Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia włoska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia włoska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lutego 2016

Pizza z mozzarellą i boczkiem

Ostatni wtorek czyli 9 lutego to coroczny Międzynarodowy Dzień Pizzy. To jedno z tych kulinarnych świąt, których celebrowania sobie nie odpuszczam. Podobnie było w tym roku. Nie minęło 10 minut jak wróciłam do domu, a ciasto na pizzę było zagniecione i odstawione w ciepłe miejsce do wyrastania. Pozostało tylko poczekać, A po półtorej godzinie mogłam cieszyć się smakiem pysznego placka. Może pomyślicie, że to długo, że lepiej zamówić pizzę... Ja już zrezygnowałam z takiego myślenia. Pizze z słynnych sieciówek już od dawna nie docierają do domu w ciągu 30 minut, a coraz częściej przewidywany czas dostawy oscyluje między 50 minutami, a godziną. A smak porządnej domowej pizzy bardzo często jest dużo lepszy niż tej dowożonej do domu. Polecam każdemu fanowi pizzy. Smacznego!

środa, 26 sierpnia 2015

Risotto z cukinią i skórką cytrynową

Wielokrotnie pokazywałam na tym blogu jak bardzo do gustu przypadły mi risotta. Można je przygotować z tak różnorodnymi składnikami, że właściwie w ogóle mi się nie nudzi. Podstawą tego dania musi być dobry bulion. Z bulionu z kostki czy proszku nigdy nie powstanie smaczne risotto, dlatego polecam (i już wielokrotnie polecałam) mrożenie bulionu. 

Risotto, które chciałabym Wam dzisiaj zaprezentować powstało w ramach wspólnego, blogerskiego gotowania. W tych spotkaniach w wirtualnej kuchni staramy się korzystać z produktów sezonowych, dlatego głównym składnikiem dania była cukinia. Już jakiś czas temu polubiłam połączenie cukinii, cytryny oraz ostrej papryczki, dlatego postanowiłam, że wykorzystam te składniki w swoim daniu. Risotto z cukinią i skórką cytrynową stanowi doskonały letni posiłek. Zachęcam Was do spróbowania.

Polecam również inne sierpniowo-wrześniowe risotta: risotto z cukinią i szczypiorem, risotto z szynką i pomidorkami oraz risotto z pieczoną dynią.

Zucchini and lemon zest risotto

środa, 17 września 2014

Bocconotti - włoskie babeczki z dżemem

Bocconotti to małe kruche babeczki z nadzieniem, przygotowywane we Włoszech głównie z okazji świąt Bożego Narodzenia. W zależności od regionu nadzienie różni się znacząco. Może być to zarówno dżem (głównie winogronowy lub wiśniowy) jak i mieszanka kakao i migdałów. Zapewne każda gospodyni ma swój tajemny sposób na wypełnienie tych małych babeczek. Ja tym razem zdecydowałam się na nadzienie dżemowe, ale z pewnością jeszcze sprawdzę czy przypadkiem te drugie nie są lepsze. Na razie polecam Wam wersję z dżemem, która doskonale sprawdzi się jako dodatek do kawy czy herbaty.


czwartek, 3 października 2013

Risotto pomidorowe. Sojowe krewetki.

Moim początkowym planem był smażony makaron m.in. z krewetkami i z tego powodu zaczęłam marynować krewetki w sosie sojowym i sosie chilli. Skorupiaki stały już w lodówce, gdy w mojej głowie całkowicie zaczęła zmieniać się koncepcja posiłku. Cóż kobieta zmienną jest w różnych dziedzinach życia - również w kuchni. 

Mając prawie wszystkie składniki do przygotowania smacznego risotta (poza winem) nie zastanawiałam się zbyt długo tylko zaczęłam siekać cebulę. Korzystając z końcówki sezonu na pomidory gruntowe wybrałam dwie dorodne, mięsiste sztuki jako główny składnik mojego risotta. Przygotowane risotto pomidorowe było gęste, kremowe i pyszne :) Krewetki też wykorzystałam - w wersji smażonej podałam jako dodatek do dania głównego. Wy możecie przygotować tylko risotto, które doskonale sprawdzi się jako samodzielne danie lub tak jak ja wypróbować połączenia włoskiego dania z nieco azjatyckimi krewetkami :)


piątek, 13 września 2013

Risotto z szynką i pomidorkami

Kolejna wersja smacznego risotta zawiera w sobie słodkie pomidorki koktajlowe oraz lekko słoną szynkę. Dzięki dodaniu pomidorków wraz z ostatnią porcją bulionu całość dania przechodzi ich słodkawym smakiem. Jest pyszne... :) W sam raz na poprawienie humoru jeśli denerwujecie się piątkiem trzynastego. :)

Risotto nigdy mi się nie nudzi, podobnie jak dania makaronowe. To takie danie, którego przygotowanie sprawia mi dużą radość. Wielką przyjemność sprawia mi dodawanie do niego za każdym razem nieco innych składników. Jestem przekonana, że na moim stole zagości jeszcze niezliczona ilość kompozycji tego dania. A czy Wy lubicie risotto? Z jakimi dodatkami najbardziej?

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Pizza z oliwą, mozzarellą i pomidorkami

Pomidorowy sos i mozzarella wydają się nieodłącznymi składnikami pizzy. A jednak pizza bez pomidorowego sosu to całkiem smaczny pomysł :) Warto spróbować :) Dzisiaj proponuję Wam bardzo prostą wersję z oliwą, mozzarellą, czerwoną cebulą i malutkimi pomidorkami. Ja do swoich pizz wykorzystałam pomidorki odmiany koralik, które wyhodowałam u siebie na balkonie. Są bardzo słodkie i wspaniale pasują do tego dania. Do jednej pizzy dodałam również ugotowane ogonki rakowe, co również Wam polecam :)


Składniki (na 2 pizze, ok 20 cm średnicy): 

Ciasto na pizzę
150 g mąki pszennej (u mnie typ 650)
8 g świeżych drożdży
40 ml wody
40 ml mleka
0.5 łyżeczki cukru
0.5 łyżeczki soli
2 łyżki oliwy + do smarowania

Mąkę pszenną mieszamy w misce z cukrem i solą. Wodę mieszamy z mlekiem i podgrzewamy w małym garnuszku tak aby były ciepłe, lecz nie gorące. Do ciepłej wody z mlekiem dodajemy rozkruszone drożdże i rozpuszczamy je. Mieszaninę wlewamy do miski z mąką. Łyżką mieszamy do połączenia. Dodajemy oliwę, mieszamy. Wykładamy ciasto na blat i dokładnie zagniatamy przez kilka minut. Z ciasta formujemy kulę, smarujemy ją z wierzchu oliwą. Przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na godzinę w ciepłe miejsce (lub do podwojenia objętości).

Dodatki:
oliwa (u mnie Terra di Bari)
14-20 pomidorków koktajlowych (ja wykorzystałam malutkie pomidorki odmiany koralik)
1/2 średniej czerwonej cebuli
125 g sera mozzarella
sól morska, w młynku
czarny pieprz, świeżo mielony

Pomidorki myjemy, osuszamy i kroimy na pół. Mozzarellę rwiemy na małe kawałki. Czerwoną cebulę kroimy na mniejsze kawałki, rozdzielamy poszczególne warstwy. Piekarnik i blachę (lub kamień do pieczenia pizzy) rozgrzewamy w 210 stopniach.

Kulę wyrośniętego ciasta chwilę zagniatamy, dzielimy na dwie części. Rozciągamy lub rozwałkowujemy aż do uzyskania placków o średnicy 20-22 cm. Wierzch smarujemy dokładnie oliwą. Układamy porwaną mozzarellę, cebulę oraz pomidorki (pestkami do góry). Posypujemy z wierzchu solą morską oraz pieprzem.

Pieczemy przez 15-17 minut na blaszce lub 10 minut na kamieniu do pizzy. Pizzę możemy przed podaniem skropić dodatkowo oliwą. 


czwartek, 18 lipca 2013

Letni makaron z pomidorkami, mozzarellą i oliwą

Gdy temperatura powietrza jest wysoka, a dodatkowo jest parno tracę całą ochotę na stanie przy kuchni oraz gotowanie. W takich sytuacjach obiad jem dość późno, gdy jest już nieco chłodniej. A i wtedy staram się przygotować coś szybkiego, by nie spędzić w kuchni zbyt wiele czasu. 

Na obiad w letni, upalny dzień wspaniale nadaje się makaron z świeżymi, surowymi warzywami i oliwą. O tej porze roku takie warzywa możemy kupić bez problemu i z ich pomocą stworzyć sycący i smaczny posiłek. Przygotowanie tego dania zajęło mi jakieś 15 minut, bo tyle czasu zajęło mi ugotowanie makaronu. A jeśli zagotujecie wodę na makaron w czajniku elektrycznym i dopiero przelejecie ją wrzącą do garnka to czas "gotowania" skróci Wam się do jakichś 10-11 minut. Taki sposób gotowania makaronu widziałam m.in. w programie Jamie'go Olivera. Pomocne, gdy chcemy się uwinąć naprawdę błyskawicznie. 

Duże znaczenie ma tu oliwa i ocet balsamiczny, dlatego wykorzystajcie takie, które naprawdę Wam smakują "na surowo". 


Składniki (2 porcje):

200 g makaronu (u mnie farfalle)
10-12 pomidorków koktajlowych (u mnie odmiana black zebra)
100 g sera mozzarella, pokrojony w kostkę
3 łyżki ulubionej oliwy
1 łyżka octu balsamicznego
1/2 średniej czerwonej cebuli, drobno posiekanej
kilka listków świeżej bazylii, posiekanych lub porwanych
sól (u mnie morska w młynku), pieprz (czarny, świeżo mielony)

Pomidorki kroimy na pół, a każdą połówkę na cztery części. Mieszamy w misce z mozzarellą i czerwoną cebulą. Dodajemy oliwę i ocet balsamiczny. Mieszamy. Odstawiamy. Doprawiamy solą i pieprzem. 

Makaron gotujemy al dente. Ugotowany makaron odcedzamy i gorący przekładamy do miski z pomidorkami i mozzarellą. Dokładnie mieszamy. Dodajemy bazylię i ponownie mieszamy. 

wtorek, 16 lipca 2013

Makaron z boczkiem, groszkiem, pieczarkami i mascarpone

W mojej kuchni w dalszym ciągu króluje groszek. Po dodaniu go do najbardziej charakterystycznego włoskiego dania wykorzystującego ryż czyli risotta ponownie zdecydowałam się na kuchnię włoską. Sos przygotowany z serka mascarpone jest delikatny i kremowy, boczek nadaje wędzonego posmaku, a groszek jest przyjemnie kruchy :) Pyszny i niezbyt skomplikowany makaron. 


Składniki (5-6 porcji):
(źródło "Buonissimo" Gino D'Acampo)

500 g makaronu (u mnie spighe)
200 g chudego wędzonego boczku, pokrojonego w małą kostkę
150 g wyłuskanego groszku (świeżego lub mrożonego, u mnie cukrowy)
150 g małych pieczarek, pokrojonych w ćwiartki
250 g sera mascarpone
50 g twardego sera (parmezanu, szenekera), startego
2 łyżki masła solonego (lub 2 łyżki masła + sól)
1 łyżka oliwy
sól, pieprz (najlepiej świeżo mielony)

W głębokiej patelni lub szerokim rondlu rozgrzewamy solone masło wraz z oliwą (lub masło zwykłe z oliwą i dodajemy nieco soli). Wrzucamy pokrojony boczek i podsmażamy aż się zrumieni. Następnie dodajemy pieczarki oraz groszek. Na średnim ogniu dusimy całość przez 8-10 minut od czasu do czasu mieszając.

Dodajemy ser mascarpone i dokładnie rozprowadzamy go na patelni, aż wymiesza się z pozostałymi składnikami. Doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem do smaku. Odstawiamy na bok.

Makaron gotujemy al dente, odcedzamy. Do patelni/rondla z sosem dodajemy makaron oraz połowę startego sera. Dokładnie mieszamy. Trzymamy na ogniu jeszcze przez 1-2 minuty. Podajemy posypany pozostałym serem. 

Przepis dodaję do letniej edycji akcji "Warzywa strączkowe".

poniedziałek, 15 lipca 2013

Zielone risotto z groszkiem, zieloną cebulką i miętą

W mojej kuchni pełno jest pysznego cukrowego groszku, który wyrósł na naszej działce. Cały czas rozmyślam nad sposobami wykorzystania go, by nie zjeść całości na surowo. Pomysłów mam mnóstwo, kilka ciekawych przepisów znalazłam w książkach, więc w najbliższym czasie możecie się spodziewać jeszcze kilku innych przepisów z wykorzystaniem groszku. 

Zdecydowałam się m.in. na kremowe risotto z zielonymi dodatkami. Risotta, a w szczególności te warzywne przygotowuję z wielką chęcią. Dzisiejsze jest niezwykle sycące, a dodatek posiekanej mięty nadaje rześkiego smaku.



Składniki (2 porcje):

150 g ryżu arborio
180 g wyłuskanego groszku (u mnie cukrowy, może być mrożony)
100 ml białego wina
ok. 500 ml bulionu (najlepiej warzywnego, ale lekki drobiowy może być), gorącego
3-4 łyżki drobno posiekanych zielonych cebulek (młodych dymek)
3 łyżki pokrojonego w krążki szczypioru
5-6 listków świeżej mięty, posiekanych
2 łyżki oliwy
1 łyżka masła
3 łyżki tartego sera (np parmezanu czy polskiego bursztynu)
sól, pieprz

W głębokiej patelni albo rondlu rozgrzewamy oliwę i smażymy na niej posiekane cebulki. Następnie dodajemy ryż i dokładnie mieszamy go z oliwą. Gdy zacznie być szklisty dodajemy białe wino i czekamy aż zostanie wchłonięte przez ryż.

Dodajemy do ryżu porcję gorącego bulionu (ok. 80 ml) i gotujemy na niezbyt dużym ogniu, od czasu do czasu mieszając. Gdy pierwsza porcja zostanie wchłonięta przez ryż dodajemy kolejną. Wraz z trzecią porcją bulionu dodajemy groszek i dokładnie mieszamy. Kolejne porcje bulionu dodajemy aż ziarenka ryżu przy przegryzieniu z wierzchu będą miękkie, ale w środku będą stawiały lekki opór. Tuż przed końcem gotowania dodajemy do ryżu posiekany szczypior oraz miętę.

Patelnię/rondel zdejmujemy z palnika, dodajemy masło oraz ser. Całość mieszamy. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Dodatkowo przed podaniem możemy posypać z wierzchu dodatkowym serem. 

Przepis dodaję do akcji "Warzywa strączkowe" oraz "Zielnik kuchenny".


środa, 10 lipca 2013

Pesto z bazylii i słonecznika. Caprese z bazyliowym pesto

Pesto to świetna sprawa, gdy chcemy przygotować błyskawiczny obiad. Wystarczy dodać je do ugotowanego makaronu i wymieszać :) Niewielka filozofia, prawda? Dobrze jest czasem mieć słoiczek z pesto na czarną godzinę. Ale jeśli tylko macie chociaż o parę minut więcej to naprawdę warto przygotować takie pesto samodzielnie.

Ja w ciągu 10 minut przygotowałam bazyliowe pesto z serem i prażonymi ziarnami słonecznika. Takie pesto możecie przechowywać przez kilka dni w lodówce pod cienką warstwą oliwy i wykorzystać nie tylko do makaronu. Bardzo lubię pszenne pieczywo posmarowane pesto i zapieczone z mozzarellą. To świetna przekąska. Możecie również posmarować nim ciasto na pizzę, spód tarty czy też dodać do zupy lub mięsa. Jestem pewna, że każdy może znaleźć dla niego wiele zastosowań. 


Składniki:

ok. 20 dużych liści bazylii (lub więcej mniejszych, moje miały 8-10 cm długości)
2 łyżki ziaren słonecznika
4 łyżki startego sera (parmezanu, szenekera, bursztyna...)
4 łyżki oliwy e.v.
szczypta soli

Ziarna słonecznika prażymy na suchej patelni, aż będą miały złocisty kolor. Odstawiamy aby ostygły.

Do malaksera lub moździerza wykładamy liście bazylii. Dodajemy ziarna słonecznika, ser oraz szczyptę soli. Wlewamy oliwę. Miksujemy całość lub dokładnie ucieramy w moździerzu.

Tak przygotowane pesto możemy przechowywać w lodówce przez kilka dni w zamkniętym pojemniku. Pesto należy przykryć też cienką warstwą oliwy.


 

Caprese z bazyliowym pesto

250 g sera mozzarella
3 średnie pomidory
ok. 6 łyżeczek bazyliowego pesto
1-1.5 łyżki oliwy
świeżo mielony czarny pieprz
sól

Ser mozzarella odsączamy, kroimy w plastry. Pomidory kroimy w plastry. Układamy na talerzu naprzemiennie. Oprószamy niewielką ilością soli i świeżo mielonego pieprzu. Polewamy cienką strużką oliwy. Na każdą parę (plaster oliwy, plaster sera) wykładamy po pół łyżeczki bazyliowego pesto. Podajemy.

Dodatkowo małe plasterki z końcówek pomidorów i sera możemy pokroić w kostkę i wymieszać z niewielką ilością pesto.  


Tak przygotowane pesto możecie wykorzystać również do takich dań:


sobota, 29 czerwca 2013

Risotto z brązowymi pieczarkami i serami

Po raz kolejny po smażonym makaronie z brązowymi pieczarkami oraz faszerowanych grzybach portobello zapraszam Was na danie z mniej popularną odmianą pieczarek. Tym razem odmianę brązową wykorzystałam do przygotowania risotto. Aby je nieco urozmaicić dodałam nieco pleśniowego sera poza zwyczajową porcją sera twardego. 

Pamiętajcie jednak, że z serem pleśniowym nie można przesadzić w takim daniu jak risotto - jego smak jest dość intensywny i bardzo łatwo może przytłoczyć smak innych składników.

Składniki (2 porcje):

150 g ryżu arborio
1 cebula, pokrojona w drobną kostkę
10-12 brązowych pieczarek (ew. można zastąpić białymi)
600 ml bulionu
100 ml białego wytrawnego wina
35 g sera pleśniowego (u mnie Lazur złocisty), pokrojonego w drobną kostkę
50-60 g twardego sera (np parmezanu, u mnie bursztyn), startego
2.5 łyżki masła
sól

Nóżki pieczarek drobno siekamy. Kapelusze kroimy w 0.5 centymetrowe plastry, a następnie każdy z plastrów na pół.

W głębokiej patelni lub rondlu rozgrzewamy 1.5 łyżki masła. Na maśle szklimy cebulę, a następnie dodajemy pokrojone pieczarki. Pieczarki smażymy aż lekko zbrązowieją. Dodajemy ryż. Gdy ziarenka ryżu zaczną być szkliste wlewamy wino.

Ryż podgrzewamy na średnim ogniu. Gdy wino zostanie wchłonięte przez ryż dodajemy pierwszą porcję bulionu. Bulion dodajemy w porcjach 80-100 ml, kolejną porcję dopiero wtedy gdy poprzednia zostanie pochłonięta przez ryż. Wraz z ostatnią porcją bulionu dodajemy ser pleśniowy.

Gdy bulion zostanie wchłonięty, a ser się rozpuści zdejmujemy patelnię/rondel z ognia. Doprawiamy delikatnie do smaku solą (pomijamy jeśli używaliśmy słonego bulionu i sera). Dodajemy starty twardy ser oraz łyżkę masła. Mieszamy i odstawiamy na 1-2 minuty na bok.

wtorek, 14 maja 2013

Gnocchi w sosie pomidorowym z cukinią

Kilka lat temu miałam okazję jeść w jednej z warszawskich restauracji bardzo smaczne gnocchi z pomidorami, cukinią i krewetkami. Ostatnio czytałam recenzję z wizyty w tej restauracji. Niestety szef kuchni się zmienił i podobno nie można już oceniać jej tak pozytywnie jak kiedyś. mam nadzieję, że to tylko chwilowa niedyspozycja i nadal będą serwowali smaczne jedzenie. 

Ta przeczytana recenzja przypomniała mi o tamtej porcji smacznych gnocchi sprzed kilku lat. Postanowiłam przygotować tego typu danie w domu. Zrezygnowałam z krewetek i przygotowałam prosty sos pomidorowy z cukinią. Przepis dodaję do akcji kulinarnej "Zielnik Kuchenny 2013"

W takich prostych sosach ważne są szczegóły: świeża, dobra cukinia, polski czosnek zamiast dostępnego w marketach chińskiego, świeże zioła czy dobre pomidory. O tej porze roku jeszcze nie ma w Polsce najlepszych pomidorów, dlatego warto korzystać z tych puszkowych. Jednak pamiętajmy, że puszka puszce nie równa - postarajmy się wybierać gęste, dobrej jakości pomidory - a nie takie, które przypominają wodę z zanurzonymi w niej kawałkami pomidorów. Ja przygotowałam wersję z dodatkiem papryczki peperoncini, ale śmiało możecie z niej zrezygnować i otrzymać pyszny, łagodny sos pomidorowy. Nie przesadzajmy z duszeniem sosu - niech cukinia będzie jeszcze lekko chrupiąca, a nie rozpadająca się. Smacznego!

Składniki (3-4 porcje):

500 g klusek gnocchi (gotowych lub zrobionych samodzielnie)
1 puszka krojonych pomidorów (400 g)
1 cukinia, pokrojona w półplasterki (250-300 g)
1 średnia cebula, pokrojona w drobną kostkę
2 duże ząbki czosnku, bardzo drobno posiekane
3-4 gałązki świeżego tymianku
2 łyżki oliwy
sól, pieprz (najlepiej świeżo mielony), szczypta cukru
2 łyżki bardzo drobno startego sera - np grana padano, parmezan lub szeneker
ew. 1 suszona papryczka peperoncini

W garnku rozgrzewamy oliwę i wrzucamy na nią czosnek i oberwane listki tymianku (oraz pokruszoną papryczkę, jeśli chcemy wersję pikantniejszą). Podsmażamy przez 30 sekund, a następnie dodajemy cebulę i szklimy ją. Do zeszklonej cebuli dodajemy pokrojoną cukinię i smażymy ją przez 2-3 minuty wciąż mieszając.

Zalewamy całość pomidorami. Doprawiamy delikatnie solą, pieprzem oraz szczyptą cukru. Dusimy na małym ogniu pod przykryciem przez 12-15 minut. Mieszamy od czasu do czasu. Podduszony sos próbujemy i ewentualnie dodatkowo doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Jeśli korzystamy z samodzielnie przygotowanych gnocchi to gotujemy je w osolonym wrzątku, a następnie dodajemy do sosu i przez chwilę podgrzewamy z sosem. Jeśli korzystamy z dobrej jakości gotowych gnocchi to dodajemy do sosu 100 ml gorącej wody, dodajemy gnocchi i delikatnie mieszamy. Gotujemy gnocchi w sosie, pod przykryciem.  Od czasu do czasu mieszamy. 

Na koniec dodajemy tarty ser i mieszamy go dokładnie z sosem i gnocchi. 


wtorek, 19 marca 2013

Makaron z oliwą, czosnkiem, papryczką i szynką dojrzewającą

Mając w planach udział w degustacji win włoskich postanowiłam się do niej przygotować kulinarnie. Oczywiście moje myśli skierowały się w stronę makaronów. Właściwie nic w tym dziwnego :) 

Zdecydowałam się przygotować coś bardzo szybkiego. A co może być szybszego niż makaron z oliwą, czosnkiem i papryczką? Chyba nic :) Dodatkowo urozmaiciłam makaron dodając do niego porwane plastry dojrzewającej szynki. Wierzch posypałam wiórkami sera amber z chilli, który bardzo lubię. Całość to bardzo prosta lecz smaczna kompozycja :) Pyszny obiad, idealny gdy brak czasu na gotowanie. 

Składniki (2 porcje):

200 g makaronu np spaghetti ( u mnie tym razem fusilli corti)
2 ząbki czosnku, drobno posiekane lub przeciśnięte przez praskę
4 łyżki dobrej oliwy
1 łyżeczka posiekanej papryczki (u mnie zamarynowane w oliwie, posiekane peperoncino)
3-4 plastry szynki dojrzewającej, porwanej na mniejsze kawałki (np parmeńskiej)
sól, pieprz
twardy ser dojrzewający (u mnie Amber z chilli)

Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie.

Gdy makaron będzie już prawie gotowy na rozgrzanej oliwie obsmażamy czosnek oraz papryczkę. Należy zwrócić uwagę, aby obsmażamy czosnek nam nie zbrązowiał - wtedy będzie gorzki.

Do oliwy z czosnkiem i papryczką dodajemy porwane plastry szynki dojrzewającej oraz ugotowany makaron. Całość dokładnie mieszamy. Możemy dodatkowo doprawić solą i czarnym pieprzem (najlepiej świeżo mielonym).

Podajemy posypany wiórkami sera.

Makaron swobodnie możemy przyrządzić bez dodatku szynki otrzymując w ten sposób oryginalne aglio olio e peperoncino :)




czwartek, 7 marca 2013

Risotto z serem i szafranem

Mmmm... risotto :) 

To konkretne miało pełnić funkcję poprawiacza humoru po rozczarowującym dniu. W tej roli sprawdziło się znakomicie. Takie danie jak nic poprawia mój nastrój :) Bulion wyciągnęłam z zamrażarki, serów u mnie dostatek, a i pozostałe składniki bez problemu się znajdą w moich zapasach. Lubię takie dania dla których nie muszę jechać specjalnie na zakupy - wracam do domu, zaglądam do zapasów i gotuję. 

Serowe, z delikatną nutą papryczki peperoncini... Pyszne :) 


Składniki (dla 2 osób):

1 średnia cebula, pokrojona w niewielką kostkę
2 łyżki oliwy
odrobina posiekanej ostrej papryczki (u mnie zamarynowane w oliwie peperoncini)
150 g ryżu arborio
100 ml białego wytrawnego wina
600 ml bulionu drobiowego
kilka nitek szafranu
60 g dobrego sera (np parmezan, u mnie szeneker)
1 łyżka masła

W garnku rozgrzewamy na małym ogniu oliwę i szklimy na niej cebulę wraz z posiekaną papryczką. Dodajemy ryż i mieszając przesmażamy go przez chwilę, aż ziarenka będą szkliste. Dodajemy białe wino. Do bulionu dodajemy nitki szafranu i zagotowujemy. Cały czas trzymamy na minimalnym ogniu by bulion był gorący. 

Gdy wino zostanie wchłonięte przez ryż zaczynamy dodawanie małych porcji bulionu. Całość ma lekko pyrkotać na małym ogniu. Kolejną porcję bulionu wlewamy do ryżu dopiero gdy poprzednia zostanie przez niego wchłonięta. Kiedy ryż osiągnie stan al dente dodajemy do niego ser i masło. Mieszamy.

Zdejmujemy garnek z risotto z ognia, odstawiamy na bok. Przykrywamy pokrywką na minutę-dwie, a następnie podajemy. Możemy dodatkowo posypać z wierzchu wiórkami sera.  


czwartek, 9 lutego 2012

Pizza na ziołowym spodzie, pomidorowy sos Reinharta

Skoro dzisiaj Międzynarodowy Dzień Pizzy to koniecznie musiałam upiec pizzę. Inaczej się po prostu nie dało :) Od kilku dni wiedziałam, że w czwartek upiekę pizzę. Wszyscy się na to nastawiliśmy. Przy okazji wreszcie użyłam po raz pierwszy mojego kamienia do pieczenia pizzy, który już od roku leżał i leżał i nie mógł się doczekać pierwszego użycia.

Cały czas poszukuję idealnego ciasta do pizzy. Tym razem przypadło na wypróbowanie przepisu, którego autorką jest Usagi. Zdecydowanie po dzisiejszym pieczeniu to ciasto znajduje się bardzo wysoko w moim rankingu spodów do pizzy. Zobaczymy co mnie jeszcze czeka w pizzowej drodze... :)

Składniki ciasta Usagi(na 3 większe lub 4 mniejsze pizze):

450 g mąki (u mnie typ 650)

1.5 łyżeczki soli

1.5 łyżeczki cukru

22 g świeżych drożdży

120 ml mleka w temperaturze pokojowej

120 ml ciepłej wody

1.5 łyżeczki suszonego oregano

1.5 łyżeczki suszonej bazylii

6 łyżek oliwy

W misce mieszamy mąkę, sól i cukier. W małej miseczce mieszamy mleko z ciepłą wodą, dodajemy do nich pokruszone widelcem drożdże. Dokładnie mieszamy, by całe drożdże się rozpuściły. Taką mieszankę wlewamy do miski z mąką, lekko mieszamy łyżką całość. Dosypujemy oregano i bazylię, wlewamy oliwę i szybko zagniatamy ciasto, tak by tylko połączyć składniki. Z zagniecionego ciasta formujemy kulę, pędzelkiem smarujemy ją oliwą, umieszczamy w misce, przykrywamy czystą ściereczką. Odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę do wyrośnięcia. Wyrośnięte ciasto dzielimy na 3 lub 4 części, wałkujemy lub rozciągamy.

Ja piekłam na kamieniu, w związku z czym uformowany placek ciasta układałam na posypanej mąką łopatce do kamienia, smarowałam sosem, posypywałam serem, układałam dodatki, a następnie zsuwałam do piekarnika na rozgrzany kamień. Piekłam ok. 8 minut.

Sos, który wykorzystuję do pizzy to podstawowy sos pomidorowy Petera Reinharta, znaleziony na forum cincin. Jest absolutnie genialny w smaku i nie wiem czy coś będzie w stanie go pobić.

A oto składniki wystarczające na 4 pizze:

1 puszka krojonych pomidorów (musi to być gęsta pulpa, a nie kawałki pomidorów w wodnistym płynie)

1 łyżka octu balsamicznego lub soku z cytryny ( u mnie zawsze ocet)

1/2 łyżeczki soli

1/2 łyżeczki suszonego oregano

1/2 łyżeczki suszonej bazylii

1/2 łyżki granulowanego czosnku (lub 3 bardzo drobno posiekane ząbki)

szczypta czarnego pieprzu

Wszystkie składniki mieszamy razem, nie podgrzewamy. Wymieszany sos nakładamy bezpośrednio na pizzę.

Do przygotowanej przeze mnie pizzy (a nawet czterech) podałam oliwę do pizzy Tenuta Fragassi, zakupioną  w Oliwnym Gaju. Bardzo ciekawa w smaku oliwa, świetnie nadająca się nie tyle do pizzy, ale również do wszelkiego rodzaju zapiekanek, foccaci, a także do makaronów. Bardzo przypadła mi do gustu.

Przejdźmy do moich kompozycji smakowych. Podane ciasto posmarowałam sosem Reinharta, posypałam pokrojoną w plastry i porwaną mozzarellą z zalewy (którą wcześniej dobrze osączyłam na ręcznikach papierowych z nadmiaru płynu), a następnie wyłożyłam dodatki.

1. krewetki koktajlowe + polędwica sopocka


2. wędzona szynka, w stylu szynki szwarcwaldzkiej (tutaj dodałam sera grand gouda, ponieważ zabrakło mi mozzarelli)


3. paprykowe salami, chorizo, papryczki jalapeno


4. polędwica sopocka

sobota, 10 września 2011

Pasta alla Norma

Pasta alla Norma to ciekawa i dość znana propozycja makaronu. Ja swoją wersję postanowiłam przygotować w ramach GP Italii odbywającego się w ten weekend. Wersji tego dania jest dość sporo, różnią się właściwie szczegółami. Wiadomo, że podstawą są usmażone bakłażany i sos pomidorowy.  Przejrzałam sporo przepisów i spośród nich stworzyłam swoją wersję. Przede wszystkim zdecydowałam się usmażyć plastry bakłażana na patelni grillowej, dzięki czemu nie nasiąkły dużą ilością tłuszczu. Reszta przepisu nie odbiega od kanonu :)

Składniki (dla 4-5 osób):

ok. 350 g makaronu penne
1 duży bakłażan (500g)
1 puszka krojonych pomidorów (400 g)
1 cebula
1 duży ząbek czosnku
suszona bazylia
sól, pieprz, szczypta cukru
oliwa
ser pecorino romano lub parmezan

Z bakłażana odkrawamy końcówki, miąższ kroimy w ok. 0.5 cm plastry (wszystkie duże plastry kroimy na połówki). Posypujemy gruboziarnistą solą każdy z plastrów i układamy w sicie na godzinę, aby pozbyć się goryczki bakłażana. Po godzinie każdy z plastrów opłukujemy z soli i osuszamy ręcznikami papierowymi. Na patelni grillowej rozgrzewamy małą ilość tłuszczu i grillujemy partiami bakłażana.

W międzyczasie przygotowujemy sos pomidorowy. W garnku rozgrzewamy oliwę i wrzucamy na nią bardzo drobno posiekaną cebulę oraz czosnek, szklimy cebulę. Następnie dodajemy puszkę pomidorów, dodajemy suszoną bazylię (ja ok. 0.5 łyżeczki), doprawiamy szczyptą cukru, solą i pieprzem i podduszamy aż zgęstnieje. Do gotowego sosu pomidorowego dodajemy grillowane plastry bakłażana i mieszamy. Nie przejmujmy się tym, że plastry się porwą. Próbujemy i ewentualnie doprawiamy jeszcze do smaku.

Makaron gotujemy al dente, odlewamy i wrzucamy do garnka z sosem. Mieszamy wszystko dokładnie. Podajemy posypane serem pecorino romano lub parmezanem.


F1 od kuchni

Przepis dodaję również do akcji Warzywa Psiankowate:

Warzywa psiankowate

piątek, 9 września 2011

Toskańska zupa fasolowa z ryżem

Przy ostatnim GP Belgii zupełnie nie miałam czasu na gotowanie. Musiałam zrezygnować z udziału. Postanowiłam za to przyłożyć się do następnego Grand Prix, czyli GP Italii. Zaczęłam od przejrzenia mojej "Encyklopedii Kuchni Włoskiej" Carli Bardi oraz Rosalby Goiffre. Wybrałam prostą zupę fasolową z dodatkiem ryżu (Minestra di riso e fagioli), ponieważ wiedziałam, że wszystkim będzie smakować.

Składniki:

6 szklanek bulionu
3 łyżki oliwy
2 puszki białej fasoli
3 średnie pomidory
1 średnia cebula
1 seler naciowy (1 kłącze)
1 łyżka drobno posiekanej natki pietruszki
6 listków bazylii
1 listek szałwii (pominęłam bo nie miałam)
2 ząbki czosnku - drobno posiekane
1/4 szklanki boczku pokrojonego w drobną kostkę (dość chudego)
1/4 łyżeczki sproszkowanej papryki (dałam słodką)
1 szklanka ryżu
sól

W garnku rozgrzewamy oliwę i wrzucamy na nią boczek, natkę pietruszki, porwane listki bazylii i szałwii, pokrojone drobno: seler i cebulę oraz sproszkowaną paprykę. Podsmażany przez kilka minut. Pomidory obieramy ze skórki, pestki odkrawamy a miąższ kroimy w kostkę. Dodajemy reszty składników podduszamy na małym ogniu (pod przykryciem) przez 15 minut. Po tym czasie dodajemy odsączoną fasolę, wlewamy gorący bulion. Gotujemy przez około 5 minut, a następnie dodajemy do całości ryż. Gotujemy aż ryż będzie miękki. Solimy do smaku i podajemy.

Jeśli zupa będzie za gęsta możemy po ugotowaniu ryżu dodać jeszcze trochę bulionu.

Pamiętajmy, że ryż chłonie płyn i wraz z upływem czasu zupa będzie gęstnieć.




F1 od kuchni

czwartek, 1 września 2011

Panzanella ze słonecznych Włoch

Pela wpadła na świetny pomysł: na swoim drugim blogu Barek Sałatkowy zorganizowała akcję kulinarną z przepisami na sałatki z całego świata. Panna Malwinna również wpadła na bardzo dobry pomysł: zróbmy razem panzanellę. Tym oto sposobem na powitanie kulinarnej akcji Peli zebrałyśmy się w naprawdę dużym gronie przyrządzając tą pyszną sałatkę rodem ze słonecznej Italii. Ja dokonałam kilku zmian w oryginalnym przepisie: wzięłam działkowego ogórka, zamiast pomidorków cherry użyłam smacznych i mięsistych pomidorów na które akurat jest sezon. Poza tym kawałki ciabaty popryskałam przed pieczeniem odrobiną bardzo smacznej oliwy truflowej, o której wspominałam już wcześniej. Grzanki nabrały dzięki temu dodatkowego smaku. Przepis pochodzi z książki "Podróże kulinarne. Kuchnia włoska".

W gronie apetycznie gotujących poza mną znalazły się: Panna Malwinna, Maggie, Eve, Pela, Kabka, Tu-tusia, Ilka86, Ania, Dobromiła, Justyna, Małgosia oraz Kasia. Wszystkim bardzo dziękuję za wspólne gotowanie.

Składniki:

1 ciabata (250 g)

2 ząbki czosnku

1/4 szklanki oliwy (u mnie Terra di Bari)

500 g podłużnych pomidorów

1 ogórek (u mnie nasz działkowy)

1 awokado

1 żółta papryka

2 puszki białej fasoli

1/4 szklanki kaparów

1/2 szklanki świeżej bazylii

+ na pomidorowy winegret:

1/2 szklanki soku pomidorowego

1/4 szklanki czerwonego octu winnego

1/3 szklanki oliwy (u mnie Terra di Bari)


Paprykę i pomidory kroimy w grubą kostkę. Awokado oddzielamy od skórki, miąższ również kroimy w grubą kostkę. Bazylię siekamy. Ogórka obieramy i kroimy w plasterki (u mnie półplasterki). Kapary płuczemy dokładnie. Białą fasolę odsączamy, dobrze płuczemy i odstawiamy do odcieknięcia.

Ciabatę kroimy w dość spore kawałki. Do miseczki dodajemy oliwę oraz przeciśnięty przez praskę czosnek, wrzucamy kawałki ciabaty i dokładnie obtaczamy. Następnie wykładamy kawałki ciabaty na blachę piekarnika (ja dodatkowo popryskałam po wierzchu truflową oliwą) i opiekamy przez ok. 10 minut do zrumienienia.

Sok pomidorowy, ocet winny oraz oliwę wlewamy do słoika, zakręcamy go i trzęsąc słoikiem mieszamy składniki winegretu (ja mam specjalny shaker do dressingów z mieszadłem i w  nim zrobiłam ten winegret).

Grzanki przekładamy z pozostałymi składnikami do dużej miski, zalewamy winegretem i bardzo delikatnie mieszamy. 


III Bar sałatkowy zaproszenie

Przepis dodaję również do mojej akcji Paprykujemy 2 oraz do akcji Ani Warzywa Psiankowate


Warzywa psiankowate

wtorek, 9 sierpnia 2011

Carbonara

Zazwyczaj carbonara przygotowywana jest z użyciem makaronu spaghetti. Ja postanowiłam się wyłamać i przyrządzić to popularne danie z makaronem spighe, którego zostało mi trochę w paczce :) Wyszło równie smacznie co ze spaghetti :) Przepis pochodzi z tej strony, trochę zmienione składniki u mnie.

Składniki (dla 4 osób):

150 g pancetty (lub niezbyt tłustego boczku)
3 żółtka
1 całe jajko
350 g spaghetti (u mnie spighe)
100 g sera pecorino (u mnie parmezan), tarty
2 łyżki oliwy
pieprz

Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie. W czasie gotowania makaronu pancettę (boczek) kroimy w niewielką kostkę i podsmażamy na oliwie aż będzie lekko chrupiąca. Zdejmujemy pancettę z patelni i ostudzamy. Jajka roztrzepujemy, mieszamy z tartym serem, doprawiamy lekko pieprzem. Następnie wrzucamy do masy jajecznej ostudzoną pancettę. Gdy makaron będzie gotowy odcedzamy go i wrzucamy do miski z masą jajeczną. Dokładnie mieszamy. Można podać dodatkowo posypane tartym serem.

piątek, 3 czerwca 2011

Kurczak w parmezanie, z mozzarellą i sosem pomidorowym

Wczorajszy dzień był naprawdę wariacki. Upał, a ja musiałam biegać z miejsca na miejsce. Na szczęście udało mi się zrobić wszystko zaplanowane na ten dzień. I to w całkiem niezłym tempie licząc, że w 50 minut udało mi się wypełnić druk na wymianę dowodu, umyć włosy, wysuszyć je, polecieć do fotografa (by zrobić zdjęcia do dowodu), dolecieć do urzędu dzielnicy i na 10 minut przed zamknięciem urzędu złożyć cały wniosek. Sama jestem pod wrażeniem, że mi się to wszystko udało. A jak wróciłam z tej biegówki nadszedł czas na gotowanie obiadu...

Gdy tylko Maggie na Durszlaku wkleiła link do tego przepisu wiedziałam, że muszę tego kurczaka przygotować. Gdy umieściła na swoim blogu przepis na niego utwierdziłam się w swoim przekonaniu, że koniecznie chcę spróbować. Okazja nadarzyła się od razu - urodziny mojej mamy. Tak jak pisałam wczoraj przyrządziłam bardzo aksamitną zupę z porów. Jako drugie dania podałam właśnie tego kurczaka w parmezanie. Naprawdę wyszła rewelacja. Mama była zachwycona. Jestem pewna, że przyrządzę tego kurczaka jeszcze nie raz.

Składniki:

1 duża, podwójna pierś kurczaka (u mnie 70 dag)

2 jajka

bułka tarta + tarty parmezan - dałam tak by było pół na pół i by starczyło do opanierowania wszystkich kawałków mięsa

1 łyżka oliwy z oliwek

350 ml passaty pomidorowej (ja zmiksowałam w blenderze jedną puszkę pomidorów bez skórki)

1 łyżeczka drobnego cukru

1 łyżeczka oregano

ziołowy pieprz, sól

pół kulki mozzarelli + trochę tartego parmezanu (wedle uznania)

Pierś kurczaka kroimy na mniejsze kawałki, wkładamy między kawałki folii spożywczej (ja włożyłam do torebki śniadaniowej) i rozbijamy na cienkie plasterki. Jajka rozkłócamy. Kawałki kurczaka maczamy w jajku, a następnie w bułce tartej wymieszanej z parmezanem. Grillujemy z każdej strony (ja smażyłam na lekko posmarowanej oliwą patelni Dry Cooker). Na patelni rozgrzewamy oliwę, wyciskamy na nią czosnek i podsmażamy go przez chwilę. Następnie dodajemy passatę, cukier i oregano, oraz szczyptę ziołowego pieprzu i szczyptę soli. Podduszamy przez kilka minut. Na dno naczynia do zapiekania wylewamy sos pomidorowy. Na sos układamy kawałki kurczaka, układamy pokrojoną w plasterki mozzarellę, posypujemy tartym parmezanem i wkładamy do piekarnika (u mnie 190 stopni) na jakieś 10 minut.


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...