Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mleczko kokosowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mleczko kokosowe. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 lipca 2016

Żółte curry z marchewkami i cukinią

O rany, rany... normalnie jakieś święto ogłosić powinnam. Już dawno nie udało mi się opublikować dwóch przepisów na blogu w tak krótkim odstępie czasu. Ostatnia seria (jeśli 3 wpisy można nazwać serią) była w lutym. No wstyd, wstyd jak nic. Trzeba by się wziąć w garść. Wciąż to sobie powtarzam i powtarzam, ale jakoś się nie udaje. Czasem myślę, że to taka odskocznia od codzienności. W pracy pełne zorganizowanie, to trzeba sobie czasem odbić :) 

Ale wróćmy do głównego tematu dla którego się tutaj spotykamy czyli do przepisu. Niedawno Wam pisałam, że w mojej kuchni bardzo zadomowiło się curry. Tym razem w wersji wegetariańskiej, z dodatkiem żółtej pasty curry. Do przygotowania tego dania wykorzystałam młode marchewki, cukrową cebulę, paradę oraz cukinię - same pyszne składniki, które warto mieć w swojej lodówce. Żółta pasta curry jest zdecydowanie delikatniejsza niż czerwona, więc sądzę, że jest to danie dla każdego.

Yellow curry with carrot and courgette

czwartek, 21 kwietnia 2016

Curry z rybą, krewetkami i batatem

Ostatnio bardzo często nachodzi mnie ochota na curry z mleczkiem kokosowym i czerwoną pastą curry. Dziwnym trafem do garnka trafia też batat. Zdarzyło Wam się kiedyś, że wciąż mieliście ochotę na jakiś składnik? Mi właściwie zdarza się to rzadko, smaki szybko mi się nudzą. Ale teraz z przyjemnością powracam do kilku. Przyszła pora na kolejną pyszną wersję. Bardzo podobna do poprzednich, ale mimo to chciałabym się nią z Wami podzielić. Smacznego :)


Fish and shrimp curry

czwartek, 18 lutego 2016

Curry z łososiem, batatem i ciecierzycą

Dzisiaj chciałabym zaprosić Was na kolejne pyszne curry. Nadal pozostajemy w połączeniach klimatów morskich, tym razem łososia i słodkich ziemniaków. Dodatkowo kierując się doświadczeniami z przeszłości wykorzystałam passatę pomidorową, bo łosoś i pomidory doskonale ze sobą współgrają (polecam curry z łososiem, krewetkami i szpinakiem) oraz sycącą ciecierzycę. Efekt gotowania godny polecenia i zdecydowania wart powtarzania. 


piątek, 5 lutego 2016

Krewetki z batatami w mleczku kokosowym i paście curry

Połączenie słodkiego batata, ostrej czerwonej pasty curry oraz kremowego mleczka kokosowego sprawia, że jedzenie tej potrawy wzbudziło we mnie bardzo pozytywne uczucia. Do tego krewetki, które uwielbiam i jestem w niebie. Potrawa, na którą Was dzisiaj zapraszam nie jest zbyt skomplikowana, nie zawiera miliona dodatków (no chyba, że zdecydujecie się samodzielnie przygotować czerwoną pastę curry), ale przywołuje uśmiech na twarzy. A uśmiechu nigdy nie powinno zabraknąć. Smacznego :)


wtorek, 26 maja 2015

Czerwone curry z klopsikami i zielonym groszkiem

Chyba każdy się ze mną zgodzi, że chorowanie to nic przyjemnego. Szczególnie w maju, gdy jest ciepło, wokół jest pięknie i zielono. Chciałoby się iść na spacer, spędzić trochę czasu na powietrzu, a nie siedzieć w domu i się kurować. Chociaż akurat tym razem pogoda dostosowała się do mojego stanu i się popsuła. Przymusowy pobyt w czterech ścianach ma jedną podstawową zaletę: można sobie bez pośpiechu ugotować coś smacznego. Oczywiście czasem trzeba wytężyć swoją wyobraźnię, bo przy chorobie wypad do sklepu po brakujący składnik nie wchodzi w grę. Ja skorzystałam z zawartości mojej lodówki, zamrażarki i "spiżarki" i przygotowałam proste danie w stylu tajskiego curry. Czerwoną pastę curry mam w domu praktycznie zawsze, puszka mleczka kokosowego też się znajdzie. Do tego mięso z lodówki, groszek z zamrażarki... i pyszny obiad prawie gotowy. Prosto i pysznie. 

meatball and pea curry

sobota, 14 czerwca 2014

Curry z kurczakiem, pomidorami i groszkiem cukrowym

Bardzo lubię curry na bazie pomidorów. W marcu prezentowałam Wam przepis na curry z łososiem, krewetkami i szpinakiem, dzisiaj przyszła pora na coś drobiowego. Do przygotowania curry wykorzystałam pierś kurczaka, ale można wykorzystać mięso z udek (niektóre sklepy sprzedają udźce kurczaka bez kości) lub pierś indyka. Akurat rozpoczyna się sezon na groszek cukrowy, dlatego również jego dodałam do mojego curry. Świetnie smakował w otoczeniu ostrego, pomidorowego sosu. Tak przygotowane curry jest wyraziste w smaku i dość pikantne. Aby je złagodzić możecie zwiększyć ilość dodawanego mleczka kokosowego lub nieco zmniejszyć ilość czerwonej pasty curry. 

Czerwone curry z kurczakiem i groszkiem

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Zupa dyniowo-pomidorowa w tajskim stylu

Gdy kupowałam pierwszą w tym roku dynię w planach miałam przygotowanie curry. Miałam wizję czegoś podobnego do ubiegłorocznego curry z kurczakiem, dynią i brokułami. Jednak od czasu kupienia dyni do zabrania się za jej wykorzystanie koncepcja mi się nieco zmieniła. W lodówce miałam trochę pomidorowej passaty pozostałej z gotowania sosu pomidorowego, a w zamrażarce pojemniki z bulionem. Pomyślałam, że na curry przyjdzie jeszcze pora i zdecydowałam się ugotować zupę. I to był bardzo dobry pomysł, bo zupa wyszła naprawdę smakowita. Jeżeli lubicie potrawy, których smak pochodzi od pasty curry, mleka kokosowego czy też trawy cytrynowej to jest duże prawdopodobieństwo, że ta zupa przypadnie Wam do gustu :)

Składniki (6 porcji):

700 g miąższu dyni, po obraniu i oczyszczeniu (u mnie odmiana butternut/piżmowa)
200 ml przecieru pomidorowego, passaty
1 cebula, posiekana
1,2 litra bulionu (ja używałam mięsnego, lecz jeśli chcecie by zupa była wegetariańska użyjcie warzywnego)
2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę lub drobno posiekane
świeże chilli drobno posiekane, ilość wg uznania (Ja dałam łyżkę papryczki, którą akurat miałam. Takie powszechnie dostępne chilli w naszych sklepach.)
1.5 łyżki czerwonej pasty curry
3 suszone liście limonki kaffir
1 czubata łyżeczka mielonej trawy cytrynowej
100 ml mleka kokosowego
2 łyżki oleju lub klarowanego masła
sól

Miąższ dyni kroimy w niezbyt dużą kostkę.

W garnku (najlepiej takim z grubym dnem) rozgrzewamy olej (lub klarowane masło) i szklimy na nim cebulę. Następnie dodajemy czosnek, chilli, trawę cytrynową oraz czerwoną pastę curry i przez chwilę przesmażamy na tłuszczu wciąż mieszając.

Następnie dodajemy do garnka pokrojoną dynię, mieszamy dokładnie i smażymy przez 4-5 minut. Zalewamy pomidorowym przecierem i podduszamy na niewielkim ogniu przez kolejnych 5 minut. Po tym czasie do garnka dodajemy liście limonki kaffir i zalewamy całość gorącym bulionem. Na większym ogniu doprowadzamy do wrzenia, a następnie przestawiamy na najmniejszy ogień i pod przykryciem gotujemy do miękkości dyni. Niech dynia będzie tak miękka, że swobodnie będzie można ją rozgnieść łyżką. 

Gdy dynia będzie miękka zdejmujemy garnek z ognia i dokładnie miksujemy. Dodajemy mleko kokosowe i ponownie zagotowujemy. W tym momencie możemy dodatkowo zupę dosolić do smaku, jeśli czujemy taką potrzebę. :)

Podajemy z drobnym makaronem i posiekaną kolendrą. Można też podać z lekkim groszkiem ptysiowym.

sobota, 27 października 2012

Curry z kurczakiem, dynią i brokułami

To już moje drugie danie typu curry, gdzie dynia pełni istotną rolę. Tym razem zdecydowałam się na wersję z mięsem, a konkretnie z kurczakiem. Mam ostatnio pod dostatkiem mleczka kokosowego, więc jestem pewna, że takie dania będą się na moim stole pojawiać częściej. To curry jest bardzo smaczne. Myślę, że powinno zasmakować wielbicielom tego typu dań :)

Składniki:

400 g pokrojonego w kostkę miąższu dyni (u mnie odmiana butternut)

200 g piersi kurczaka, pokrojonej w kostkę, oprószonej solą i pieprzem

100 g różyczek brokuła, porozdzielane

1 duża cebula, pokrojona w kostkę

2 ząbki czosnku, posiekane lub przeciśnięte przez praskę

niecała 1 łyżka posiekanego świeżego imbiru

1 ostra papryczka, posiekana

1 łyżeczka pasty z trawy cytrynowej (lub trochę świeżej lub marynowanej)

2 listki limonki kaffir

300 ml gorącej wody

150 ml mleczka kokosowego

1 łyżeczka czerwonej pasty curry

1 łyżka klarowanego masła/ghee

sól, pieprz

Smażymy na patelni kurczaka oprószonego solą i pieprzem - aż zacznie brązowieć. Odstawiamy na bok.

W garnku rozgrzewamy klarowane masło (ghee) i dodajemy cebulę. Gdy zmięknie dodajemy posiekany imbir, czosnek oraz papryczkę. Podsmażamy przez minutę, a następnie dodajemy dynię, pastę z trawy cytrynowej oraz listki limonki kaffir. Obsmażamy przez 1-2 minuty. Następnie wlewamy gorącą wodą. Pod przykryciem dusimy całość.

Gdy dynia będzie już praktycznie miękka dodajemy do garnka  kurczaka oraz różyczki brokuła. Gotujemy przez około 5 minut, a następnie dodajemy do garnka mleczko kokosowe i czerwoną pastę curry. Doprowadzamy do wrzenia, gotujemy na małym ogniu jeszcze przez kilka minut. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem, wyjmujemy listki limonki.

Podajemy z ryżem basmati.



Oczywiście dodaję przepis do Festiwalu Dyni organizowanego co roku przez Beę:


Polecam również inne dania z dynią, które przyrządziłam w tym sezonie:


środa, 17 października 2012

Azjatyckie warsztaty z marką Blue Dragon. Mięsne kuleczki z majonezem satay :)

Gdy jakiś czas temu na maila dostałam informację, że przyjeżdża do Polski naczelny szef marki Blue Dragon - Wilson Chung i w związku z jego wizytą planowane są warsztaty dla blogerów wiedziałam, że chciałabym w nich uczestniczyć. Termin mi odpowiadał, więc bez oporów potwierdziłam, że stawię się 11 października na miejscu warsztatów czyli w siedzibie Warszawskiej Akademii Kulinarnej przy Placu Szembeka.


Warsztaty były kolejną okazją do spotkania z poznanymi wcześniej blogerkami z Warszawy oraz poznania blogerek z innych miejsc Polski (w tym 6-osobowej grupy osób z Poznania). W oczekiwaniu na przybycie wszystkich nie obyło się wypicia kawy czy herbaty oraz przyjemnych "ploteczek". :)



Całość spotkania podzielona była na trzy główne części. W pierwszej z nich szef Wilson Chung (z pomocą osoby tłumaczącej) opowiadał nam o podstawowych składnikach trzech wiodących kuchni w marce Blue Dragon czyli: japońskiej, chińskiej oraz tajskiej. Rozpoczęliśmy od poznania różnic między jasnym sosem sojowym, ciemnym i japońskim. Mogliśmy każdego z nich spróbować osobno. Dowiedzieliśmy się m.in. że sos sos japoński jest słodszy z powodu dodania do niego niewielkiej ilości wina mirin, a sos sojowy ciemny jest ważony z dodatkiem pszenicy. Jeśli chodzi o użycie w kuchni jasnego i ciemnego sosu sojowego to ciemny jest dobry do wykorzystywania w trakcie gotowania, a jasny jako składnik dressingu, jako przyprawa. Po sosach sojowych przyszła pora na poznanie często stosowanego w kuchni japońskiej słodkiego wina do gotowania mirin (określonego przez W. Chunga jako słodzone, gotowane sake),octu ryżowego, sosu ostrygowego, sosu rybnego oraz pasty z tamaryndowca.


Drugim etapem spotkania były kulinarne demonstracje. Wilson Chung zaprezentował nam przygotowanie klasycznego chińskiego smażonego ryżu z jajkiem (chociaż mógłby być ten ryż odrobinę bardziej doprawiony sosem sojowym), o którym dowiedzieliśmy się, że jest to danie, którym testuje się kucharzy oraz, że najlepszy przygotowywany jest z jednodniowego ryżu (będzie odpowiednio suchy i nie będzie absorbował oleju).

Przygotował też stir-fry'a z użyciem sosu seczuańskiego pomidorowego oraz tajskiego zielonego curry z kurczakiem. W przypadku tajskiego curry dowiedzieliśmy się, że należy zamiast soli stosować sos rybny, a bez sosu rybnego nie uda nam się uzyskać odpowiedniej głębi smaku.



Podany został też bardzo smaczny stek przygotowany poprzez natarcie go sosem czerwone curry i usmażenie. Usmażony stek został pokrojony na kawałki i polany słodkim sosem chilli przed podaniem. Był naprawdę dobry i soczysty :)


Na końcu części demonstracyjnej W. Chung zaprezentował nam sposób formowania sushi nigiri z łososiem i podanie ich w nieco odmiennej formie - z dodatkiem sosu teriyaki na wierzch, lekko skarmelizowanego przy użyciu małego palnika (jak do creme brulee) oraz mieszanki łososiowego i cytrusowego kawioru.




Po demonstracjach i próbowaniu potraw przygotowanych przez Wilsona Chunga przyszła pora na etap 3 spotkania czyli nasze gotowanie :) Nie ukrywam, że większość z nas czekała na to niecierpliwie :) Uzbrojeni w fartuszki, w niewielkich grupach przystąpiliśmy do pracy. Ja gotowałam ze Smaczną Pyzą oraz Hanią-Kasią.

Każdy z zespołów miał inną potrawę do przygotowania. Były m.in.wołowina w sosie teriyaki, tajski smażony ryż, sałatka z kurczakiem zawinięta w papier ryżowy, pikantny makaron japoński, zupa tom yum, steki z bakłażana z pastą miso oraz przygotowywane przez naszą trójkę mięsne kuleczki z majonezem satay. Jak dla mnie zdecydowanym hitem były mięsne kuleczki oraz steki z bakłażana. Pikantny makaron japoński też był smaczny, choć ostry :) Zmniejszyłabym w nim trochę ilość imbiru by całość była bardziej zrównoważona.


Po przygotowaniu wszystkich potraw, obfotografowaniu ich przez blogerów, fotografów i nakręceniu przez ekipię TVN-u wreszcie mogliśmy przystąpić do jedzenia. Przyznam szczerze, że momentami wątpiliśmy czy ta chwila nastąpi - jedzenie stało i stało, a nadal go nikt nie jadł :) Na szczęście w końcu nadeszła chwila jedzenia poprzedzona kilkoma słowami na temat przygotowywanej potrawy wygłoszonymi przez przedstawicieli każdej z grup :)




Ponieważ bardzo zasmakowały mi mięsne kuleczki podzielę się z Wami przepisem. Bardzo mi smakowały, z pewnością chętnie je jeszcze przygotuję.


Mięsne kuleczki (składniki na duuużo kuleczek)

1.5 kg mięsa mielonego z kurczaka

100 ml mleczka kokosowego Blue Dragon

100 g sosu z orzeszkami ziemnymi satay marki Blue Dragon

150 g bułki tartej

50 g cebuli dymki, drobno posiekanej (zarówno cebulka jak i szczypior)

350 g wiórków kokosowych

Do mielonego mięsa dodajemy wszystkie pozostałe składniki (poza wiórkami kokosowymi) i dokładnie mieszamy. Odstawiamy na 30 minut do lodówki do schłodzenia.


Po tym czasie z mięsa formujemy niewielkie kuleczki i obtaczamy je w wiórkach kokosowych.


Podsmażamy kuleczki 3-4 minuty, a następnie przekładamy do naczynia żaroodpornego lub na blachę i pieczemy 8-10 minut w 180 stopniach.

Na warsztatach nie podsmażałyśmy kuleczek tylko od razu wyłożyłyśmy je na natłuszczoną blachę i wstawiłyśmy do piekarnika. W momencie gdy kuleczki od spodniej strony przyrumieniły się, odwróciłyśmy wszystkie.


Majonez Satay

200 g sosu z orzeszkami ziemnymi satay marki Blue Dragon

200 g pełnotłustego majonezu

100 g chrupiącego masła orzechowego

sok wyciśnięty z 1 limonki

Wszystkie składniki majonezu satay mieszamy dokładnie ze sobą.

Majonez Satay podajemy z gorącymi kuleczkami mięsnymi.



Mięsne kuleczki z majonezem satay


Bardzo dziękuję firmie AB Foods za zorganizowanie warsztatów kulinarny, Panu Wilsonowi Chungowi za poprowadzenie spotkania oraz Panu Marcinowi Skrzypkowi za zaproszenie na warsztaty. 

wtorek, 2 października 2012

Curry z dyni i cukinii

Miałam w lodówce dynię i cukinię, jednak brakowało mi konkretnego pomysłu na obiad. Potrzebowałam porady, popchnięcia mnie w jakąś stronę. I wtedy Eve zasugerowała, że jeśli stoi gdzieś u mnie mleczko kokosowe to mogłabym przygotować curry. To był świetny pomysł, bo miałam zarówno mleczko kokosowe jak i pasty curry oraz inne składniki, które mogły się przydać do przygotowania curry. Podczas gotowania część dyni i cukinii się rozpadła, część pozostała w kawałkach. Smaki warzyw, mleczka kokosowego i pasty curry idealnie współgrają tworząc aromatyczną, pikantną całość.


Składniki (dla 4 osób):

1/2 dyni hokkaido, obrana, oczyszczona, miąższ pokrojony w kostkę

1 duża cukinia, pokrojona w ćwierćplasterki

1 cebula, posiekana

1 puszka (400 g) mleka kokosowego

2 łyżeczki czerwonej pasty curry

3 ząbki czosnku, drobno posiekane

2/3 łyżki posiekanego drobno świeżego imbiru

1 łyżeczka posiekanej papryczki pepperoni

1/2 łyżeczki tymianku

2 łyżki masła klarowanego

100 ml gorącej wody

świeża kolendra do posypania (lub tak jak u mnie, z braku świeżej, suszone liście kolendry ok. 1 łyżeczki)

W garnku rozgrzewamy klarowane masło i smażymy na nim cebulę. Gdy cebula będzie prawie miękka dodajemy czosnek, imbir i papryczkę. Podsmażamy przez chwilę, a następnie dodajemy pastę curry oraz dynię. Podsmażamy przez 2 minuty, zalewamy gorącą wodą i podduszamy przez 2-3 minuty. Następnie dodajemy cukinię, zalewamy całość mleczkiem kokosowym, doprowadzamy do wrzenia.

Gdy zawartość garnka zacznie bulgotać zmniejszamy ogień do minimum i pod przykryciem gotujemy przez około 20 minut. Następnie zdejmujemy pokrywkę, dodajemy tymianek i pozwalamy sosowi jeszcze przez parę minut pyrkotać. Na koniec dodajemy posiekaną świeżą kolendrę (lub suszoną).

Podajemy z ugotowanym na sypko ryżem basmati.



piątek, 28 września 2012

Zupa laksa z indykiem i papryką

Do gotowania kolejnych zup nikt mnie nie musi specjalnie namawiać, bo zupy lubię i gotuję z wielką przyjemnością. Ostatnio staram się zapoznawać z różnymi przepisami na zupy o pochodzeniu azjatyckim, orientalnym. Dlatego gdy wśród propozycji wspólnego gotowania pojawiła się ta laksa z indykiem wiedziałam, że tą zupę przygotuję.

Otrzymana z tego przepisu laksa jest przyjemnie kremowa, o pięknym zapachu i delikatnym, zrównoważonym smaku. Smak przypomina mi trochę przygotowywany już przeze mnie sos do ostrych polędwiczek wieprzowych. W sumie nie dziwne, bo sporo składników jest wspólnych. Moim zdaniem zupa jest pyszna :)

Składniki (4-5 porcji):

1.25 litra bulionu drobiowego (mój podczas gotowania miał dodaną małą suszoną papryczkę peperoncino, dzięki czemu był pikantniejszy)
1.5 łyżki czerwonej pasty curry
500 g piersi indyka (lub kurczaka)
1 duża czerwona papryka
225 g makaronu ryżowego (wstążki)
300 g kiełków fasoli mung
400 ml mleczka kokosowego
1 limonka (wyciśnięty sok)
2 łyżeczki cukru
świeża kolendra do posypania

Paprykę kroimy w cienkie paseczki, a każdy z paseczków na ok. 3 cm kawałki. Pierś indyka/kurczaka kroimy w cienkie paseczki.

Do garnka przekładamy pastę curry i podgrzewamy ją przez około minutę cały czas mieszając by się nie przypaliło. Po minucie pastę zalewamy bulionem, mieszamy. Bulion z pastą curry doprowadzamy do wrzenia, dodajemy paseczki mięsa i gotujemy je przez 5 minut. Następnie dodajemy makaron ryżowy, gotujemy 3 minuty, po czym dodajemy pokrojoną paprykę i kiełki. Gotujemy kolejne 2 minuty.

Do zupy dodajemy mleczko kokosowe, dokładnie mieszamy całość. Wlewamy sok z limonki, dodajemy cukier. Mieszamy. Podajemy w miseczkach, posypane świeżą kolendrą.

We wspólnym gotowaniu udział poza mną wzięli: Maggie, Dobromiła, Panna Malwinna oraz Michał.


Zupa laksa z indykiem

niedziela, 8 lipca 2012

Zielone curry z kurczakiem, papryką i porem

W poście o czerwonym curry z krewetkami obiecałam drugą wersję, zieloną z kurczakiem. To również moja własna wariacja na temat zielonego curry. Spotkało się u mnie z ciepłym przyjęciem. Moim zdaniem jest naprawdę bardzo smaczne, dlatego chciałabym się z Wami podzielić tym przepisem :) Mam nadzieję, że spotka się z uznaniem :)

Składniki (4 porcje):

350-400 g piersi kurczaka

2 łyżeczki zielonej pasty curry

1/2 puszki mleczka kokosowego (ok. 200 ml)

1 czerwona papryka

1 czerwona cebula

2 ząbki czosnku

1 por (biała część)

2 łyżki oleju

świeża kolendra do posypania

ryż basmati ugotowany na sypko do podania

Pierś kurczaka oczyszczamy z błonek, kroimy w cienkie paseczki. Paprykę kroimy w kostkę. Czerwoną cebulę kroimy w ćwierćplasterki, białą część pora w półplasterki. Drobno siekamy czosnek.

Na rozgrzany olej wrzucamy czosnek i cebulę. Po chwili dorzucamy kurczaka i rumienimy go z każdej strony. Dodajemy paprykę i pora. Podsmażamy przez 2-3 minuty, dodajemy zieloną pastę curry i podsmażamy kolejną minutę. Następnie wlewamy mleczko kokosowe. Niech całość lekko pyrkocze na małym ogniu przez około 5 minut. Próbujemy, możemy doprawić odrobiną soli i pieprzu. Przed podaniem posypujemy świeżą posiekaną kolendrą. Podajemy z ryżem.


poniedziałek, 2 lipca 2012

Czerwone curry z krewetkami, pomidorami i papryką

Ten przepis to moja własna wariacja na temat tajskiego curry. Zainspirowany przepisami na oryginalne curry, jednak przygotowane po mojemu :) Na pewno różni się sporo od takiego prawdziwego curry jadanego w Tajlandii, nie będę twierdziła inaczej. Jednak przygotowuje się je szybko i jest bardzo smaczne, dlatego pomyślałam, że warto je tutaj zaprezentować. A już wkrótce bardzo podobne zielone curry z kurczakiem. :)

Składniki (4 porcje):

1 czerwona papryka

2 pomidory, obrane ze skórki (u mnie żółte)

2 łyżeczki czerwonej pasty curry

1/2 puszki mleczka kokosowego (ok. 200 ml)

1 czerwona cebula

2 ząbki czosnku

kawałeczek świeżego imbiru

1 papryczka chilli

2 łyżki oleju

ryż basmati ugotowany na sypko do podania

Paprykę i pomidory kroimy w kostkę. Czerwoną cebulę kroimy w ćwierćplasterki. Czosnek, imbir i papryczkę chilli siekamy drobno. W głębokiej patelni rozgrzewamy olej wrzucamy na niego czosnek, imbir, papryczkę i cebulę. gdy cebula zmięknie dorzucamy paprykę. Podsmażamy przez 2-3 minuty, dodajemy pastę curry i podsmażamy kolejną minutę. Następnie wlewamy mleczko kokosowe i dodajemy pomidory. Na małym ogniu pozwalamy by sos lekko pyrkotał przez 6-7 minut. Ewentualnie lekko dosalamy do smaku. Dodajemy krewetki do sosu. Całość trzymamy na ogniu do czasu aż krewetki będą gotowe (te wcześniej obgotowane jakieś 1.5-2 minuty, te surowe ok. 4). Danie możemy posypać posiekaną kolendrą, ale ja jej nie miałam.

Podajemy z ugotowanym na sypko ryżem basmati.





czwartek, 21 czerwca 2012

Ostre polędwiczki wieprzowe z makaronem ryżowym

Czy macie tak, że są osoby które idealnie trafiają ze swoimi potrawami w Wasz gust? Ja tak mam. Jest kilka osób u których jeśli zobaczę jakiś nowy przepis to na 95% jestem przekonana, że to będzie coś dla mnie. Wtedy bez zastanawiania się mogę to potrawę gotować. Tak było również w tym przypadku. Zachęcające słowa Marghe sprawiły, że musiałam przygotować tą potrawę. Polędwiczki są naprawdę ostre w smaku i przepyszne :) Poza tym jeśli mięso zamarynujemy wcześniej to może być to świetnym, ekspresowym daniem obiadowym. A tutaj oryginalny przepis Marghe. Bardzo, ale to bardzo gorąco polecam :)

Składniki (4 porcje):

2 wieprzowe polędwiczki

1 czubata łyżka ostrej pasty sambal oelek 

2 łyżki oleju

1 puszka mleczka kokosowego (taka standardowa 400 ml)

2 łyżeczki sosu sojowego

sok z 1/2 dużej cytryny

makaron ryżowy (ok 250 - 300 g - u mnie były wstążki)

1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

posiekana dymka

Polędwiczki wieprzowe oczyszczamy z zbędnych błonek, kroimy w cienkie plasterki (ja dodatkowo każdy plasterek przekroiłam jeszcze wzdłuż na pół, więc miałam takie cienkie paseczki). Przekładamy do miski, dodajemy olej i pastę sambal oelek, mieszamy i odstawiamy do lodówki. marynujemy co najmniej 30 minut, ale można dłużej (u mnie 2 godziny).

Makaron ryżowy namaczamy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

Rozgrzewamy mocno wok i obsmażamy w nim zamarynowane polędwiczki. Najlepiej obsmażać je partiami, żeby wszystkie kawałki były równomiernie obsmażone. Gdy wszystkie kawałki polędwiczek zostaną obsmażone dodajemy do woka mleczko kokosowe, sos sojowy oraz sok z cytryny. Podduszamy jakieś 5-7 minut, a następnie wlewamy mąkę ziemniaczaną rozmieszaną z dwiema łyżkami zimnej wody. Zawartość wody doprowadzamy do wrzenia, mieszamy aż sos trochę zgęstnieje. Dodajemy odcedzony makaron, mieszamy. Gotowe danie posypujemy świeżą, posiekaną dymką. 





sobota, 25 lutego 2012

Kurczak w sosie z tajską bazylią i trawą cytrynową.

Postanowiłam wypróbować ostatnią z saszetek dostępnych w ramach marki Blue Dragon, którą dostałam do testowania w ramach akcji z kuchnią tajską. Zgodnie z sugestią na saszetce dodałam kilka łyżek mleczka kokosowego, by sos stał się bardziej kremowy. Rzeczywiście mleczko kokosowe sprawiło, że sos stał się kremowy i dużo delikatniejszy w smaku. Samodzielna saszetka z tajską bazylia i trawą cytrynową jest dość intensywna, a jej smak jest specyficzny. Myślę, że jednym może przypaść do gustu, innym nie. Warto spróbować i wyrobić własne zdanie. Podobnie jak w przypadku pozostałych sosów producent nie stosuje w tych saszetkach konserwantów, co jest zdecydowanym plusem :) Ja swoją kompozycję sos + mleczko zastosowałam z bardzo prostymi składnikami: kurczakiem i papryką, ponieważ chciałam spróbować rzeczywistego smaku sosu z dodatkiem mleczka :)

Składniki (dla 2 osób):

1 pierś kurczaka, pokrojona w cienkie paseczki

1/2 dużej czerwonej papryki

4 łyżki mleczka kokosowego

1 saszetka sosu Tajska Bazylia i Trawa Cytrynowa

ok. 120 g makaronu noodle

sól, ziołowy pieprz, granulowany czosnek

1 łyżka oleju (u mnie ryżowy)

Makaron noodle przygotowujemy zgodnie z opisem na opakowaniu (najprawdopodobniej zalewamy wrzątkiem, przykrywamy i odczekujemy odpowiedni czas). Pierś kurczaka doprawiamy solą, ziołowym pieprzem oraz granulowanym czosnkiem (oczywiście jeśli ktoś woli można zastosować czarny pieprz, ja po prostu uwielbiam smak tego ziołowego). W woku rozgrzewamy olej, wrzucamy na niego kawałki kurczaka i podsmażamy aż będzie złocisty. Następnie dodajemy czerwoną paprykę, podsmażamy przez chwilę. Na patelnię dodajemy jednocześnie odcedzony makaron oraz sos z tajska bazylią i trawą cytrynową. Całość mieszamy, dodajemy mleczko kokosowe. Cały czas mieszając trzymamy na ogniu jeszcze przez niecałą minutę.


niedziela, 19 lutego 2012

Zupa dyniowa z mleczkiem kokosowym i prażonymi pestkami dyni

Tą bardzo prostą zupę dyniową chciałabym zaproponować na zakończenie Zimowego Festiwalu Zup. Wprawdzie sezon na dynię był dość dawno, ale do tej zupy proponuję wykorzystanie musu, który można przygotować w dyniowym sezonie i zamrozić. Ja przygotowałam ją z dyń makaronowych wyhodowanych na działce. Razem ze mną w zakończeniu festiwalu udział wzięli: MaggiePanna MalwinnaMirabelka, Emma, Pluskotka, Pela, Ania, Ilona, Chantel, Dobromiła oraz Kermeet. Teraz pozostaje czekać do kolejnego Zimowego Festiwalu Zup.

Przy okazji wypróbowałam mleczko kokosowe Blue Dragon, które otrzymałam do testowania. Okazało się delikatne w smaku i zapachu, o odpowiedniej konsystencji. Do zupy pasowało idealnie, nie wybijało się smakiem ponad wszystko. Oceniam je bardzo pozytywnie :)

Składniki (4-5 porcji):

1 litr musu dyniowego

500 ml bulionu (warzywnego lub drobiowego)

pół puszki mleczka kokosowego (u mnie mleczko kokosowe Blue Dragon)

sól, świeżo mielony pieprz, świeżo mielone chilli

4-5 łyżek wyłuskanych pestek dyni

1 łyżka oleju (u mnie mieszanka arachidowego i słonecznikowego)

1/4 łyżeczki kminu rzymskiego

+ makaron (u mnie kolorowe jajeczne wstążki)

Do garnka przekładamy mus dyniowy, na małym ogniu doprowadzamy go do lekkiego pyrkotania. Następnie zalewamy bulionem, doprowadzamy do wrzenia. Następnie przykrywamy, gotujemy na małym ogniu przez 10 minut. Miksujemy całość, wlewamy mleczko kokosowe. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem i świeżo mielonym chilli. Jeśli zupa będzie miała zbyt gęstą konsystencję możemy dodać trochę więcej bulionu. Gotujemy przez 5 minut na małym ogniu.

Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy na nią kumin i pestki dyni. Cały czas mieszając podprażamy aż pestki będą rumiane.

Zupę podajemy z makaronem, posypaną uprażonymi pestkami dyni.

Jak przygotować dyniowy mus? Pokrojoną w mniejsze kawałki dynię gotujemy na malutkim ogniu tak długo, aż całkowicie się rozgotuje tworząc mus. Od czasu do czasu możemy podlewać odrobiną wody by mus nie przywierał do dna garnka. Doprawić możemy solą, pieprzem i odrobiną cukru. Tak przygotowany gęsty mus możemy bez problemu zamrozić.


II Zimowy Festiwal Zupy zaproszenie

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...