czwartek, 30 czerwca 2011

Tarta z kozim serem, czerwoną cebulą i pomidorkami

W tym miesiącu miałam okazję udać się na imprezę "Aperitif po francusku" organizowaną w tym roku na warszawskim Placu Zamkowym. W ramach imprezy można było zaopatrzyć się w produkty typowe dla kuchni francuskiej m.in. wina, sery, musztardy oraz wędliny. Ja jako wielbicielka serów przede wszystkim interesowałam się właśnie nimi. Wśród zakupionych znalazł się kozi ser firmy Rians, w postaci dwóch małych twarożkowych, kremowych krążków. Postanowiłam ten ser wykorzystać do upieczenia tarty na cieście francuskim, wzorowanej tartą z fetą, którą już kiedyś piekłam (tutaj można ją zobaczyć). Efekt był bardzo satysfakcjonujący. Kozi ser idealnie komponował się ze słodką czerwoną cebulą i pomidorkami koktajlowymi.

Składniki:

1/2 arkusza ciasta francuskiego (mniej więcej prostokąt 20x25 cm)

1 duża czerwona cebula

1 łyżka brązowego cukru

1 łyżka octu balsamicznego

100-120 g sera koziego

ok. 8 - 10 pomidorków koktajlowych

ew. odrobina świeżego tymianku

Czerwoną cebulę obieramy i kroimy w piórka. Na odrobinie oliwy podsmażamy cebulę do momentu, aż będzie miękka. Następnie zasypujemy ją brązowym cukrem, zalewamy octem balsamicznym i cały czas mieszając doprowadzamy do utworzenia cebuli w gęstym syropie. Ser kozi kruszymy drobno za pomocą widelca. Pomidorki kroimy w ćwiartki. Z tymianku obrywamy listki.

Na arkusz ciasta francuskiego (ułożony na blaszce) wykładamy równomiernie cebulę, następnie rozkładamy pokruszony twarożek i układamy ćwiartki pomidorków. Całość posypujemy tymiankiem. Wstawiamy na ok. 10-15 minut do piekarnika rozgrzanego do ok. 200 stopni.




Przepis dodaję do akcji "Tarty na wszystkie sposoby":

Tarty na wszystkie sposoby

środa, 29 czerwca 2011

Amerykańskie pancakes

Ogólnie mam problemy ze śniadaniami. Brakuje mi inwencji... Zwykła kanapki mnie nudzą, a ile można jeść tosty czy grzanki z serem. Czasem przygotowuję jakiś omlet lub jajecznicę - tutaj można poeksperymentować ze składnikami i stworzyć coś nowego. Jednak mimo wszystko pomysłów śnaidaniowych mi brakuje. Z tego powodu dzisiaj były pancakes. Jeśli ktoś ma jakieś ciekawe pomysły na oryginalne śniadania to będę wdzięczna za podzielenie się nimi. :)

Szczerze mówiąc nigdy nie miałam okazji jeść prawdziwych pancakes. Przeglądając książkę "Allergy-free cookbook" trafiłam na nie i pomyślałam, że przyszła pora na wypróbowanie. Akurat wszystkie składniki miałam w domu, wliczając w to nawet golden syrup do polania... więc nie było na co czekać, szczególnie że robi je się szybciutko. I są pyszne :D

Składniki (na 8 sztuk):

125 g mąki

2 łyżeczki proszku do pieczenia

2 łyżki cukru pudru

1 duże, roztrzepane jajko

200 ml mleka

szczypta soli

+ golden syrup, syrop klonowy, inne syropy, świeże owoce itp

Mąkę, cukier, sól i proszek do pieczenia przesiewamy. W sypkiej mieszance robimy dołek, wlewamy roztrzepane jajko i 100 ml mleka. Trzepaczką mieszamy do jednolitej konsystencji, a następnie dodajemy resztę mleka i dokładnie mieszamy.

Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju (lub nie jeśli mamy nieprzywieralną patelnię) i wylewamy chochelką placuszki o średnicy około 12 cm. Smażymy aż na powierzchni pojawią się bąbelki, a spodnia część zacznie brązowieć, po czym szybko odwracamy i jeszcze chwilę smażymy na drugiej stronie. Po usmażeniu utrzymujemy w cieple do czasu aż usmażymy pozostałe. Podajemy polane syropem lub posypane owocami. U mnie z golden syrup :D



Ponieważ książka jest z daniami dla alergików to zawiera również rady jak dostosować ten przepis dla innych warunków. Pomyślałam, że ktoś może się zainteresować tym dlatego wypiszę wam te wskazówki.

Dla osób, które nie mogą jeść nabiału: Mleko krowie zastępujemy mlekiem sojowych, ryżowym lub owsianym.

Dla osób, które nie mogą jeść jajek: 1 łyżkę mąki ziemniaczanej mieszamy z 1/4 łyżeczki gumy ksanatowej i 2 łyżkami wody do zgęstnienia i spienienia, a następnie dodajemy do suchej mąki, pomijamy dodanie jajka, natomiast w to miejsce dodajemy dodatkowe 3-4 łyżki mleka

Dla osób, które nie mogą jeść glutenu: Zamiast zwykłej mąki stosujemy 55 g mąki gryczanej i 55 g zwyczajnej mąki bezglutenowej.


wtorek, 28 czerwca 2011

Risotto z bobem

Bardzo lubię bób. Jednak zazwyczaj jem go dość tradycyjnie, czyli po prostu wcinam ugotowany w osolonej wodzie. W tym roku postanowiłam wykorzystać go w nieco inny sposób. Wczoraj publikowałam przepis na bardzo smaczny bób z szynką. Teraz przyszła pora na risotto, które ostatnio przyrządziłam. Risotto bardzo lubię, bób także, więc oczywistym było, że to połączenie mi zasmakuje.

Składniki (dla 2 osób):

120 g ryżu arborio

1/2 szklanki białego wina

2 łyżki masła

1 cebula

2 - 2.5 szklanki bulionu

1 - 1.5 szklanki ugotowanego i obranego bobu

1 łyżka suszonej cebuli

ziołowy pieprz

parmezan

Cebulę obieramy i drobno siekamy. Na patelni rozgrzewamy połowę masła i podsmażamy na nim cebulę. Następnie wrzucamy na patelnię ryż i podsmażamy go aż wchłonie masło z patelni (cały czas mieszając), po czym całość zalewamy winem. Patelnię trzymamy na małym ogniu i podgrzewamy aż ryż wchłonie wino. Następnie wlewamy po chochelce ciepły bulion, za każdym razem oczekując aż poprzednia porcja zostanie wchłonięta. W momencie gry ryż będzie już prawie gotowy dodajemy bób i ostatnią chochelkę bulionu. Lekko doprawiamy zielonym pieprzem. Do gotowego ryżu dodajemy suszoną cebulę i parmezan, dokładnie mieszamy. Na koniec dodajemy resztę masła, mieszamy i podajemy. Można na talerzu jeszcze oprószyć tartym parmezanem

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Bób smażony z szynką

Kolejne GP, kolejne danie... Tym razem odbyło się GP Europy na torze w Valencii. Mieliśmy dość dużą dowolność, jako że to GP Europy, a nie konkretnego kraju. Mimo to zdecydowałam się przyrządzić coś z kraju, w którym znajdował się tor, czyli z Hiszpanii. Wybrałam bób z szynką wg przepisu zamieszczonego w książce G. Ramsaya "Kuchnie Świata".

Składniki:

0.5 kg bobu (najlepiej świeżo wyłuskanego)
3 łyżki oliwy z oliwek
100 g szynki
1 cebula
2 ząbki czosnku
sól morska, czarny pieprz
1 łyżka posiekanej natki pietruszki

Cebulę i czosnek obieramy, a następnie drobno siekamy. Szynkę kroimy w kostkę. W garnku doprowadzamy wodę do wrzenia, dobrze ją solimy, wrzucamy bób. Ponownie doprowadzamy do wrzenia i blanszujemy 3 minuty. Odcedzamy, przepłukujemy zimną, bieżącą wodą i ponownie odcedzamy.

Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy szynkę, podsmażamy przez 2 minuty. Następnie dorzucamy cebulę i czosnek. Smażymy przez około 7 minut, na bardzo małym ogniu do zmięknienia. Następnie dodajemy bób i podgrzewamy 3 minuty. Doprawiamy solą i pieprzem. Posypujemy natką pietruszki i podajemy.


F1 od kuchni

środa, 22 czerwca 2011

B jak balsamico, czyli sałatka z literką B

Zdecydowanie jestem mocno zapominalska. I o tych sałatkach wciąż zapominam :( Dlatego nie piszę nic więcej tylko dodaję sałatkę z pieczonym kurczakiem z sosem balsamico. Tym razem nie jest to wykonanie moje, tylko mojej mamy. Mam nadzieję, że już wkrótce będzie literka C, będę mogła się zrehabilitować i przyrządzić coś samodzielnie. Nawet mam już pomysł.

Składniki:

2 pomidory

1.5 czerwonej papryki

1 biała cebula

sałata lodowa

pieczony kurczak (ok. 2 kawałków)

1 łyżka sosu balsamico (lub odrobina octu balsamicznego ubita z oliwą z oliwek)

Pomidory obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. Paprykę kroimy w kostkę, cebulę drobno siekamy. Mięso kurczaka oddzielamy od kości i kroimy w kostkę. Sałatę lodową rwiemy lub kroimy na mniejsze kawałki. Całość mieszamy, zalewamy sosem balsamico.


Bar Sałatkowy u Peli zaproszenie

wtorek, 21 czerwca 2011

Ciasto cytrynowe

Przeglądałam ostatnio nowy, lipcowy numer gazety "Moje gotowanie" i od razu w oko wpadło mi to ciasto. Postanowiłam nie zwlekać i jeszcze tego samego dnia ciasto zostało upieczone. Z góry wiedziałam, że nie będzie wyglądać tak ładnie jak na zdjęciu, bo moim zdaniem zdjęcie jest trochę przekombinowane. Ale ciekawa byłam smaku. I tutaj się nie zawiodłam :)

Składniki :

2 jajka

4 łyżki miękkiego masła

150 g mąki pszennej

0.5 szklanki cukru pudru

100 ml jogurtu naturalnego

1 łyżeczka proszku do pieczenia

sok z połowy cytryny

skórka z 2 cytryn (ja wzięłam jedną)

Masło ucieramy z cukrem do otrzymania puszystej masy. Rozdzielamy żółtka i białka jajek. Do masy maślanej stopniowo dodajemy żółtka, jogurt, skórkę cytryny i sok (szczególnie z sokiem należy uważać i dawać go po odrobinie). Ubijamy do momentu uzyskania gładkiej konsystencji. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i przesiewamy do masy z jajek, masła i jogurtu. Delikatnie mieszamy. Białka ubijamy (ale nie do sztywnej piany) i łączymy z resztą ciasta. Masę wylewamy do płaskiej formy, natłuszczonej i wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy 25 minut w 190 stopniach.

Syrop:

sok z połowy cytryny

4 łyżki płynnego miodu

kawałek kory cynamonu

Do rondelka wlewamy sok cytrynowy, miód i 3 łyżki wody. Dodajemy cynamon. Podgrzewamy do wrzenia, a następnie gotujemy aż do powstania gęstego syropu. Wyjmujemy cynamon, syropem polewamy ciasto i odstawiamy do ostygnięcia.

Chęć pieczenia ciasta nadeszła wieczorkiem, dlatego dobrego światła do zdjęć nie było. A zanim ciasto ostygło to już zrobiło się całkiem ciemno. Dlatego zdjęcie tylko w całości.

czwartek, 16 czerwca 2011

Crustless pizza - czyli pizza bez spodu Nigelli

Gdy tylko obejrzałam w poniedziałek odcinek Nigelli w którym przyrządza tą pizzę wiedziałam, że muszę ją upiec. Szczególnie, że jestem wielbicielką wszelkich omletów, a z której strony by nie spojrzeć ta pizza z omletem ma wiele wspólnego. Nie myliłam się myśląc, że taka pizza mi zasmakuje. Ledwo oparłam się zjedzeniu jej zaraz po wyjęciu. Całe szczęście udało mi się, dzięki czemu mogłam zrobić zdjęcia. A tutaj oryginalny przepis Nigelli.


Składniki:

1 jajko

250 ml pełnotłustego mleka

100 g mąki

100 g sera żółtego, drobno utartego

plasterki salami

szczypta soli

masło (do wysmarowania formy)

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Naczynie żaroodporne (najlepiej okrągłe, ja nie mam więc było owalne) smarujemy masło. Do miski wbijamy jajko, wlewamy mleko, wsypujemy mąkę i sól. Trzepaczką ubijamy do osiągnięcia gładkiej konsystencji. Następnie dodajemy połowę sera, mieszamy i wlewamy całość do nasmarowanej formy. Wstawiamy do piekarnika na pół godziny. Całość mocno rośnie, ale nie martwcie się, wszystko później ładnie opada :) Po 30 minutach wyjmujemy z piekarnika, posypujemy pozostałym serem i układamy plasterki salami. Wstawiamy ponownie do piekarnika na 2-3 minuty, aż ser się roztopi, a salami będzie trochę przypieczone.

środa, 15 czerwca 2011

Szparagi, czyli warsztaty dla blogerów cz. 3

W zeszłym tygodniu, 26 maja miałam okazję uczestniczyć w kolejnym wydarzeniu organizowanym przez firmę Makro Cash & Carry. Tym razem organizacja wydarzenia odbyła się ze współpracy z Ambasadą Republiki Federalnej Niemiec w ramach Polsko-Niemieckiego festiwalu nowoczesnego sąsiedztwa "Sąsiedzi - Nachbarn 2.0". Tym razem całość spotkania podzielona była na dwie części: panel dyskusyjny oraz warsztaty kulinarne.


Ekspertami panelu dyskusyjnego byli: znany i lubiany aktor Artur Barciś, redaktor naczelna magazynu Kuchnia Anna Wrońska, dziennikarz i krytyk kulinarny Piotr Adamczewski oraz szef kuchni Makro Grzegorz Kazubski i znany szef kuchni Kurt Scheller, zaś całość prowadził dziennikarz Roman Czejarek. Dodatkowo podczas panelu dyskusyjnego obecne były zaproszone blogerki, przedstawiciele mediów, goście Ambasady Republiki Federalnej Niemiec, a także znane osoby m.in. Grażyna Wolszczak i Monika Mrozowska.



Tematem była kuchnia niemiecka, a właściwie w głównej mierze jej postrzeganie w naszym kraju. Poznaliśmy historie zetknięcia się ekspertów z kuchnią niemiecką (niektóre zabawne :) ), dowiedzieliśmy się, że w Hamburgu można zjeść pyszną bułkę ze śledziem, że kanclerz Kohl uwielbiał jeść faszerowane świńskie żołądki, a także, że w Niemczech na 11 restauracji posiadających maksymalne 3 gwiazdki Michelin... 11 serwuje kuchnię francuską. Do polecanych produktów kuchni niemieckiej należą przede wszystkim: piwo, chleb oraz kiełbaski (np. w USA najlepsze sprzedawane kiełbaski są właśnie niemieckie).

Ponadto Niemcy uwielbiają szparagi. Sami produkują około 90 tyś. ton rocznie (podczas gdy np. Polska jedynie 5 tyś. ton, za to nie przebiją Peru gdzie produkuje się ok. 220 tyś ton rocznie), zaś zjadają aż 130 tyś. ton rocznie. Z tego powodu zmuszeni są importować szparagi m.in z Chin, Polski, Rumunii.

Po zakończeniu panelu nadszedł czas na bardzo lubianą przez wszystkich część czyli degustację.

Stół ze smakołykami ze szparagów

Zgodnie z tematyką spotkania królowały szparagi. Były m.in. białe szparagi z wędzonym łososiem, zielone szparagi zawijane w szynkę, szparagowa panna cotta (pyszna!) tymbaliki ze szparagami, caprese z truskawkami. Z ciepłych dań podano makaron penne zapiekany z łososiem oraz bardzo smaczną rybę rodem z Australii. Nie zabrakło również deseru - uraczono nas owocową sałatką i rewelacyjną tartą z truskawkami.

Od lewej: caprese z truskawkami, panna cotta szparagowa z smażonymi borowikami, zielone szparagi w szynce

Tymbaliki ze szparagami

Białe szparagi z wędzonym łososiem

Wszystko było bardzo smaczne :)

Sałatka owocowa

Tarta z truskawkami

Degustacja dobiegła końca - zaczęły się rzeczywiste warsztaty. Poza blogerkami czyli mną, Edysią, Hanią, Aniado, Krokodylem, Amber, Lo, Kornikiem, Joanną i Dorotą20w gotowali również goście m.in. Artur Barciś, Grażyna Wolszczak, Monika Mrozowska, Piotr Adamczewski z małżonką. Warsztaty prowadzone były przez Kurta Schellera. Przyrządziliśmy zupę krem z białych i zielonych szparagów, oraz szparagi na musie z awokado z grillowanym arbuzem i tagliatelle z melona.

Prowadzący warsztaty kulinarne: Kurt Scheller

Zupa krem z białych i zielonych szparagów

Blanszowane szparagi na musie z awokado, z tagliatelle z melonem i grillowanym arbuzem

A na koniec... krótki film odnośnie tego spotkania.

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Sushi maki

Jakiś czas temu dostałam propozycję wypróbowania zestawu produktów do samodzielnego sushi. Przez chwilę się wahałam, bo nigdy wcześniej nie robiłam sama tego specjału kuchni japońskiej. Jednak doszłam do wniosku, że zawsze warto wypróbować coś czego się nie robiło i zgodziłam się na wypróbowanie tych produktów.

I w ten oto sposób w zeszłym tygodniu dostałam bardzo przyjemną paczkę produktów marki Blue Dragon. W skład zestawu wchodziły: paczka ryżu do sushi, ocet ryżowy, sos sojowy, słoiczek z imbirem, prasowane algi nori, zupa miso, pasta wasabi, dwie maty bambusowe oraz dwa komplety pałeczek.

Zdecydowałam się przyrządzić sushi maki: z zielonym ogórkiem i wędzonym łososiem oraz z awokado i paluszkami krabowymi. Przeczytałam dołączoną do zestawu książeczkę, obejrzałam kilka filmików w internecie (głównie by przypatrzeć się prawidłowego zwijaniu maki) i przystąpiłam do pracy...

Składniki:

1.5 szklanki ryżu

6 płatów nori

sos sojowy

pasta wasabi

wędzony łosoś, paluszki krabowe

ogórek, awokado

Na zaprawę do ryżu:

9 łyżek octu ryżowego

6 płaskich łyżek cukru

2 płaskie łyżeczki soli

Przygotowanie oraz gotowanie ryżu

Ryż płuczemy w wodzie, wodę odlewamy, ryż mieszamy. Ponownie ryż płuczemy w wodzie, wodę odlewamy, ryż delikatnie mieszamy. Następnie dwukrotnie płuczemy ryż, bez mieszania po odlaniu wody. Zalewamy ryż wodą i odstawiamy na 20 minut. Po tym czasie odcedzamy ryż na sito.


Odcedzony ryż umieszczamy w garnku z grubym dnem i pokrywką, o średnicy nie większej niż średnica palnika. Dolewamy wody, dokładnie tyle ile było ryżu czyli 1.5 szklanki. Przykrywamy i doprowadzamy do wrzenia. Następnie mieszamy, ponownie przykrywamy i umieszczamy na innym palniku, ustawionym na minimalne grzanie. Gotujemy ok. 15 minut, nie podnosząc pokrywki (na mojej gazowej kuchence wystarczy około 10 minut). Po tym czasie zdejmujemy garnek z ognia i odstawiamy na bok na kolejne 15 minut, bez podnoszenia pokrywki.

Przyrządzenie sushi maki

Ogórka, awokado, paluszki krabowe i łososia kroimy w cienki słupki. Ugotowany ryż mieszamy z zaprawą. Na bambusowej macie układamy listek nori błyszczącą stroną do dołu. Ja przełamałam listek na pół, ponieważ chciałam by moje maki były mniejsze, oraz żeby nori było tylko na wierzchu maki, a nie w środku.


Na 2/3 powierzchni glonów układamy ryż (1/3 od góry musi być wolna). Środek ryżu smarujemy wzdłuż wasabi (cienka warstwa). Następnie układamy na wasabi wybrane przez nas składniki (u mnie albo ogórek i łosoś, albo paluszki krabowe i awokado). Korzystając z maty bambusowej zawijamy maki. Następnie otrzymany wałek kroimy ostrym nożem na kawałki.

Sushi podajemy z sosem sojowym do maczania i imbirem do przegryzania pomiędzy różnymi rodzajami sushi.



Ogólne wrażenia: Naprawdę myślałam, że to jest trudniejsze. Moje sushi nie są doskonałe, kilka ziarenek ryżu mi się przypiekło w garnku (stąd wiem że krócej trzeba go przyrządzać). Myślę, że następnym razem będzie jeszcze lepiej. Mój domowy sushi-żerca stwierdził, że są smaczne. Jeszcze sporo produktów mi zostało, dlatego z pewnością wkrótce będę przyrządzać ponownie. Mam nadzieję, że wtedy nie tylko ze smaku, ale i z wyglądu będę dumna :) Bardzo jestem zadowolona z produktów marki Blue Dragon, które do tej pory wypróbowałam. Ryż jest bardzo smaczny, to samo mogę stwierdzić o sosie sojowym, wasabi i innych składnikach. Nie wypróbowałam jeszcze zupy miso (chciałam ją przyrządzić z tofu, a akurat nie udało mi się go kupić), ale w przyszłym tygodniu planuję dalsze wykorzystywanie produktów do sushi i wtedy wypróbuję również zupę.

niedziela, 12 czerwca 2011

Tagliatelle z kurczakiem i zielonym groszkiem

W ten weekend odbywa się GP Kanady. W związku z tym chciałam przygotować coś związanego z kuchnią tego kraju do akcji Adrijah "F1 od kuchni". Miałam pewne plany, ale ostatecznie z różnych powodów z nich nic nie wyszło. Dlatego przyrządziłam ten makaron - bo na smaczny makaron zawsze jest czas.

Składniki (na 4 porcje):

makaron tagliatelle (porcja dla 4 osób)

2 piersi kurczaka

1 szklanka zielonego groszku (np. mrożonego)

1/2 szklanki bulionu drobiowego

1/2 szklanki kwaśnej śmietany

2 łyżki mąki pszennej

po 1/2 łyżeczki soli, pieprzu i zmielonej kolendry

3 cebule dymki

2 łyżki oleju

1 ząbek czosnku

2 łyżki posiekanego koperku

2 łyżeczki soku z cytryny

Dymki i ząbek czosnku kroimy w cienkie plasterki. Piersi kurczaka oczyszczamy z błonek i kroimy w mniejsze kawałki. Kawałki kurczaka obtaczamy w mące, soli, pieprzu i kolendrze. Na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy na niego dymki, czosnek i kurczaka. Smażymy do momentu aż kurczak przestanie być surowy. 

W czasie przygotowywana sosu gotujemy makaron. 

Usmażonego kurczaka zalewamy bulionem, mieszamy i doprowadzamy do wrzenia. Następnie dodajemy śmietanę, zielony groszek i koperek. Zmniejszamy ogień i podgrzewamy jeszcze przez 2 minuty. 
Następnie dodajemy do sosu makaron i sok z cytryny. Mieszamy i podajemy.


F1 od kuchni

piątek, 10 czerwca 2011

Zielone szparagi w szynce parmeńskiej i serze

Przepis na te szparagi znalazłam na forum cincin szukając smacznej przekąski. Miałam szparagi, więc oczywistym kryterium było poszukiwanie przepisów z ich udziałem. Przyrządza się je szybko i prosto, świetnie nadają się na podanie na bardziej wystawnym obiedzie. Wyglądają bardzo atrakcyjnie.

Składniki:

pęczek zielonych szparagów

szynka parmeńska

cienkie plasterki sera (u mnie stary szeneker)

50 g masła (stopione)

70 ml białego wina

tarty parmezan


Zielonym szparagom odcinamy końcówki i gotujemy je przez 4-5 minut w wodzie z dodatkiem soli i cukru. Szparagi wyjmujemy z wody i odkładamy do przestygnięcia. Następnie bierzemy po około 3 szparagi, owijamy je plasterkiem sera i plasterkiem szynki. Układamy w naczyniu do zapiekania, polewamy stopionym masłem, winem, posypujemy parmezanem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 10 minut. Po wyjęciu posypujemy jeszcze odrobiną parmezanu.

czwartek, 9 czerwca 2011

Spighe w sosie śmietanowym z zielonymi szparagami i kurczakiem

Zielone szparagi i kurczak. Takie składniki znalazły się dzisiaj w mojej kuchni. Chodziła za mną myśl o połączeniu tych składników z jakimś makaronem. Z pomocą przyszła Maggie podrzucając mi ten przepis. Pyszne połączenie smaków, z pewnością do wielokrotnego wykorzystania. Zazwyczaj nie jestem wielbicielką sosów śmietanowych, ale ten wyjątkowo mi zasmakował. Koniecznie muszę się nim z wami podzielić :)

Cały dzień w świecie blogów kulinarnych panuje chaos. Ale myślę, że powoli już się wszystko uspokaja. Znalazłyśmy nowe miejsce. Mam nadzieję, że zagościmy tam na długo i będzie nam dobrze. Ja jestem zadowolona i zapraszam innych blogowiczów na Mikser Kulinarny - tam też będzie umiejscowiona już od jutra akcja truskawkowa.

Składniki (4-5 porcji):

1 pęczek zielonych szparagów
1 podwójna pierś kurczaka
400 g makaronu (u mnie spighe)
1 duża cytryna
280 ml śmietany kremówki
50 g masła
kilka plasterków pancetty (u mnie cienko pokrojony niezbyt tłusty boczek)
parmezan
sól, pieprz, gałka muszkatołowa
słodka papryka


Szparagom odkrawamy końcówki, kroimy na mniejsze kawałki, główki oddzielamy. W garnku zagotowujemy wodę, dodajemy sól i cukier. Wrzucamy pokrojone szparagi (bez główek) na 5 minut. Minutę przed końcem wrzucamy główki szparagów. Łyżką cedzakową wyjmujemy na bok szparagi.

Pierś kurczaka kroimy w małe kawałki, posypujemy solą i słodką papryką, a następnie smażymy na rumiano na odrobinie oleju. Makaron gotujemy al dente. Cytrynę obieramy, dzielimy na cząstki, każdą cząstkę obieramy z błonek, miąższ drobno kroimy.

Do garnka wrzucamy masło oraz połowę śmietanki. Doprowadzamy masło do rozpuszczenia, a następnie cały czas mieszając doprowadzamy sos do zgęstnienia. Następnie wrzucamy do niego szparagi, kurczaka, cytrynę doprawiamy solą (u mnie morska w młynku) i zdejmujemy z ognia.

Makaron odcedzony wrzucamy do sosu, wlewamy pozostałą śmietankę. Doprawiamy pieprzem i gałką muszkatołową, posypujemy tartym parmezanem. Dokładnie mieszamy, nakładamy. Na wierzch porcji kładziemy podsmażoną na chrupko pancettę (boczek).

Durszlak is dead, ale Truskawkowa Akcja trwa.

Durszlak zrobił nam wczoraj bardzo nieprzyjemną niespodziankę. Właściwie nie sam durszlak, a osoby zarządzające tą stroną, które podjęły decyzję o jej zamknięciu. Przykro, bardzo przykro. Do przeszłości przechodzi miejsce, gdzie miałam możliwość poznać wiele wspaniałych osób, gdzie zawsze można było znaleźć inspirację oraz gdzie świetnie bawiliśmy się w trakcie akcji kulinarnych. W chwili obecnej szukamy miejsca dla siebie...

Decyzja o zamknięciu durszlaka zbiegła się w czasie z zorganizowaną przeze mnie akcją Truskawki 2011. Chciałabym ogłosić, że ta akcja się odbywa i mam nadzieję, że jak najwięcej osób weźmie w niej udział.

Ponieważ nie ma już gdzie zapisywać naszych propozycji to proszę o przesyłanie linków do postów (z zamieszczonym bannerem) na maila shinju1@wp.pl Mam nadzieję, że wspólnymi siłami uda nam się przeprowadzić tą akcję. W tych okolicznościach tym bardziej banner jest ważny, by jak najwięcej osób dowiedziało się o tym, że ta akcja działa.

Akcja potrwa do 17.07, później opublikuję podsumowanie.


wtorek, 7 czerwca 2011

Truskawki 2011

Od jakiegoś czasu sporo osób dopytywało się czy ktoś zorganizuje w tym roku akcję truskawkową. Chętnych jakoś nie było, dlatego zdecydowałam się przygarnąć tą akcję, bo szkoda by było by się zmarnowała.

Dzisiaj oficjalnie zapraszam was na truskawkową akcję "Truskawki 2011". A oto zasady akcji:

1. Ponieważ akcja truskawkowa zaczęła się dość późno to można dodawać do niej przepisy archiwalne, ale tylko z bieżącego sezonu 2011.

2. Przepisy publikujemy na durszlaku, lub linki wysyłamy na mojego maila shinju1@wp.pl (lecz nie później niż do 19 lipca 2011).

3. Do akcji można dodawać wszelkie przepisy zawierające truskawki: desery, napoje, wypieki... a także dania wytrawne, przetwory... i co tam wam jeszcze do głowy przyjdzie.

4. Akcja trwa od chwili obecnej do 17 lipca 2011.


A oto kod do banerka:


poniedziałek, 6 czerwca 2011

Krewetki na maśle w towarzystwie spaghetti

Lubicie krewetki? Ja przez większość swojego życia nie znałam ich smaku. U mnie w domu nigdy nie pojawiały się krewetki. Ale gdy już je miałam okazję ich po raz pierwszy spróbować (co najśmieszniejsze było to przy okazji jedzenia jakiegoś gotowego dania w formie mrożonki) bardzo mi posmakowały. I wiedziałam, że prędko nie znikną z mojego życia.

Krewetki upieczone lub usmażone na maśle z dodatkiem czosnku to jeden z tych przepisów, które są szybkie, proste, ale za to rewelacyjnie pyszne. Bardzo lubię tak przyrządzone krewetki. Tym razem postanowiłam połączyć je z innym lubianym przeze mnie składnikiem czyli makaronem. Prosto, smacznie, szybko :)

Składniki (na 2 porcje):

150 g makaronu spaghetti (u mnie pełnoziarniste)

krewetki (ilość wg uznania, dla dwóch porcji - u mnie rozmrożone, obgotowane)

2 łyżki masła

3 ząbki czosnku

100-150 g pomidorków koktajlowych

oregano, ziołowy pieprz

Spaghetti gotujemy al dente. W tym czasie na patelnię wrzucamy masło, rozpuszczamy je. Następnie wyciskamy do niego przez praskę ząbki czosnku oraz rozmrożone krewetki. Podduszamy krewetki na maśle przez kilka minut aż będą gotowe. Doprawiamy oregano i ziołowym pieprzem. Na koniec wrzucamy na chwilę pokrojone na połówki lub ćwiartki pomidorki. Do krewetek dodajemy makaron, mieszamy go dokładnie z masłem, krewetkami i pomidorkami. Podajemy.


Przepis dodaję do akcji VIVA LA PASTA! 2

niedziela, 5 czerwca 2011

Deser śmietanowo-brzoskwiniowy.

Była zupa porowa, był kurczak w parmezanie... ostatnim elementem obiadu urodzinowego dla mamy był deser. Niby bita śmietana, brzoskwinie z puszki... nic porywającego. Jednak łącznie otrzymałam bardzo smaczny i szybki deser.

Składniki (na 4 porcje):

6 połówek brzoskwiń (takich z puszki) lub 3 świeże brzoskwinie

375 ml śmietany kremówki

1.5 łyżki cukru pudru

+ 1 połówka brzoskwini do dekoracji

Brzoskwinie odsączamy na sitku z syropu (świeże obieramy, przekrawamy na pół, wyjmujemy pestkę, oczyszczamy), a następnie miksujemy na mus. Śmietanę kremówkę mocno schładzamy, a następnie ubijamy. Do miski przekładamy mus brzoskwiniowy, dodajemy cukier puder i delikatnie po trochu dodajemy bitą śmietanę mieszając ją z musem. Po wymieszaniu odstawiamy na kilka minut do lodówki, a następnie przekładamy do pucharków i podajemy. Desery dekorujemy pokrojoną plasterkami brzoskwini.


sobota, 4 czerwca 2011

Podsumowanie akcji Hola Mexico

Niektórzy powiadają, że wszystko co dobre musi się skończyć. Ogólnie mam dość mieszane uczucia odnośnie tego powiedzenia, ale w tym przypadku doskonale się sprawdza. Czas mojej drugiej akcji kulinarnej, akcji Hola Mexico dotyczącej kuchni meksykańskiej dobiegł końca. Dużo dobrego zjadłam, dużo ciekawych rzeczy na temat przeczytałam... Przyszedł moment na podsumowanie.



Bardzo dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w tej akcji. Mam nadzieję, że była dla was równie przyjemna co dla mnie.

W trakcie trwania akcji przyrządziłam:

- 2 rodzaje quesadillas: z kurczakiem i salsą pico de gallo oraz z chorizo i papryką
- pyszną limonkową Sopa de Lima
- burgery z czerwonej fasoli
- chrupiące pomidorowe skrzydełka, podawane z salsą z pomidorków, awokado i kukurydzy
- tacos z pikantnym farszem z wołowiny oraz salsą cruda
- meksykańską jajecznicę

Wsparły mnie również inne blogowiczki przyrządzając pyszne smakołyki.

Thiessa

- Tamales z Jalisco
- Zupa z kurczaka i tomatillos
- Huevos Rancheros
- Kukurydziane tortille

Mirabelka

- Quesadillas z kurczakiem
- Pieczone pierożki meksykańskie
- Quesadillas z (prawie) chorizo, guacamole
- Burittos z kurczakiem i odsmażaną fasolą


Panna Malwinna

- Meksykańskie ciasteczka ślubne
- Burrito z guacamole i salsa picante


Wiosenka

- Jajka w stylu Oaxaca
- Sałatka z zielonej fasolki i sera feta
- Gorąca czekolada z chilli i wanilią

Maggie

- Sopa de Lima
- Chimichangas ze szpinakiem i grzybami

N_zak

- Tortille pszenne
- Polvorones Naranja

Bernika

- Quesadilla z grillowanym kurczakiem, salsą i guacamole
- Gulasz a'la mexico

Yobada

- Sałatka z sosem z awokado
- Burritos z kurczakiem i kremową fetą

Jadalne/pijalne

- Chilli con Carne
- Ryba a'la veracruzana

Usagi

- Quesadillas z kurczakiem

Trzcinowisko

- Salsa cruda

Moniq

- Tortilla - przepis na placki

Grace w kuchni

- Meksykańska zupa z kukurydzy

KucharzyTrzech

- Cukinia z czosnkiem

Izaraj

- Tortille wg 5 przemian

Atina

- Warzywne enchiladas

Lekka

- Fasola po meksykańsku

Kubako83

- Tortilla z kurczakiem i sosem chilli

Greenplums

- Kurczak w sezamie z salsą z awokado

Eve

- Sopa de lima

Lejdi of the house

- Zupa pomidorowa z meksykańskim twistem

NaStole.pl

- Tortilla, Quesadilla, Burrito, Nachos

Edith

- Naleśniki po meksykańsku

Panna Alexa

- Fajitas z kurczakiem

Tmach

- Meksykańskie ciasteczka ślubne

Kabka

- Chilli con Carne

piątek, 3 czerwca 2011

Kurczak w parmezanie, z mozzarellą i sosem pomidorowym

Wczorajszy dzień był naprawdę wariacki. Upał, a ja musiałam biegać z miejsca na miejsce. Na szczęście udało mi się zrobić wszystko zaplanowane na ten dzień. I to w całkiem niezłym tempie licząc, że w 50 minut udało mi się wypełnić druk na wymianę dowodu, umyć włosy, wysuszyć je, polecieć do fotografa (by zrobić zdjęcia do dowodu), dolecieć do urzędu dzielnicy i na 10 minut przed zamknięciem urzędu złożyć cały wniosek. Sama jestem pod wrażeniem, że mi się to wszystko udało. A jak wróciłam z tej biegówki nadszedł czas na gotowanie obiadu...

Gdy tylko Maggie na Durszlaku wkleiła link do tego przepisu wiedziałam, że muszę tego kurczaka przygotować. Gdy umieściła na swoim blogu przepis na niego utwierdziłam się w swoim przekonaniu, że koniecznie chcę spróbować. Okazja nadarzyła się od razu - urodziny mojej mamy. Tak jak pisałam wczoraj przyrządziłam bardzo aksamitną zupę z porów. Jako drugie dania podałam właśnie tego kurczaka w parmezanie. Naprawdę wyszła rewelacja. Mama była zachwycona. Jestem pewna, że przyrządzę tego kurczaka jeszcze nie raz.

Składniki:

1 duża, podwójna pierś kurczaka (u mnie 70 dag)

2 jajka

bułka tarta + tarty parmezan - dałam tak by było pół na pół i by starczyło do opanierowania wszystkich kawałków mięsa

1 łyżka oliwy z oliwek

350 ml passaty pomidorowej (ja zmiksowałam w blenderze jedną puszkę pomidorów bez skórki)

1 łyżeczka drobnego cukru

1 łyżeczka oregano

ziołowy pieprz, sól

pół kulki mozzarelli + trochę tartego parmezanu (wedle uznania)

Pierś kurczaka kroimy na mniejsze kawałki, wkładamy między kawałki folii spożywczej (ja włożyłam do torebki śniadaniowej) i rozbijamy na cienkie plasterki. Jajka rozkłócamy. Kawałki kurczaka maczamy w jajku, a następnie w bułce tartej wymieszanej z parmezanem. Grillujemy z każdej strony (ja smażyłam na lekko posmarowanej oliwą patelni Dry Cooker). Na patelni rozgrzewamy oliwę, wyciskamy na nią czosnek i podsmażamy go przez chwilę. Następnie dodajemy passatę, cukier i oregano, oraz szczyptę ziołowego pieprzu i szczyptę soli. Podduszamy przez kilka minut. Na dno naczynia do zapiekania wylewamy sos pomidorowy. Na sos układamy kawałki kurczaka, układamy pokrojoną w plasterki mozzarellę, posypujemy tartym parmezanem i wkładamy do piekarnika (u mnie 190 stopni) na jakieś 10 minut.


czwartek, 2 czerwca 2011

Krem z porów z ziołowymi grzankami i parmezanem

Dzisiaj urodziny ma moja mama. Z tej okazji postanowiłam przygotować dla niej jakiś fajny obiad. Długo szukałam inspiracji, chciałam by było to coś naprawdę smacznego. Ostateczne menu obejmowało: krem z porów z ziołowymi grzankami i parmezanem, kurczaka w parmezanie z mozzarellą i sosem pomidorowym oraz deser śmietanowo - brzoskwiniowy. Mamie chyba smakowało, więc bardzo się cieszę z tego powodu. Na początek przedstawię zupę z porów, na którą przepis znalazłam na blogu Kącik Słodkości. Jest naprawdę smaczna, każdemu w moim domu smakowała.

Składniki:

4 średnie pory

1 litr bulionu drobiowego

1 szklanka mleka

1/3 kostki masła

5 łyżek mąki

sól, pieprz

parmezan

Białą i jasnozieloną część porów kroimy w cienkie plasterki. W garnku roztapiamy masło i wrzucamy na nie pory. Podsmażamy je do miękkości, zasypujemy mąką i dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy mleko, podgotowujemy przez chwilę po czym dolewamy bulion. Doprawiamy solą i pieprzem, miksujemy, doprowadzamy do wrzenia.

Zupę podajemy posypaną tartym parmezanem oraz grzankami.



Ziołowe grzanki

3 kromki chleba

3 łyżki oliwy (ja dałam odrobinę, bo smażyłam na patelni ceramicznej Dry Cooker)

oregano

sól

Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy na nią pokrojony w kostkę chleb. Posypujemy solą i oregano, podsmażamy aż otrzymamy chrupkie grzanki.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...