Gdy jakiś czas temu na maila dostałam informację, że przyjeżdża do Polski naczelny
szef marki Blue Dragon - Wilson Chung i w związku z jego wizytą planowane są warsztaty dla blogerów wiedziałam, że chciałabym w nich uczestniczyć. Termin mi odpowiadał, więc bez oporów potwierdziłam, że stawię się 11 października na miejscu warsztatów czyli w siedzibie
Warszawskiej Akademii Kulinarnej przy Placu Szembeka.
Warsztaty były kolejną okazją do spotkania z poznanymi wcześniej blogerkami z Warszawy oraz poznania blogerek z innych miejsc Polski (w tym 6-osobowej grupy osób z Poznania). W oczekiwaniu na przybycie wszystkich nie obyło się wypicia kawy czy herbaty oraz przyjemnych "ploteczek". :)


Całość spotkania podzielona była na trzy główne części. W pierwszej z nich szef Wilson Chung (z pomocą osoby tłumaczącej) opowiadał nam o podstawowych składnikach trzech wiodących kuchni w marce Blue Dragon czyli: japońskiej, chińskiej oraz tajskiej. Rozpoczęliśmy od poznania różnic między jasnym sosem sojowym, ciemnym i japońskim. Mogliśmy każdego z nich spróbować osobno. Dowiedzieliśmy się m.in. że sos sos japoński jest słodszy z powodu dodania do niego niewielkiej ilości wina mirin, a sos sojowy ciemny jest ważony z dodatkiem pszenicy. Jeśli chodzi o użycie w kuchni jasnego i ciemnego sosu sojowego to ciemny jest dobry do wykorzystywania w trakcie gotowania, a jasny jako składnik dressingu, jako przyprawa. Po sosach sojowych przyszła pora na poznanie często stosowanego w kuchni japońskiej słodkiego wina do gotowania mirin (określonego przez W. Chunga jako słodzone, gotowane sake),octu ryżowego, sosu ostrygowego, sosu rybnego oraz pasty z tamaryndowca.

Drugim etapem spotkania były kulinarne demonstracje. Wilson Chung zaprezentował nam przygotowanie klasycznego chińskiego smażonego ryżu z jajkiem (chociaż mógłby być ten ryż odrobinę bardziej doprawiony sosem sojowym), o którym dowiedzieliśmy się, że jest to danie, którym testuje się kucharzy oraz, że najlepszy przygotowywany jest z jednodniowego ryżu (będzie odpowiednio suchy i nie będzie absorbował oleju).
Przygotował też stir-fry'a z użyciem sosu seczuańskiego pomidorowego oraz tajskiego zielonego curry z kurczakiem. W przypadku tajskiego curry dowiedzieliśmy się, że należy zamiast soli stosować sos rybny, a bez sosu rybnego nie uda nam się uzyskać odpowiedniej głębi smaku.
Podany został też bardzo smaczny stek przygotowany poprzez natarcie go sosem czerwone curry i usmażenie. Usmażony stek został pokrojony na kawałki i polany słodkim sosem chilli przed podaniem. Był naprawdę dobry i soczysty :)
Na końcu części demonstracyjnej W. Chung zaprezentował nam sposób formowania sushi nigiri z łososiem i podanie ich w nieco odmiennej formie - z dodatkiem sosu teriyaki na wierzch, lekko skarmelizowanego przy użyciu małego palnika (jak do creme brulee) oraz mieszanki łososiowego i cytrusowego kawioru.
Po demonstracjach i próbowaniu potraw przygotowanych przez Wilsona Chunga przyszła pora na etap 3 spotkania czyli nasze gotowanie :) Nie ukrywam, że większość z nas czekała na to niecierpliwie :) Uzbrojeni w fartuszki, w niewielkich grupach przystąpiliśmy do pracy. Ja gotowałam ze
Smaczną Pyzą oraz
Hanią-Kasią.
Każdy z zespołów miał inną potrawę do przygotowania. Były m.in.wołowina w sosie teriyaki, tajski smażony ryż, sałatka z kurczakiem zawinięta w papier ryżowy, pikantny makaron japoński, zupa tom yum, steki z bakłażana z pastą miso oraz przygotowywane przez naszą trójkę mięsne kuleczki z majonezem satay. Jak dla mnie zdecydowanym hitem były mięsne kuleczki oraz steki z bakłażana. Pikantny makaron japoński też był smaczny, choć ostry :) Zmniejszyłabym w nim trochę ilość imbiru by całość była bardziej zrównoważona.
Po przygotowaniu wszystkich potraw, obfotografowaniu ich przez blogerów, fotografów i nakręceniu przez ekipię TVN-u wreszcie mogliśmy przystąpić do jedzenia. Przyznam szczerze, że momentami wątpiliśmy czy ta chwila nastąpi - jedzenie stało i stało, a nadal go nikt nie jadł :) Na szczęście w końcu nadeszła chwila jedzenia poprzedzona kilkoma słowami na temat przygotowywanej potrawy wygłoszonymi przez przedstawicieli każdej z grup :)
Ponieważ bardzo zasmakowały mi mięsne kuleczki podzielę się z Wami przepisem. Bardzo mi smakowały, z pewnością chętnie je jeszcze przygotuję.
Mięsne kuleczki (składniki na duuużo kuleczek)
1.5 kg mięsa mielonego z kurczaka
100 ml mleczka kokosowego Blue Dragon
100 g sosu z orzeszkami ziemnymi satay marki Blue Dragon
150 g bułki tartej
50 g cebuli dymki, drobno posiekanej (zarówno cebulka jak i szczypior)
350 g wiórków kokosowych
Do mielonego mięsa dodajemy wszystkie pozostałe składniki (poza wiórkami kokosowymi) i dokładnie mieszamy. Odstawiamy na 30 minut do lodówki do schłodzenia.
Po tym czasie z mięsa formujemy niewielkie kuleczki i obtaczamy je w wiórkach kokosowych.
Podsmażamy kuleczki 3-4 minuty, a następnie przekładamy do naczynia żaroodpornego lub na blachę i pieczemy 8-10 minut w 180 stopniach.
Na warsztatach nie podsmażałyśmy kuleczek tylko od razu wyłożyłyśmy je na natłuszczoną blachę i wstawiłyśmy do piekarnika. W momencie gdy kuleczki od spodniej strony przyrumieniły się, odwróciłyśmy wszystkie.
Majonez Satay
200 g sosu z orzeszkami ziemnymi satay marki Blue Dragon
200 g pełnotłustego majonezu
100 g chrupiącego masła orzechowego
sok wyciśnięty z 1 limonki
Wszystkie składniki majonezu satay mieszamy dokładnie ze sobą.
Majonez Satay podajemy z gorącymi kuleczkami mięsnymi.
Mięsne kuleczki z majonezem satay
Bardzo dziękuję firmie AB Foods za zorganizowanie warsztatów kulinarny, Panu Wilsonowi Chungowi za poprowadzenie spotkania oraz Panu Marcinowi Skrzypkowi za zaproszenie na warsztaty.