Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nie marnuję jedzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nie marnuję jedzenia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Paszteciki z kurczakiem i pieczarkami

W moim rodzinnym domu zawsze przygotowywało się naleśniki na słodko: z serem, dżemem lub domowym przecierem jabłkowym. Naleśniki z mięsnym farszem od zawsze kojarzę pod nazwą "pasztecików", dlatego również w tym przypadku będę trzymała się tej nazwy. Dzisiejszy przepis to kolejna propozycja do cyklu "Nie marnuję jedzenia" - sposób na wykorzystanie mięsa z gotowania zupy, w tym przypadku wywaru do zupy pomidorowej. 

Pomysł na te paszteciki czyli pszenno-żytnie naleśniki nadziane kurczakiem i pieczarkami pochodzi od mojej mamy. Najlepiej na początku zrobić farsz, a potem smażyć naleśniki i od razu na gorące nakładać nieco farszu i zwijać. Dzięki zwijaniu na gorąco naleśniki nie będą pękać podczas zwijania. Ja mam sporo problemów ze zwijaniem ich kiedy są gorące, bo strasznie parzą w palce. Chyba potrzeba mi więcej praktyki.

Naleśniki z kurczakiem i pieczarkami

piątek, 6 grudnia 2013

Placuszki z gotowanych ziemniaków

W jaki sposób wykorzystujecie ziemniaki, które pozostały Wam z poprzedniego obiadu? U mnie najczęściej po prostu odsmaża się je na patelni aż będą chrupiące i złociste. Jednak w kilka minut można z takich ugotowanych wcześniej ziemniaków przygotować placuszki, które świetnie nadadzą się jako dodatek obiadowy. U nas podane zostały z upieczonymi skrzydełkami kurczaka, ale świetnie nadadzą się również do mięsa w sosie. Ich przygotowanie zajmuje chwilę, dlatego warto spróbować. :)

Placuszki z gotowanych ziemniaków

środa, 15 maja 2013

Pikantny ryż smażony z jajkiem

Do przygotowania prostego, a smacznego posiłku wystarczą dwa podstawowe składniki - ugotowany ryż i jajka. Potem możemy już kombinować z różnorodnymi dodatkami. Do tej wersji smażonego ryżu wykorzystałam czerwoną cebulę, papryczkę i szczypior. 

Nie jest to kuchnia wykwintna, lecz świetne danie awaryjne. Taki ryż możemy przygotować w ciągu kilku minut, dlatego jest idealny gdy zupełnie nie mamy czasu. Poza tym jak już pisałam do tej pory kilka razy  - jeśli nie lubicie marnować żywności to w ten sposób szybko wykorzystacie nadmiar ugotowanego ryżu. 


Składniki (2 porcje):

3 szklanki ugotowanego ryżu (najlepiej takiego z poprzedniego dnia)
2 jajka
1 duża czerwona cebula, pokrojona w ćwierćplasterki
4 łyżki posiekanego szczypioru od dymki
1 niewielka pikantna papryczka, drobno posiekana
2 łyżki oleju roślinnego
jasny sos sojowy

Na patelni lub w woku rozgrzewamy olej roślinny. Wrzucamy czerwoną cebulę oraz papryczkę. Smażymy aż cebula zmięknie. Dodajemy ugotowany ryż. Rozdrabniamy go widelcem i smażymy przez chwilę.

Jajka dokładnie roztrzepujemy. Wylewamy na wierzch podsmażonego ryżu. Dokładnie mieszamy, aby wszystkie ziarenka ryżu obkleiły się jajkiem. Smażymy przez 1-2 minuty mieszając aż jajka się zetną. Doprawiamy do smaku sosem sojowym. Na koniec dodajemy posiekany szczypior, dokładnie mieszamy. 


Zachęcam również do zapoznania się z innymi daniami na bazie smażonego ryżu:

czwartek, 1 listopada 2012

"Nie rzucaj mięsem! ...do kosza" czyli warsztaty niemarnowania jedzenia

W zeszłym tygodniu miałam okazję uczestniczyć w warsztatach kulinarnych organizowanych przez Banki Żywności w ramach projektu Nie marnuj jedzenia. Warsztaty odbywały się pod hasłem "Nie rzucaj mięsem! ... do kosza" i odbywały się w Warszawskiej Akademii Kulinarnej przy pl. Szembeka 4a. Nad całością wydarzenia czuwał Robert Harna, przedstawiciel młodych polskich kucharzy, będący głównym pomysłodawcą powstania Warszawskiej Akademii Kulinarnej.


Zgodnie z badaniami wykonanymi na zlecenie Federacji Polskich Banków Żywności 30% Polaków przyznaje się do wyrzucania żywności. Jednak jestem przekonana (i nie tylko ja), że ten procent jest dużo, dużo większy - po prostu ludziom wstyd się do tego przyznać. Wśród najczęściej wyrzucanych produktów znajdują się wędliny (po pieczywie i warzywach trzeci najczęściej marnowany produkt) oraz nieprzetworzone mięso (dziewiąte miejsce).

Marnowanie żywności to bardzo ważna sprawa o której powinniśmy jak najwięcej mówić. Nie będę Wam mówić, że jestem święta i nic nie wyrzucam. Niestety tak nie jest, ale staram się zminimalizować to zjawisko przez wykorzystywanie wszystkiego do końca, wymyślanie produktów z "resztek", które często stanowią pełnowartościowy produkt, dla którego można znaleźć ciekawe zastosowanie.

Nasze spotkanie zaczęliśmy od powitania i przedstawienia się. Poza grupą kulinarnych blogerek na warsztatach znalazły się też laureatki konkursu organizowanego na fanpage'u "Nie marnuj jedzenia" oraz wolontariusze Banków Żywności. Poza przedstawieniem się każdy podzielił się z resztą swoimi metodami na nie marnowanie żywności. Wśród podanych pomysłów znalazło się: mrożenie produktów, chodzenie na zakupy z konkretną listą, kupowanie niewielkich ilości, robienie zakupów tylko raz w tygodniu, przygotowywanie zup, przygotowywanie różnych dań makaronowych oraz dań z woka (do których można wykorzystać bardzo wiele produktów) oraz inne.

Następnie podzieleni na grupy zabraliśmy się do gotowania. Pierwszym zadaniem było przyrządzenie dania z przepisu przygotowanego przez Roberta Harnę dokonując zmian wg naszego gustu. Jako że warsztaty odbywały się tego samego dnia co Światowy Dzień Makaronu, wszystkie dania były makaronowe. Mojej grupie przypadło przygotowanie makaronu z grillowanymi warzywami oraz upieczoną wieprzowiną. W czasie całego gotowania Robert Harna służył nam radą i pomocą oraz podkreślał jak istotne jest korzystanie z warzyw sezonowych.

 
Sos  z pieczoną wieprzowiną oraz grillowane warzywa przygotowane do wymieszania z makaronem.

 

Po zjedzeniu pierwszych dań przystąpiliśmy do dalszej pracy. Tym razem każda z grup otrzymała torbę produktów, które mieliśmy wykorzystać do przygotowania dania. W naszej torbie były m.in. dynia, marchewki, pomidory, imbir, czosnek, słodka śmietanka 30%. Przygotowałyśmy delikatną zupę z dyni, marchewki i pomidorów, z mleczkiem kokosowym oraz imbirem. A poza tym jedna z nas - Magda, mająca wielką ochotę na coś słodkiego przyrządziła deser: karmelizowaną dynię oraz gruszkę, podane z bitą śmietaną, sosem balsamico o smaku figowym oraz prażonymi płatkami migdałów.

Karmelizowanie dyni oraz gruszki do deseru "Jesienna randka"

Zupa z dyni, marchewki i pomidorów, z mleczkiem kokosowym i imbirem.

Deser "Jesienna randka"  przed posypaniem prażonymi migdałami.

A oto dania przygotowane przez pozostałe grupy.

 



Dziękuję Bankom Żywności za umożliwienie udziału w warsztatach. Mam nadzieję, że działalność Banków oraz mówienie o problemie marnowania żywności pozwoli na poprawianie tej sytuacji i coraz mniej jedzenia będzie lądowało w koszu na śmieci. Was wszystkich zachęcam do zainteresowania się działalnością Banków Żywności, a może jeśli macie w sobie nadmiar pozytywnej energii i chęć pomocy będziecie mieli ochotę zostać wolontariuszami?

A teraz ode mnie kilka pomysłów na wykorzystanie produktów, które leżą w waszej lodówce i nie macie na nie pomysłu:

1. ugotowany wcześniej ryż


2. ugotowana wcześniej kasza 


3. upieczona w całości karkówka lub inne mięso


4. pieczywo


5. wędliny, wędzonka

środa, 22 sierpnia 2012

Pomidorowo - ryżowa zapiekanka

Zapiekanki - świetny sposób na sycący obiad. Możemy je przygotować trochę wcześniej, a potem tylko zapiec. Dużo pyszności z jednej foremki. Ja bardzo lubię takie zapiekanki - makaronowe, ryżowe, warzywne... Ten rodzaj dań to idealny sposób na wykorzystanie produktów, które akurat mamy w lodówce. Zdecydowałam się przygotować mocno pomidorową zapiekankę z użyciem dwóch papryk, które leżały od kilku dni i czekały na wykorzystanie.


Składniki (dla 4 osób):
wymiary wewnętrzne formy 19x27 cm

1 szklanka (200 g) ryżu długoziarnistego
1 cebula
1 malutka suszona papryczka peperoncino
1 zielona papryka
1 żółta papryka
200-300 g szynki wieprzowej, pokrojonej w niewielkie paseczki
2 łyżki oliwy +  kilka kropel octu balsamicznego
500 g gęstego przecieru pomidorowego
1 kulka sera mozzarella (ok. 100 g)
sól, pieprz, szczypta cukru
1 łyżka suszonej bazylii
1 łyżka masła klarowanego (lub oleju)
2/3 szklanki tartego żółtego sera (szklanka 250 ml)

Pokrojone mięso wkładamy do 2 łyżek oliwy wymieszanych z odrobiną octu balsamicznego. Obtaczamy i odstawiamy na jakiś czas do lodówki.

Cebule siekamy drobno, papryki kroimy w małą kostkę. W głębokiej patelni rozgrzewamy masło klarowane (lub olej) i wrzucamy na nie posiekaną cebulę. Do zeszklonej cebuli dodajemy mięso i smażymy je. Następnie dorzucamy pokrojone papryki oraz pokruszoną papryczkę peperoncino. Smażymy na małym ogniu przez kilka minut, po czym zalewamy przecierem pomidorowym. Doprawiamy solą, pieprzem, bazylią i szczyptą cukru. Na małym ogniu podduszamy aż sos trochę zgęstnieje i zdejmujemy z ognia.

 

Ryż gotujemy na półtwardo. Odsączamy. Ugotowany ryż dokładnie mieszamy z sosem. Mozzarellę bardzo drobno kroimy. Dodajemy do ryżu z sosem, mieszamy całość.

 

Foremkę do zapiekania smarujemy tłuszczem, wykładamy do niej masę ryżową. Wyrównujemy. Wierzch posypujemy tartym serem.


 

Zapiekamy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 15-20 minut. 




piątek, 20 lipca 2012

Smażona kasza z warzywami, fetą i omletem

Pewne dania powstają z konieczności wykorzystania składników, które akurat są w lodówce. Tym razem miałam trochę ugotowanej kaszy gryczanej i ser feta. Zastanawiając się nad wykorzystaniem kaszy przyszedł mi do głowy chiński smażony ryż z jajkiem. I tak od jednego składnika do kolejnego powstała smażona kasza z jajkiem, ale w formie omletu.

Składniki (2 porcje):

100 g kaszy gryczanej (1 torebka)
1 duże jajko
1/2 czerwonej papryki, pokrojonej w kostkę
1 cebula, drobno posiekana
2 łyżki przecieru pomidorowego
ok. 100 g sera feta, pokrojony w niewielką kostkę
4 plasterki wędzonej szynki, pokrojone w paski
2 ząbki czosnku, posiekane
sól, pieprz
olej
sos sojowy
2 łyżki posiekanego szczypiorku

Kaszę gotujemy (może być nie do końca miękka). Odcedzamy.

Jajko drobno roztrzepujemy z odrobiną soli. Wylewamy na dużą patelnię lekko natłuszczoną i smażymy szybko cieniutki omlet. Zdejmujemy z patelni, rolujemy i kroimy w paseczki. Odkładamy na bok. Patelnię odstawiamy.

W woku rozgrzewamy 1 łyżkę oleju, wrzucamy czosnek, cebulę i paprykę. Podsmażamy, często mieszając aż papryka zmięknie, a następnie wrzucamy na patelnię kaszę gryczaną. Przesmażamy przez chwilę, dodajemy przecier pomidorowy i 2 łyżki wody. Całość mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem. Podduszamy przez chwilę, aż płyn zostanie wchłonięty przez kaszę.

Na patelnię po smażeniu omletu wrzucamy paseczki szynki i podsmażamy ją na małym ogniu aż będzie lekko chrupiąca. Usmażoną szynkę przekładamy do woka z kaszą (wraz z tłuszczem wytopionym z szynki). Do woka dodajemy też paseczki omletu oraz pokrojoną fetę. Całość mieszamy, trzymamy na małym ogniu jeszcze 30 sekund. Tuż przed podaniem skrapiamy z wierzchu odrobiną sosu sojowego i posypujemy posiekanym szczypiorkiem.


czwartek, 28 czerwca 2012

Chiński smażony ryż z jajkami - z wieprzowiną i papryką

Chiński smażony ryż z jajkiem to bardzo popularna potrawa. W gruncie rzeczy wcale się nie dziwię. W kraju o tak dużym spożyciu ryżu jest to idealna metoda na wykorzystanie ryżu ugotowanego w nadmiarze do innych potraw. Ryż z jajkiem można połączyć z wieloma różnymi dodatkami tworząc za każdym razem nieco inne danie. Jako podstawę swojego danie wykorzystałam przepis na ryż smażony z jajkami, pochodzący z książki "Łatwa kuchnia chińska" Kena Homa. Jednak ponieważ chciałam by było to sycące danie obiadowe urozmaiciłam je o dodatek wcześniej upieczonej karkówki i warzyw.

Składniki (2 porcje):

1 cebula

1 pomarańczowa papryka (lub czerwona)

3-4 plastry upieczonej karkówki (grubości 0.5 cm)

1.5 szklanki ugotowanego ryżu

1 łyżeczka sosu sojowego

1 łyżeczka sosu chilli

1 łyżka oleju

2 jajka

2 łyżka posiekanego szczypiorku

Plastry karkówki kroimy w mniejsze kawałki. W woku rozgrzewamy olej i wrzucamy na niego posiekaną cebulę oraz pokrojoną w kostkę paprykę. Podsmażamy przez chwilę, a następnie dorzucamy karkówkę. Podsmażamy całość przez 2 minuty.

Do woka dodajemy ryż, sos sojowy oraz sos chilli. Smażymy cały czas mieszając. W miseczce rozkłócamy jajka, dodajemy do nich szczyptę soli. Gdy ryż już będzie gorący zsuwamy go na jedną połowę woka, a na drugą wylewamy rozkłócone jajka. Gdy jajka zaczną się ścinać mieszamy je całkowicie z resztą zawartości woka. Trzymamy na małym ogniu całość jeszcze około minuty, dokładnie mieszając. Na koniec dodajemy posiekany szczypiorek.



(Kuchnia chińska 2012-ZAPROSZENIE

piątek, 18 maja 2012

Francuskie tosty

Przeglądając książkę Nigelli z ekspresową kuchnia trafiłam na francuskie tosty. Wyglądały bardzo apetycznie, dlatego naszła mnie wielka ochota do przygotowania czegoś takiego na śniadanie. Nigella swoje tosty proponuje podać z sosem przygotowanym z pomarańczowej marmolady, a ja swoje podałam ze smacznym złotym syropem, który chętnie stosuję do różnych placków, naleśników, pancake'ów i innych tego typu dań. Do tostów francuskich pasuje idealnie :)

Jeśli macie jakieś pieczywo z dnia poprzedniego to ten przepis jest idealny do wykorzystania takiego pieczywa. Ja przygotowałam tosty z chałki, która pozostała w domu :) Często przygotowuję też podobne tosty w wersji słonej, ostrej.

Składniki:

2 kromki białego pieczywa (u mnie końcówka smacznej drożdżowej chałki)
1 jajko
2 łyżki mleka
szczypta cynamonu
szczypta cukru
1.5 łyżki masła (u mnie Skarszewskie)

Do głębokiego talerza wbijamy jajko i roztrzepujemy lekko. Dodajemy mleko, cynamon oraz cukier, ubijamy trzepaczką do otrzymania w miarę jednolitego płynu. Do przygotowanego płynu wkładamy kromki pieczywa, trzymamy w nim 1-1.5 minuty aż nasiąknie, po czym odwracamy i trzymamy aż pieczywo wchłonie resztę płynu. Na patelni rozpuszczamy masło i kładziemy na nim namoczone pieczywo. Na małym ogniu smażymy aż będzie rumiane, po czym przewracamy na drugą stronę i również smażymy do złotego koloru.

Ja swoje tosty polałam złotym syropem (golden syrup), ale śmiało możecie podać je z jakąś marmoladą, sosem deserowym czy też po prostu posypać cukrem pudrem.


Do smażenia tostów wykorzystałam bardzo smaczne Masło Extra Skarszewskie pochodzące z mleczarni w Skarszewach. Bardzo mi smakuje to masło, więc jeśli macie możliwość zakupu to polecam :) Jeśli nie macie w pobliżu produktów tej mleczarni to od niedawna funkcjonuje sklep internetowy, w którym można dokonać zamówienia produktów prosto do domu :)

sobota, 31 marca 2012

Omu-raisu

Czas zakończyć japońską zabawę. Niestety nie udało mi się przygotować tylu potraw ile chciałam, ale z pewnością jeszcze w najbliższym czasie pojawi się na moim stole parę japońskich dań.

Na koniec proponuję omu-raisu, które przygotowałam wraz z kilkoma innymi osobami (Maggie, Panna Malwinna, Michał, Pluskotka, Mirabelka, Wiera, Emma) Przepis pochodzi stąd. Omu-raisu to jajeczny omlet wypełniony farszem na bazie smażonego ryżu. Bardzo często w składzie ryżowego farszu znajdziemy kurczaka. Taki nadziany omlet jest bardzo lubiany przez dzieci, a podaje się go zazwyczaj polanego ketchupem.

Składniki (dla 2 osób):

280 g ugotowanego ryżu

130 g mięsa z udźca kurczaka

1/4 średniej cebuli

4 pieczarki

1/2 szklanki pokrojonej w kostkę papryki (lub zielonego groszku)

3/4 szklanki gęstego przecieru pomidorowego (passaty)

1 łyżka białego wina

1 listek laurowy

sól, pieprz

olej (u mnie ryżowy)

Na omlety:

4 jajka

2 łyżeczki śmietanki

sól, pieprz

Mięso z udźca kroimy w niezbyt duże kawałki, oprószamy solą i pieprzem. Cebulę i czosnek drobno siekamy, pieczarki kroimy w plastry. Na patelnię wlewamy trochę oleju, wrzucamy na niego czosnek. Gdy olej przejdzie zapachem czosnku wrzucamy cebulę i szklimy ją, następnie dodajemy mięso i podsmażamy je. W momencie gdy mięso zbrązowieje dodajemy pieczarki (ewentualnie dodajemy trochę oleju). Wlewamy wino, smażymy aż odparuje. Na patelnię wlewamy przecier pomidorowy, dodajemy listek laurowy, trochę soli i pieprzu. Podduszamy przez kilka minut, wrzucamy paprykę. Na małym ogniu trzymamy aż sos trochę zgęstnieje, a następnie dodajemy ryż. Całość mieszamy i trzymamy na ogniu jeszcze chwilę aż ryż będzie ciepły. Zdejmujemy z patelni, dzielimy na dwie porcje.

Dwa jajka mocno ubijamy, dodajemy śmietankę, trochę soli i pieprzu, dalej ubijamy. Na bardzo gorącą patelnię wlewamy odrobinę oleju, smażymy na nim omlet. Na omlet wykładamy porcję ryżu z kurczakiem, zawijamy boki, przekładamy na talerz (przykładamy talerz do patelni, odwracamy patelnię do góry dnem przerzucając omlet z farszem w całości na talerz - w filmiku z którego pochodzi przepis jest to bardzo ładnie pokazane). Z pozostałymi jajkami postępujemy tak samo tworząc drugą porcję.

Podajemy z ketchupem :)




(kuchnia japonska-zaproszenie

środa, 28 września 2011

Smażony makaron z pieczoną karkówką, żółtą papryką i kalafiorem

Upieczone w całości mięso większość znanych mi osób wykorzystuje na dwa sposoby: krojone w plasterki jako wędlinę lub krojone w plastry, jako tzw. sztuka mięsa. O ile takie mięso w formie wędliny lubię, o tyle "sztuka mięsa" nie jest czymś na widok czego podskakuję pod sufit. Skoro już miałam w domu upieczoną w całości, mocno przyprawioną karkówkę to postanowiłam wykorzystać ją w jakiś odmienny sposób. Wczoraj przygotowałam quesadillas z pokrojoną i podsmażoną na patelni grillowej karkówką. Dzisiaj miałam ochotę na makaron, więc użyłam karkówki do makaronu.

Składniki (dla 2 osób):

4 plastry (o grubości 0.5 cm) upieczonej karkówki

1 żółta papryka

kilka różyczek kalafiora

1 łyżeczka sosu sojowego

1 łyżka sosu słodko-pikantnego chilli

1 duży ząbek czosnku

1 łyżka oleju (u mnie taki do woka)

makaron chow mein (porcja dla 2 osób)

suszona cebula (opcjonalnie do posypania)

Makaron chow mein przygotowujemy zgodnie z wytycznymi na opakowaniu (zalewamy wrzątkiem i czekamy aż zmięknie).

W woku rozgrzewamy olej, wrzucamy podzielone na małe kawałki różyczki kalafiora. Podsmażamy przez 2 minuty, po czym dorzucamy posiekany czosnek oraz pokrojoną w paseczki paprykę. Podsmażamy kolejne dwie minuty, dodajemy sos sojowy oraz pokrojoną w paseczki karkówkę. Smażymy kolejne 3 minuty, dodajemy makaron oraz słodko-pikantny sos chilli. Cały czas mieszając trzymamy całość w woku jeszcze przez około minutę (na trochę skręconym ogniu). Przed podaniem możemy potrawę posypać suszoną cebulą.


czwartek, 8 lipca 2010

Makaron w sosie serowym z wędzonką

Po co marnować czas na stanie przy kuchence gdy świeci piękne słońce i można te chwile wykorzystać na coś dużo przyjemniejszego. Miałam tak leniwy dzień, że nawet nie chciało mi się iść do sklepu by zrobić jakieś zakupy. Postanowiłam wykorzystać to co było w lodówce. Znalazłam 4 plasterki wędzonki kupione kilka dni temu oraz dwa serki topione śmietankowe (trójkąciki). Tak to u mnie jest, że gdy kupuje się opakowanie serków topionych to te śmietankowe zawsze zostają. Nikt ich nie chce jeść. I tak leżą, leżą... Tym razem postanowiłam zrobić z nich smaczny sos do makaronu.

Składniki (na 2 porcje):

20 dag makaronu (u mnie kolanka)

4 plasterki wędzonki (zamiast wędzonki można wykorzystać np. kawałek boczku, baleronu...)

2 trójkąciki serka topionego ( u mnie śmietankowe)

2 ząbki czosnku

1 pikantna papryczka

świeżo mielony pieprz

oliwa z oliwek (lub olej)

3 łyżki wody przegotowanej

Na rozgrzaną w garnuszku oliwę wrzucamy obrany i posiekany drobno czosnek oraz oczyszczoną, pokrojoną papryczkę. Podsmażamy przez niecałą minutę po czym dodajemy do tego pokrojoną drobno wędzonkę. Trzymamy na ogniu, co jakiś czas mieszając do momentu gdy wędzonka będzie ładnie przyrumieniona z obu stron (boczek można do chwili gdy stanie się chrupiący).

Makaron w tym czasie gotujemy al dente.

Do przyrumienionej wędzonki dodajemy wodę i serki topione. Podgrzewamy na małym ogniu, cały czas mieszając. Gdy serki będą już całkowicie rozpuszczone i sos serowy będzie bez grudek doprawiamy całość świeżo mielonym czarnym pieprzem i dokładnie mieszamy.

Moja wędzonka była dość słona, dlatego zrezygnowałam z solenia. Jednak gdy użyje się mniej słonej wędliny można sos jeszcze dosolić.

Ugotowany makaron odcedzamy i od razu wrzucamy do garnka z sosem. Mieszamy, podajemy.

Smacznego


Przepis dodaję do akcji "Nie marnuj jedzenia".


środa, 23 czerwca 2010

Tosty francuskie na słono

Takie tosty są bardzo lubiane przez moją rodzinę. Robi się je szybko, są mało kłopotliwe. Wprost idealne na śniadanie lub kolację. Dodatkowo można do nich wykorzystać pieczywo, które już chwilę poleżało. Właściwie u mnie robi się je głównie z takiego pieczywa. A nawet wydaje mi się, że z taką bułką są dużo lepsze niż ze świeżą. Dzisiaj śniadanie jadłam sama, dlatego podam proporcje na moje 5 tostów z bułki pszennej paryskiej.

Składniki:

5 kromek bułki paryskiej

1 jajko

1 łyżka mleka

sól, papryka ostra, czosnek granulowany

2 łyżki masła

ser żółty

Jajko roztrzepujemy trzepaczką z mlekiem. Doprawiamy solą, papryką i czosnkiem. Mieszamy. Każdą kromkę bułki moczymy po obu stronach w masie jajecznej. Na patelni rozgrzewamy masło. Na rozgrzane masło wykładamy kromki. Podsmażamy pod przykryciem do zrumienia. Odwracamy na drugą stronę, przypieczoną stronę posypujemy tartym serem (lub kładziemy plasterek) i podpiekamy ponownie pod przykryciem do momentu aż druga strona będzie przypieczona i ser się roztopi.


Do sera można dołożyć kawałek jakieś wędliny, ale ja preferuję sam ser. Podajemy z czym chcemy. Ja miałam tosty z ziołowym ketchupem, z sosem do hamburgerów i z sosem miodowo -musztardowym.

Jako, że do tego przepisu najlepiej wykorzystać bułkę już lekko przyschniętą dodaję przepis do akcji "Nie marnuj żywności" (choć trochę przed czasem...).



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...