i lekko dociskamy by wchłonęły płyn. Następnie zalewamy resztą płynu (bez goździków i anyżu). Odstawiamy do lodówki do stężenia.


Pomarańczowy krem jajeczny - przepyszny po prostu, aż chce się go wyjadać prosto z garnka. Cztery żółtka ucieramy z 80 g cukru pudru. Następnie dodajemy 50 g mąki pszennej i dalej ucieramy. 450 ml mleka zagotowujemy z pokrojoną w julienne skórką z jednej pomarańczy. Zagotowane mleko przelewamy przez sitko do żółtek z cukrem i mąką. Przelewamy powoli, cały czas mieszając. Wymieszaną całość przelewamy ponownie do garnka i na małym ogniu, mieszając doprowadzamy do zgęstnienia kremu. Przygotowany krem zdejmujemy z kuchenki i po lekkim ostudzeniu wykładamy na galaretkę z biszkoptami. Odstawiamy ponownie do lodówki.

 
Przyrządzanie jajecznego kremu.

(Oryginalny przepis mówi również o nałożeniu warstwy dżemu lub konfitury malinowej pomiędzy galaretkę, a krem jajeczny. My to jednak pominęliśmy - wy jak chcecie to spróbujcie, ja spróbuję w domu z taką wersją.)

Gdy krem na wierzchu deseru ostygnie i stężeje dekorujemy wierzch bitą śmietaną i posypujemy wiórkami czekolady.


Zdjęcia nie podpisane przeze mnie zostały udostępnione przez firmę Makro. :) Bardzo dziękuję firmie Makro za zorganizowanie warsztatów oraz udostępnienie zdjęć.

piątek, 30 listopada 2012

Ryba w cytrynowym cieście. Kuminowy ryż.

Naszła mnie wielka ochota na rybę. Tak wielka, że postanowiłam nie czekać tylko czym prędzej wyciągnęłam filety, które akurat leżały w zamrażarce i zaczęłam je rozmrażać. Chciałam czegoś nowego i na myśl przyszły mi ostatnio przyrządzane rydze w piwnym cieście. Pomyślałam, że do ryby świetnie pasuje cytryna, więc zrobię ciasto cytrynowe. Wyszło bardzo smacznie. Rybę podałam z kuminowym ryżem, do powstania którego zainspirował mnie ryż przyrządzany na warsztatach gęsinowych, o których pisałam ostatnio. Taki ryż jest świetnym dodatkiem gdy nie mamy ochoty na suchy ryż, a nie przyrządzamy żadnego sosu. W podobnym stylu polecam też przyrządzany już przeze mnie masala bhat czyli ryż z przyprawami. 



Ryba w cytrynowym cieście

3 filety białej ryby
125 ml gazowanej wody mineralnej
1/2 szklanki mąki pszennej (szklanka o poj. 250 ml)
1 jajko
1 cytryna
sól, pieprz
olej do smażenia

Filety ryby dokładnie osuszamy, kroimy na mniejsze kawałki i lekko solimy. Do miski dodajemy mąkę i połowę wody. Trzepaczką mieszamy, wbijamy jajko i dalej mieszamy. Dodajemy pozostałą wodę i mieszamy do otrzymania jednolitego ciasta. Z cytryny ścieramy skórkę i wyciskamy sok. Do ciasta dodajemy zarówno sok jak i skórkę. Doprawiamy solą i pieprzem. Lekko nasolone kawałki ryby dokładnie maczamy w cieście i wykładamy na rozgrzany na patelni olej. Smażymy na rozgrzanym oleju, na niewielkim ogniu z obu stron do zezłocenia. Przed podaniem odsączamy z nadmiaru tłuszczu na ręcznikach papierowych.


Kuminowy ryż

1 szklanka ryżu basmati (o poj. 250 ml)
1 marchewka, pokrojona w niewielką kostkę
1 czerwona cebula, drobno posiekana
1/2 ostrej zielonej papryczki chilli, drobno posiekanej
375 ml gorącej wody
1 łyżka oleju
1/2 łyżeczki kuminu
sól
1 czubata łyżka masła

W garnku rozgrzewamy olej. Podsmażamy na nim cebulę i chilli aż do zeszklenia cebuli. Dodajemy marchewkę i ryż, przesmażamy jeszcze przez chwilę. Zalewamy całość gorącą wodą, dodajemy kumin. Dosalamy (ilość soli uzależniona od tego jak bardzo solimy zwykle ryż). Doprowadzamy do wrzenia, skręcamy maksymalnie palnik i na niewielkim ogniu gotujemy ok. 10-12 minut (aż ryż wchłonie wodę). Wyłączamy palnik, odstawiamy na kilka minut pod przykryciem na bok. Na koniec dodajemy do ryżu łyżkę masła i dokładnie rozprowadzamy go w ryżu.


piątek, 12 października 2012

Łososiowo - twarogowe placuszki

Na pomysł zrobienia tych placuszków wpadła moja mama. Jest wielbicielką łososiowych serków do pieczywa, więc pomyślała, że można by łososia dodać do twarogu i zrobić placki. W ten sposób powstały te łososiowe placuszki. Są smaczne samodzielnie, jednak można też podać je z gęstą, kwaśną śmietaną, sosem aioli lub innym, który lubimy łączyć z łososiem.

Składniki (na 24 placuszki):

3 jajka
250 ml mleka
425 g mąki pszennej
250 g sera twarogowego półtłustego (1 rożek)
8 g proszku pieczenia
1 łyżeczka cukru (lub można pominąć) - do przełamania kwaśnego smaku twarogu
1/3 łyżeczki soli
50 g wędzonego łososia, bardzo drobno posiekanego (lub więcej, wtedy będą bardziej łososiowe)
olej do smażenia

Do dużej miski wbijamy jajka, wlewamy 1/3 mleka i roztrzepujemy. Dodajemy połowę mąki, cukier, proszek do pieczenia oraz sól. Mieszamy, dodajemy pozostałe mleko, mieszamy, dodajemy pozostałą mąkę, mieszamy. Gdy konsystencja będzie jednolita dodajemy bardzo drobno pokruszony twaróg (najlepiej przecisnąć go przez praskę do ziemniaków. Mieszamy. Na koniec dodajemy bardzo drobno posiekanego łososia i mieszamy.

Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju. Łyżką stołową wykładamy na patelnię placuszki. Smażymy na małym ogniu z obu stron, aż do zezłocenia.








czwartek, 17 maja 2012

Ryba duszona w sosie pomidorowym

W moim domu gdy mowa była o rybie to zazwyczaj chodziło o klasyczne filety z białej ryby smażone w panierce z bułki tartej. Po wielu latach tego typu dania są w stanie się znudzić. Z tego powodu poszukuję nowych możliwości :) Ostatnio przygotowana ryba a'la Veracruz zainspirowała mnie do uduszenia filetów w dość prostym, klasycznym sosie pomidorowym. Smacznie i lekko :)

Składniki (2-3 porcje):

2-3 filety białej ryby
1 puszka krojonych pomidorów
1 niewielka czerwona cebula
2 duże ząbki czosnku
1 gałązka świeżego tymianku
1 łyżka dobrej oliwy
sól, pieprz

Czerwoną cebulę i czosnek bardzo drobno siekamy. Z gałązki tymianku obrywamy listki i siekamy je. W garnku o grubym dnie rozgrzewamy oliwę, wrzucamy na nią cebulę, czosnek oraz posiekany tymianek. Na małym ogniu podsmażamy aż cebula się zeszkli. Wlewamy krojone pomidory. Doprawiamy sola i pieprzem i podduszamy przez około 7-8 minut na bardzo małym ogniu. Do podduszonego sosu przekładamy filety białej ryby (można je podzielić na mniejsze kawałki). Podduszamy pod przykryciem przez około 10 minut aż ryba będzie uduszona. Od czasu do czasu mieszamy zawartość garnka poruszając nim w sposób okrężny (mieszanie łyżką w garnku może spowodować rozpadanie się kawałków ryby). Podajemy z białym, ugotowanym na sypko ryżem.



piątek, 4 maja 2012

Ryba a'la Veracruz

Przepisów na taką rybę jest mnóstwo. Różnią się drobnymi szczegółami, ale podstawa jest taka sama. Obecność pomidorów, czosnku czy oliwek może przywoływać Wam na myśl na myśl kuchnię hiszpańską czy też włoską. I w gruncie rzeczy to wcale nie jest dziwne, ponieważ te rejony pozostawały w obrębie hiszpańskich kolonizatorów. W każdym razie jeśli lubicie kuchnię śródziemnomorską to na pewno ta ryba będzie Wam smakowała. Ja się nią zajadałam z wielkim apetytem :) Przejrzałam sporo przepisów i zdecydowałam się zrealizować przepis z książki "Fresh Mexican", który na swoim blogu opublikowała Thiessa.

Składniki (dla 4 osób):

4 filety białej ryby (w moim przypadku była to sola)
1 łyżka soku z limonki
1 łyżka oliwy
0.5 kg pomidorów (najlepiej takich, które dużo miąższu mają)
1 cebula
1/2 szklanki zielonych oliwek
1 łyżka kaparów (pominęłam je)
1 papryczka jalapeno
2 ząbki czosnku
1 listek laurowy
szczypta suszonego oregano (u mnie zastąpione kilkoma posiekanymi listkami świeżego)
sól, pieprz

Filety ryby oprószamy solą i pieprzem, polewamy sokiem z limonki (ja dodatkowo pokroiłam na mniejsze kawałki). Odstawiamy.

Pomidory obieramy ze skórki, pozbawiamy pestek i kroimy w kostkę. Cebulę, czosnek oraz jalapeno drobno siekamy. Oliwki kroimy w plasterki.

W rondlu rozgrzewamy oliwę i podsmażamy na niej cebulę. Gdy cebulą będzie miękka dodajemy posiekany  czosnek, a po kilku sekundach pomidory, jalepeno, oregano kapary oraz oliwki. Podduszamy na małym ogniu przez około 15-20 minut, ewentualnie podlewając od czasu do czasu odrobiną wody by nie przywarło. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku, wystudzamy. (Thiessa zastanawiała się po co, ja podejrzewam, że po to by smaki lepiej się przegryzły.) Kawałki ryby wkładamy do garnka, albo na głęboką patelnię, przykrywamy sosem i podduszamy na małym ogniu aż ryba będzie dobrze ugotowana w sosie. (Ja raz czy dwa przemieszałam całość delikatnie.)

Ja swoją rybę jadłam w połączeniu z podpieczoną z serem tortillą. Myślę, że dla bardziej sycącego dania można ją podać z ryżem.

Ryba z pomidorami, kaparami i oliwkami


piątek, 28 października 2011

Ryba smażona na ostro, GP Indii

Tym razem ekipa Formuły 1 wyruszyła do Indii. A ja wraz z nią, tylko kulinarnie. Przyrządziłam bardzo smaczną rybę - ciekawa odmiana od zwykłych filetów smażonych w bułkowej panierce. Przepis pochodzi z "Kulinarnego Atlasu Świata", z zeszytu dotyczącego kuchni indyjskiej.

Składniki:

0.5 kg filetów białej ryby

2 łyżki soku z cytryny

3 łyżki mąki pszennej

3 łyżki mąki kukurydzianej

1 łyżeczka garam masali

1 łyżeczka chilli

0.5 łyżeczki kurkumy

1 jajko

olej do smażenia

Obie mąki mieszamy ze sobą oraz ze wszystkimi przyprawami. Pokrojone filety rybne polewamy sokiem z cytryny. Jajko roztrzepujemy. Na patelni rozgrzewamy sporą ilość oleju. Kawałki ryby maczamy najpierw w jajku, następnie w mieszance mąk. Smażymy z obu stron do zezłocenia.

Przepis przewidywał podanie ryby wraz z cząstkami limonki, ale ja z tego zrezygnowałam. Za to podałam do niej ryż z przyprawami, na który przepis zamieszczę już niedługo... :)



F1 od kuchni

niedziela, 22 maja 2011

Dorsz w sosie romesco

Przyszedł moment na GP Hiszpanii i kolejną odsłonę akcji kulinarnej "F1 od kuchni". Mało brakowało, a bym zupełnie o nim zapomniała. Na dodatek wiedziałam, że w sam weekend nie znajdę czasu na gotowanie. Pozostał piątek... W planach miałam pieczonego dorsza. Postanowiłam znaleźć przepis, który będzie zgodny z moim początkowym planem, a jednocześnie będzie pochodził z kuchni hiszpańskiej. Z pomocą przyszła mi wspaniała książka "Kuchnie Świata" Gordona Ramsay'a. Znalazłam tam pieczonego dorsza z sosem romesco.

Sos romesco pochodzi z pięknej Katalonii. Stosowany jest najczęściej do owoców morza, ale pojawia się również w towarzystwie drobiu, warzyw, czy jako dip. Gordon Ramsay proponuje zastosowanie go do pieczonej ryby - dorsza. Wypróbowałam i potwierdzam, że to połączenie jest pyszne.

Składniki:

4 filety z dorsza (ok. 170 g każdy - w przepisie podane, że ze skórą, ja miałam takie bez skóry)

2 kromki jasnego chleba

100 g migdałów (zblanszowanych)

4 ząbki czosnku

3 łyżki oliwy

6 dojrzałych pomidorów

1 cebula

1 liść laurowy

2 łyżki posiekanej natki pietruszki

3 łyżki octu winnego

3 łyżki wody

szczypta płatków chilli

sól morska, czarny pieprz

+ dodatkowo posiekana natka pietruszki

Cebulę siekamy w drobną kostkę. Pomidory obieramy ze skórki, usuwamy pestki i kroimy miąższ w kostkę. Ząbki czosnku obieramy i kroimy w cienkie plasterki. Kromki chleba opiekamy do chrupkości i kroimy w kostkę.

Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy na nią migdały i czosnek i podsmażamy do złotego koloru. Zdejmujemy je łyżką cedzakową, a na patelnię wrzucamy cebulę i ją również podsmażamy na złoto. Do cebuli dodajemy pomidory, liść laurowy oraz chilli, doprawiamy solą i pieprzem. Na małym ogniu dusimy do miękkości pomidorów. Podsmażony czosnek, migdały, grzanki chlebowe, natkę pietruszki oraz 1 łyżkę wody miksujemy w blenderze do momentu aż otrzymamy pastę. Pastę wraz z dwiema łyżkami wody dodajemy na patelnię do pomidorów i dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy ocet winny. Kawałki ryby układamy w naczyniu do zapiekania, zalewamy sosem, a naczynie przykrywamy szczelnie folią aluminiową. Pieczemy ok. 15-20 minut w 190 stopniach. Upieczoną rybę posypujemy natką pietruszki.



Przepis dodaję do akcji "F1 od kuchni":

F1 od kuchni

czwartek, 23 grudnia 2010

Śledź pod pierzynką

Nie da się ukryć, że śledzie stały się jednym z tradycyjnych wigilijnych dań na stołach większości ludzi w Polsce. Podobnie i u mnie... na Wigilię zawsze podawane są śledzie. Przez wiele lat były to zwyczajne śledzie w oleju z cebulką, ale od jakiegoś czasu do pary z takimi zwyczajnymi śledziami pojawiają się śledzie pod pierzynką.

Składniki:

cebula, pokrojona w drobną kostkę

śledź, pokrojony w paski

jajka, ugotowane na twardo, pokrojone w kostkę

ser żółty, starty na dość drobnej tarce

majonez

Dwa dni przed przygotowaniem całości śledzia kroimy w paski, wkładamy do słoika i zalewamy oliwą. Jednak jeśli ktoś tego nie zrobił wcześniej to można wykorzystać śledzia w oleju przygotowanego do śledzia z cebulką.

W dniu przyrządzenia w naczyniu układamy po kolei:

- warstwa cebuli
- warstwa śledzia
- smarujemy majonezem
- warstwa jajka na twardo
- warstwa majonezu
- warstwa tartego sera

Ważne jest by warstwy jajka, śledzia i cebuli były jednakowej grubości, dzięki temu żaden ze smaków nie dominuje nad pozostałymi. Jeżeli chcemy przyrządzić większą ilość tego śledzia to po warstwie jajka możemy ułożyć:

- ponownie warstwę cebuli
- warstwę śledzia
- warstwę majonezu
- warstwę jajka

i dopiero wtedy ostatnią porcję majonezu i ser żółty na wierzch. Tutaj również warstwy śledzia, jajka i cebuli powinny być jednakowej grubości.

Zdjęcie dołączę później, gdy już będę go układała w salaterce. Na razie mam przygotowane poszczególne składniki. Może ktoś jeszcze zdecyduje się skorzystać. To bardzo smaczny sposób podania śledzi :)



czwartek, 22 stycznia 2009

Ryba pod kołderką

Staram się za wszelka cenę ograniczyć smażenie. Są ku temu dwa powody. Po pierwsze dania pieczone i gotowane (np. na parze) są dużo zdrowsze niż smażone. Po drugie najzwyczajniej w świecie nie znoszę dań ociekających lub nasiąkniętych tłuszczem. Ograniczenie smażenia rzuciło się przede wszystkim na przygotowania dań rybnych. Zaczęłam testować wszystkie znalezione przepisy na pieczoną rybę. Do takich potraw nalezy również prezentowana właśnie ryba pod kołderką (M.Caprari "Kuchnia Polska").

Składniki:

0.5 kg filetów ryby morskiej

1 duża cebula

2łyżki masła

1 szklanka gęstej śmietany

1 łyzka przesianej mąki pszennej

1 jajko

sok z połowy cytryny

suszone zioła prowansalskie

sól, pieprz, słodka papryka

tarty ser

Rybę myjemy, osuszamy, nacieramy sokiem z cytryny, sola i ziołami prowansalskimi. Przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy na godzinę. Po godzinie układamy rybę w natłuszczonej masłem formie i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. Pieczemy 15 minut. 

Cebulę drobno siekamy i podduszamy na małej ilości tłuszczu. Śmietanę lekko ubijamy z papryką. Dodajemy duszoną cebulę. Mieszamy. Doprawiamy solą i pieprzem. Podpieczoną rybę zalewamy powstałym sosem ze śmietany. Całość posypujemy tartym serem i ziołami prowansalskimi. Wstawiamy do piekarnika i zapiekamy do momentu, gdy ser się stopi, a śmietanowa kołderka zarumieni.

Smacznego

wtorek, 7 października 2008

Ryba po kapitańsku

Staram się ograniczyć jedzenie smażone na patelni w dużej ilości tłuszczu, z tego powodu coraz częściej w gotowaniu korzystam z piekarnika. Na dzisiejszy obiad wybrałam przepis pochodzący z książki "Kuchnia Polska" Małgorzaty Caprari czyli rybę po kapitańsku.
Składniki:
0.5 kg filetów z ryby morskiej
3 łyżki margaryny
20 dag ryżu
2 łyżki koncentratu pomidorowego
kostka rosołowa
ostra papryka
garść zieleniny (bazylia, natka pietruszki, tymianek, oregano)
przyprawa do ryb
sok z cytryny
mąka
łyżka oleju
Filety rybne skrapiamy sokiem z cytryny, nacieramy przyprawą do ryb, zawijamy w filię spożywczą i wkładamy do lodówki na conajmniej pół godziny. Sporządzamy rosołek z kostki, mieszamy go z koncentratem i w tym gotujemy ryż na sypko. Odsączony ugotowany ryż mieszamy z łyżką margaryny i odstawiamy do wystygnięcia. Ostudziny ryż mieszamy z posiekaną zieleniną, doprawiamy do smaku solą i papryką ostrą w proszku. Rybę wyjmujemy z lodówki, obtaczamy w mące i podsmażamy na jednej łyżce oleju do zezłocenia (jeśli ktoś nie ma patelni teflonowej i obawia się o przywarcie, można dodać więcej oleju, ja go ograniczyła do minimum). Natłuszczamy formę do zapiekania, na dnie układamy warstwę ryżu, na to układmay filety rybne i ponownie warstwę ryżu. Posypujemy całość zwiórkowaną zimną margaryną. Całość naczynia przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 40 minut.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...